Piątek, 19.07.2019

Zapachniało prawdziwą historią

  • 12.05.2019, 01:10
  • Andrzej Kopacki
Zapachniało prawdziwą historią
Dopisali zarówno zwiedzający, jak i pogoda. Wszyscy chcieli zobaczyć nowe muzeum, o jakie wzbogaciło się nasze miasto. Stanowi je odrestaurowany schron przeciwlotniczy na osiedlu Blachownia. Jest co podziwiać, ponieważ w ramach projektu, na który dofinansowanie z Unii Europejskiej pozyskała gmina Kędzierzyn-Koźle, przeprowadzono modernizację całego obiektu i przestrzeni wokół niego.

Partnerem projektu jest Stowarzyszenie „Blechhammer 1944” z Kędzierzyna-Koźla, które od wielu lat organizuje liczne wykłady i spotkania historyczne oraz realizuje wycieczki rowerowe szlakiem wydarzeń II wojny światowej.

Uczestnicy sobotniego wydarzenia mieli okazję zwiedzić schron oraz ciekawe ekspozycje znajdujące się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz obiektu. W programie znalazły się też: emisja filmu pt. „Byłem więźniem 10 obozów”; prelekcja multimedialna pt. „Śląska Bitwa o Paliwo 1939-1945”; prezentacja sprzętu, umundurowania i oporządzenia przez Grupę Rekonstrukcji Historycznych – Piechota Heer oraz zwiedzanie siedziby muzeum w D.K. „Lech”. Wszystko zakończyła prelekcja historyczna pt. „Ściganie i odpowiedzialność karna członków załóg obozów istniejących wokół Kędzierzyna i Blachowni w czasie II wojny światowej”.

- Bunkier ten stoi na osiedlu Blachownia od 75 lat. Został wybudowany w drugiej połowie 1944 roku, prawdopodobnie przez więźniów obozu Judenlager w Sławięcicach.
Do niedawna wielu mieszkańców naszego miasta nie wiedziało o jego istnieniu. Zasłaniał go szpaler drzew, a sam obiekt był zamaskowany mchem i porostami - wspomina Waldemar Ociepski, inicjator, współzałożyciel i zarazem prezes Stowarzyszenia „Blechhammer 1944”, który wyjaśnia, iż stworzony przez inżynierów niemieckich projekt bunkra, przewidywał ściany o grubości 2,5 metra litego żelbetonu, dwie pary drzwi pancernych z wyjściami awaryjnymi, uszczelki gazoszczelne, system wentylacyjny zarówno elektryczny, jak i ręczny, klimatyzację, łączność telefoniczną i oświetlenie. Co ciekawe, schron był kiedyś pomalowany farbą fluorescencyjną.

Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu Nowej Gazety Lokalnej.

Andrzej Kopacki
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Max
Max 12.05.2019, 12:45
Naprawdę ładne miejsce. Chętnie odwiedzę.

Pozostałe