Reklama
środa, 28 października 2026 00:35
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dramat młodego lisa w Blachowni. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców udało się uratować zwierzę

Przez kilka dni walczyli o jego życie. Młody lis z okolic mostu nad Kanałem Gliwickim w Blachowni trafił w końcu do specjalistycznego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt w Opolu. Choć konieczna była amputacja jednej z łap, zwierzę ma szansę wrócić na wolność.
Dramat młodego lisa w Blachowni. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców udało się uratować zwierzę

Wszystko dzięki determinacji mieszkańców i organizacji prozwierzęcych. Od około miesiąca w rejonie mostu nad Kanałem Gliwickim przy ul. Szkolnej w Blachowni pojawiały się dwa młode lisy. Jak relacjonuje Joanna Siwacka z Kędzierzyna-Koźla, członkini Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt i Opieki nad Zwierzętami, zwierzęta przychodziły regularnie w miejsce, gdzie od ponad 20 lat dokarmia koty wolno żyjące.

- Miesiąc temu pojawiły się w tym miejscu dwa młode liski, bez lisicy. Wyczuły jedzenie i codziennie przychodziły. Był to dla mnie problem, bo nie chciałam im zaszkodzić dokarmiając je. Jeszcze 24 czerwca oba były zdrowe. Dopiero w poniedziałek, 6 lipca, zauważyłam, że jeden z nich jest ciężko ranny - opowiada Joanna Siwacka.

Jak przypuszcza, zwierzę mogło paść ofiarą wypadku komunikacyjnego.

Pięć godzin szukania pomocy

Po zauważeniu rannego lisa rozpoczęła się walka z czasem. Joanna Siwacka przez kilka godzin próbowała zorganizować pomoc dla cierpiącego zwierzęcia.

- Po godzinie 18 zadzwoniłam do Straży Miejskiej, prosząc o pomoc. Strażnicy przyjechali po około godzinie, a lis zdążył się oddalić. Skontaktowałam się także z lekarzem weterynarii mającym umowę z gminą, jednak odmówił interwencji z powodu braku klatki-łapki. Po godzinie 21 ponownie wezwałam Straż Miejską, ale sytuacja się powtórzyła - relacjonuje.

Dopiero następnego dnia udało się znaleźć osobę, która dysponowała odpowiednią klatką do odłowu.

We wtorek, 7 lipca, około godziny 13 ustawiono klatkę z przynętą.

- Klatka była nastawiona po godzinie 13, a około godziny 15 lisek wszedł do środka. Razem z Agnieszką Pietruszewską-Pietrek z OTOZ Animals Kędzierzyn-Koźle zawiozłyśmy go do Opolskiego Centrum Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt AVI - mówi Joanna Siwacka.

Konieczna była amputacja łapy

W ośrodku AVI zwierzę zostało natychmiast przebadane. Okazało się, że obrażenia są bardzo poważne.

- Lis miał złożone złamanie całego stawu, a tkanki były już objęte martwicą. Lekarze nie mieli wyjścia i konieczna była amputacja łapki - mówi Joanna Siwacka.

Teraz zwierzę pozostanie pod obserwacją specjalistów.

- Jeżeli będzie dobrze radził sobie na trzech łapkach, zostanie wypuszczony na wolność. Jeśli okaże się, że nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować, pozostanie pod opieką ośrodka AVI. To świetna placówka, gdzie zawsze podejmowane są decyzje z myślą o dobru zwierząt - dodaje.

Drugi lis wciąż pozostaje w okolicy

Historia ma jednak ciąg dalszy. W pobliżu mostu nadal przebywa drugi młody lis.

- Jego brat został przy moście i również jest narażony na niebezpieczeństwo - podkreśla Joanna Siwacka.

Na zakończenie dziękuje wszystkim, którzy zaangażowali się w ratowanie zwierzęcia - pracownikom Opolskiego Centrum Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt AVI, Agnieszce Pietruszewskiej-Pietrek z OTOZ Animals Kędzierzyn-Koźle, osobie, która dostarczyła klatkę do odłowu, Towarzystwu Przyjaciół Zwierząt i Opieki nad Zwierzętami w Kędzierzynie-Koźlu, Stowarzyszeniu Ukochaj Zwierzaka oraz Przychodni Weterynaryjnej 4 Łapy i lek. wet. Jakubowi Borkowskiemu za gotowość udzielenia pomocy.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Janusz Kowalski 10.07.2026 12:04
W moich kontaktach ze zwierzyną skasowałem jelenia, sarnę, dwa lisy, dwa koty. Trochę strat było, jeleń najbardziej mi auto pokiereszował.

