Reklama
niedziela, 12 lipca 2026 19:35
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Po dwóch tygodniach wrócił z Maroka do Kędzierzyna-Koźla. Czekało zimne piwo i schabowy

Dwa tygodnie, ponad 7 tysięcy kilometrów w obie strony, temperatury przekraczające 50 stopni Celsjusza i cel, który od początku był najważniejszy - pomoc dzieciom z domów dziecka. Waldemar Głogowski, prezes firmy WAK-trans z Kędzierzyna-Koźla, zakończył swoją jubileuszową wyprawę w ramach XX Rajdu Złombol i bezpiecznie wrócił do domu.
Po dwóch tygodniach wrócił z Maroka do Kędzierzyna-Koźla. Czekało zimne piwo i schabowy
Waldemar Głogowski po dwóch tygodniach podróży wrócił z Maroka do Kędzierzyna-Koźla.

Źródło: Archiwum własne

W sobotę, 11 lipca, Waldemar Głogowski zameldował się z powrotem w Kędzierzynie-Koźlu. Z Polski wyruszył 27 czerwca za kierownicą swojej wysłużonej Škody 120 L, pieszczotliwie nazywanej „Babcią”. Po dwóch tygodniach pełnych przygód, upałów, burz i tysięcy przejechanych kilometrów wrócił szczęśliwie do domu.

- Jestem w domu. Zmęczony, brudny, głodny, ale szczęśliwy, że dałem radę. Miałem swój mały Wimbledon. Dwa tygodnie nie na korcie, a na trasie Polska–Maroko–Polska. XX jubileuszowy Rajd Złombol uważam za zaliczony. To był mój piąty start. Zmagałem się z pogodą, burzami i upałem. 50,1 stopnia w Marrakeszu to nie 20 w Polsce. Dziękuję jeszcze raz wszystkim darczyńcom. Zebrane 9300 złotych – jesteście wielcy. Dziękuję również wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i we mnie wierzyli - podsumował po powrocie.

Maroko, Marrakesz i powrót przez Europę

Po dotarciu do mety w Maroku nie od razu rozpoczął drogę powrotną. Korzystając z okazji odwiedził Marrakesz, jedno z najbardziej znanych miast kraju.

- Być w Maroku i nie być w Marrakeszu? A jak Marrakesz, to i słynny targ. No to buszuję po tych straganach – relacjonował 4 lipca. Dwa dni później przeprawił się nocnym promem z Maroka do Hiszpanii.

- Melduję się. Dzisiaj w nocy przeprawiłem się promem z Maroka do Hiszpanii. Pomimo upału daję radę. Trochę sobie połaziłem dookoła. Wrażenia niezapomniane – pisał.

Powrót prowadził przez Hiszpanię i Francję. Po drodze zatrzymał się między innymi w Barcelonie.

- Wjechać i wyjechać stamtąd to wyższa szkoła jazdy. Nie pcham się już do dużych miast. Jestem już we Francji, także coraz bliżej ojczyzny – relacjonował 7 lipca.

Kolejnego dnia przemierzał francuskie drogi, a 9 lipca odwiedził słynny most w Awinionie, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jak przystało na miłośnika muzyki, wspomniał przy tej okazji także kultowy utwór Ewy Demarczyk „Grande Valse Brillante”, którego słowa rozpoczynają się właśnie od obrazu mostu w Awinionie.

Najtrudniejszy Złombol

Choć Waldemar Głogowski ma już za sobą pięć wypraw w ramach Złombolu, tegoroczną uważa za najtrudniejszą.

Wcześniej docierał już do Hiszpanii, Grecji, Irlandii i Albanii. Tym razem po raz pierwszy celem było Maroko. O ile w Hiszpanii podróżował z kolegą, do Grecji i Irlandii wybrał się samotnie, do Albanii z innym uczestnikiem, o tyle do Maroka ponownie ruszył sam.

– Była to zdecydowanie najtrudniejsza wyprawa, głównie ze względu na upały – mówi Dorota Głogowska, żona Waldemara. – Ja nie nadaję się na takie eskapady – śmieje się. Ale zawsze wspiera męża i kibicuję mu z domu. Po dwóch tygodniach podróży zadbała także o odpowiednie powitanie.

- Na męża czekało zimne piwo, a na niedzielny obiad obowiązkowo schabowe – opowiada.

Pomoc, która ma znaczenie

Choć wyprawa była pełna motoryzacyjnych wyzwań i niezapomnianych widoków, od początku najważniejszy był jej charytatywny cel. Dzięki wsparciu darczyńców udało się zebrać 9300 złotych na rzecz dzieci z domów dziecka.

W Rajdzie Złombol uczestnicy pokrywają wszystkie koszty podróży z własnej kieszeni. Każda złotówka przekazana do skarbonki trafia na pomoc podopiecznym domów dziecka.

Dla Waldemara Głogowskiego jubileuszowy XX Złombol zakończył się szczęśliwie. „Babcia” po raz kolejny udowodniła, że mimo wieku potrafi pokonać tysiące kilometrów, a właściciel już zapowiada, że to z pewnością nie koniec jego przygód z najbardziej niezwykłym rajdem charytatywnym w Polsce.

Przeczytaj też:



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Karol Treść komentarza: Stare siwe dziady rządzą miastem.Młodzi,obudźcie się. Data dodania komentarza: 12.07.2026, 17:29 Źródło komentarza: Włodarze miasta i powiatu upamiętnili polskie ofiary ukraińskich nacjonalistów na Kresach Autor komentarza: potomek Treść komentarza: wstyd !!! ludzie niezdolni do realnej oceny rzeczywistości ! zarządzają miastem traconych możliwości ! Data dodania komentarza: 12.07.2026, 17:01 Źródło komentarza: Włodarze miasta i powiatu upamiętnili polskie ofiary ukraińskich nacjonalistów na Kresach Autor komentarza: Hania Treść komentarza: Może OC dla twojego chodzika? Data dodania komentarza: 12.07.2026, 17:00 Źródło komentarza: 16-latek bez kasku szarżował na jednym kole po chodniku. Teraz zajmie się nim sąd Autor komentarza: Leon Treść komentarza: Te same twarze od 30 lat chyba. Data dodania komentarza: 12.07.2026, 16:58 Źródło komentarza: Włodarze miasta i powiatu upamiętnili polskie ofiary ukraińskich nacjonalistów na Kresach Autor komentarza: Goran Treść komentarza: Jak długo jeszcze te same twarze będę znosił? Dlaczego na emeryturę nie pójdą? Data dodania komentarza: 12.07.2026, 16:53 Źródło komentarza: Włodarze miasta i powiatu upamiętnili polskie ofiary ukraińskich nacjonalistów na Kresach Autor komentarza: Jacek Treść komentarza: Nie składają źle. Składają źle. Pamiętajmy kto jest wrogiem. Obcym nie zależy na Polsce. Data dodania komentarza: 12.07.2026, 09:56 Źródło komentarza: Włodarze miasta i powiatu upamiętnili polskie ofiary ukraińskich nacjonalistów na Kresach
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna