Opolscy „łowcy głów” zakończyli wieloletnie poszukiwania 45-latka, który przez blisko 12 lat ukrywał się w Holandii, unikając odbycia kary więzienia. Mężczyzna był poszukiwany za kradzieże i włamania. Jak ustalili policjanci, po latach życia w cieniu postanowił wrócić do Polski – tłumacząc to w dość osobliwy sposób: twierdził, że „irytowały go tamtejsze kobiety”.
Sprawą zajęli się kryminalni z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Funkcjonariusze operacyjnie ustalili, że poszukiwany w najbliższym czasie planuje powrót do kraju. Na podstawie zebranych informacji wytypowali jego nowy adres i przygotowali zatrzymanie.
Do finału doszło kilka dni temu na terenie powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. 45-latek najwyraźniej nie spodziewał się wizyty policjantów – w chwili zatrzymania wyglądał przez okno, wypatrując kolędników. Zamiast spodziewanej wizyty duszpasterskiej, czekała go jednak „wizyta” zupełnie innego rodzaju: długo odkładany powrót tam, gdzie powinien trafić już dawno – do zakładu karnego. Mężczyzna przebywa już w więzieniu, gdzie spędzi najbliższe dwa lata. Na pytanie kryminalnych dlaczego wrócił do kraju, odpowiedział, że irytowały go tamtejsze kobiety…






















Napisz komentarz
Komentarze