Obserwator 10.07.2026 10:03
Natura ma swoje prawa, fakt, ale w naturze ten lis nie uległby wypadkowi komunikacyjnemu, którego sprawcą był człowiek. Jestem całym sercem za pomocą wszystkim istotom żyjącym, obyśmy tylko zwierząt nie przedkładali nad ludzi. Kiedy widzę naklejkę "nie krzywdź" na samochodzie (ręka na psie) mam ochotę stworzyć taką samą, ale z ręką na człowieku.

Obelus 10.07.2026 06:57
Smieszne jest to że ludzie pomagają dzikim zwierzęta. Przyroda ma swoje prawa. Tym bardziej człowiek nie może się w to mieszać. Człowiek który ingeruje w zwierzęta odzwyczaja je od polowania oraz strachu przed człowiekiem. Więcej zła jak dobra

Ola 10.07.2026 01:57
Po stosunku do zwierząt poznaje się człowieka. Ktoś, kto nie ma szacunku dla istoty żywej, z człowiekiem postąpi tak samo, jeśli tylko okoliczności pozwolą. W czasie wojny - jak uczy historia - tacy pseudo ludzie pokazują, kim są naprawdę. Potworami.

Soda 09.07.2026 20:51
Lisek niech zdechnie, ale już własny piesek, to ratować. Proste społeczeństwo mamy, tacy oburzeni, że ktoś pomaga zwierzęciu. Przecież można go było przypiąć do zderzaka i pociągnąć po asfalcie.

Greg 09.07.2026 18:59
Nasrane ludzie mają we łbie. Liskowi tomografię zróbcie z NFZ

Lortek 09.07.2026 18:57
Co się dzieje z ludźmi ? Lisek,karpik,chrabąszcz powodują litość. To jest nienormalne.

Rolnik 09.07.2026 15:58
Lisy to szkodniki

JB 09.07.2026 19:33
Mam trochę inne zdanie. Niestety największym szkodnikiem jesteśmy my ludzie...a sami tu nie mieszkamy. Bez gatunków drapieżnych problemem były by inne...biologia ...zależności międzygatunkowe....wszystko musi mieć swoje miejsce w ekosystemie.

Rolnik 11.07.2026 22:09
Pitulenie pusta gadka

Roman 13.07.2026 21:57
Człowiek jest najgorszym szkodnikiem, właściwie JEDYNYM.

Rolnik 14.07.2026 08:24
Matka natura to macocha. szczury myszy karaluchy mrówki faraona muchy komary pchły kleszcze wszy świerzbowce pluskwy mole odzieżowe szerszenie osy ślimaki mszyce stonka ziemniaczana nornice krety

Piter 09.07.2026 15:54
Największym utrapieniem jest człowiek. Wszędzie musi się mieszać

Alojsy 09.07.2026 09:59
Natura ma swoje prawa. Nie potrzebne wtrącanie człowieka gdzie nie trzeba

Rolnik 14.07.2026 08:29
Dawca tego prawa dał nam prawo do zarządzania ziemią.

Plebsik 09.07.2026 05:45
Wiecie co . To jest przyroda. Ten lis już jest skazany na stratę. Nie potrzebna ingerencja człowieka. Mogła go ta osoba co go znalazła zabrać do domu. Pozdrowienia dla normalnych

Kazek 08.07.2026 23:29
W Koźlu też jakiś miszcz nie hamował i rozjechał borsuka.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszaniec Treść komentarza: To Bóg kradł czy pisiory? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 20:37 Źródło komentarza: To już 20. rocznica konsekracji kościoła parafialnego na os. Piastów. ZDJĘCIA Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Kiedyś się przekonasz Data dodania komentarza: 27.10.2026, 17:21 Źródło komentarza: To już 20. rocznica konsekracji kościoła parafialnego na os. Piastów. ZDJĘCIA Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Jestem tam jako 1 z piłkarzy Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:06 Źródło komentarza: Młodzicy LUKS Polonii Gościęcin z awansem do II ligi wojewódzkiej! ZDJĘCIA Autor komentarza: dkf Treść komentarza: Trzy kotlety to prawie jak trzech tenorów w mieście możliwości to i tak dużo Data dodania komentarza: 27.10.2026, 12:45 Źródło komentarza: „Trzy Kotlety” otwierają się po rewolucji Magdy Gessler! Znamy ceny dań. Jest też apel właścicieli Autor komentarza: Marian z NDM Treść komentarza: Zamiast czekać na stolik, przyjdę ze swoim. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:29 Źródło komentarza: „Trzy Kotlety” otwierają się po rewolucji Magdy Gessler! Znamy ceny dań. Jest też apel właścicieli Autor komentarza: ... Treść komentarza: W menu M. Gessler, poz. 3 jest błąd - brakuje "i" w nazwie dania. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:00 Źródło komentarza: „Trzy Kotlety” otwierają się po rewolucji Magdy Gessler! Znamy ceny dań. Jest też apel właścicieli
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna