Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 19:18
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nieszczęście w gospodarstwie w Radoszowach. ZDJĘCIA

W pożarze państwo Żyłkowie z Radoszów w gminie Pawłowiczki stracili stodołę. Ucierpiała część ich domu. Wskutek nieszczęśliwego zdarzenia małżeństwo pozostało bez prądu i ogrzewania. - Najgorsze w tym wszystkim jest to, że stało się to w czasie, kiedy na zewnątrz coraz zimniej i mokro - mówi ze smutkiem Krystyna Żyłka.
Nieszczęście w gospodarstwie w Radoszowach. ZDJĘCIA

Autor: W

Pani Krystyna jest sołtysem Radoszów. To jej trzecia kadencja. Długo będzie dręczyło ją wspomnienie pożaru z 24 listopada.

Kiedy w tamto późne popołudnie na miejsce dotarli pierwsi strażacy - zastęp z miejscowego OSP, stodoła była już nie do uratowania. Walczono, by ogień nie strawił domu Żyłków i aby nie przedostał się na budynek ich sąsiadów.

Opalone drzwi, szyby w oknach popękane od wysokiej temperatury, spalone belki na piętrze domu. Nie tylko one świadczą o tym, że zadanie, z jakim musiało się zmierzyć aż dziesięć zastępów straży pożarnej, było niezwykle trudne.

Do wsi przyjeżdżamy nazajutrz po zdarzeniu. Zapach spalenizny jest mocno odczuwalny. Miejscowi druhowie przygotowują pompę. Chcą się pozbyć wody z piwnicy. Nie wiadomo, czy kocioł będzie do odratowania. Co gorsza, komin pękł na całej długości.

- Mąż spał, a ja poszłam do kościoła. W pewnym momencie przybiegła po mnie sąsiadka, żeby przekazać, że się u nas pali - z trudem opowiada Krystyna Żyłka. - Pierwszą rzeczą, o jakiej pomyślałam, było, żeby męża obudzić. Tylko lampkę chwyciłam. W jej świetle zauważyłam, że mąż jest cały, ale oszołomiony - dodaje.

Załoga pogotowia dotleniła mężczyznę. Twierdził, że czuje się już lepiej, więc został na miejscu.

Pierwszą noc po pożarze spędzili u sąsiadki. Z gościnności drugiej sąsiadki skorzystają przez jakiś czas.

- Żeby choć z grubsza doprowadzić dom do stanu sprzed pożaru. Doprowadzić prąd, ogrzewanie, żeby mury nie popękały od wilgoci - mówi pani Krystyna. - W poniedziałek przyjedzie komisja z GOPS-u, żeby oszacować straty. Ksiądz proboszcz już się zaangażował w pomoc. Pani, która ma oszacować straty, da nam znać, czy wystarczą tylko zdjęcia, i możemy rozpoczynać prace, czy musimy się jeszcze wstrzymać - dodaje.

Na miejscu był już wójt gminy Pawłowiczki Jerzy Treffon. Przekazał nam, że poza wykonaniem dokumentacji fotograficznej, udało się ustalić kilka innych kwestii.

Więcej w 41. nr. Nowej Gazety Lokalnej, który ukaże się 29 listopada.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna