Obecne kierownictwo koncernu mówi o wielomiliardowych szkodach i przygotowuje cztery kolejne zawiadomienia do prokuratury. W centrum sprawy znalazła się inwestycja, która miała stać się jednym z symboli rozwoju polskiego przemysłu chemicznego, a ostatecznie pochłonęła miliardy złotych i stała się ogromnym obciążeniem dla całej Grupy.
W czwartek, 20 sierpnia, Grupa Azoty opublikowała w mediach społecznościowych film, w którym przedstawiła wyjątkowo ostrą ocenę wydarzeń z ostatnich lat. „Ujawniamy wyniki wewnętrznego śledztwa w Grupie Azoty. Przestępstwa menedżerskie i polityczna brawura” – napisano w opisie nagrania. Według spółki skutkiem podejmowanych przez lata decyzji miała być spirala zadłużenia, zamrożenie wynagrodzeń około 14 tys. pracowników oraz realne zagrożenie upadłością chemicznego giganta.
Sformułowanie „wewnętrzne śledztwo” ma charakter komunikacyjny – właściwe postępowanie karne prowadzą organy ścigania. Obecne kierownictwo Grupy Azoty analizuje natomiast dokumentację, decyzje zarządcze i przepływy finansowe związane z realizacją inwestycji. Na podstawie tych materiałów formułuje podejrzenia, które następnie kieruje do prokuratury.
- Przedstawiliśmy twarde dane ekonomiczne i ścieżki decyzyjne. Według naszych wewnętrznych szacunków mówimy o wielomiliardowej szkodzie - mówiła podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami Małgorzata Królak, prezes Grupy Azoty Polyolefins.
Od wielkiego projektu do wielkiego problemu
Polimery Police miały uniezależniać Grupę Azoty od tradycyjnego biznesu nawozowego i otworzyć koncernowi drogę do znacznie szerszego wejścia na rynek petrochemiczny. Projekt nie narodził się jednak w 2017 roku, jak można wywnioskować z krótkiego filmu spółki. Początkowo planowano budowę instalacji PDH do produkcji propylenu. Kluczowa decyzja zapadła w 2017 roku, kiedy przedsięwzięcie zostało znacząco rozszerzone.
5 października 2017 roku zarząd PDH Polska zdecydował o dołączeniu instalacji produkującej polipropylen. Kompleks miał obejmować również port, bazę zbiorników, infrastrukturę pomocniczą i logistyczną. Wtedy projekt otrzymał nazwę „Polimery Police”. Jego wartość określano wówczas na 1,27 mld euro netto, z czego nakłady inwestycyjne miały wynieść niespełna 984 mln euro. Komercyjne uruchomienie zakładano na 2022 rok.
Ówczesne władze Grupy Azoty przedstawiały inwestycję jako strategiczny projekt, który miał przynieść dodatkowe zyski, zwiększyć udział działalności pozanawozowej i ograniczyć uzależnienie wyników koncernu od koniunktury na rynku nawozowym. Jeszcze w listopadzie 2017 roku informowano, że projekt uzyskał wszystkie wymagane zgody korporacyjne.
Dzisiaj obecny zarząd przedstawia tamte decyzje w zupełnie innym świetle. Według materiału opublikowanego przez Grupę Azoty projekt był „za drogi, źle zaplanowany, bez szans na zysk”. Spółka twierdzi, że właśnie inwestycja w Policach stała się jednym z głównych źródeł problemów finansowych całej grupy.
18 miliardów zobowiązań i setki milionów odsetek
Skala problemów widoczna jest w bilansie koncernu. W materiale Grupy Azoty pada informacja, że w ciągu dekady „dług” wzrósł z około 3,6 mld zł do ponad 18 mld zł. Precyzyjniej rzecz ujmując, około 18,2 mld zł wynosiły na koniec 2025 roku zobowiązania Grupy ogółem. Kwota ta obejmuje nie tylko kredyty i pożyczki, lecz również inne zobowiązania przedsiębiorstwa.
Podczas czwartkowego spotkania kierownictwo Azotów wskazało, że po restrukturyzacji Grupy Azoty Polyolefins zadłużenie grupy ma spaść do około 13,2 mld zł. Same wierzytelności banków mają wynosić około 7 mld zł. Roczne koszty odsetkowe sięgają natomiast około 800 mln zł.
To właśnie ten element Grupa Azoty szczególnie eksponuje w opublikowanym materiale. W opisie filmu zestawiono około 800 mln zł kosztów odsetek z zaledwie około 300 mln zł wyniku operacyjnego rocznie.
Oficjalne dane finansowe pokazują, że w 2025 roku Grupa Azoty osiągnęła 13,1 mld zł przychodów i 323 mln zł EBITDA. Po wyłączeniu wpływu Grupy Azoty Polyolefins oczyszczona EBITDA wyniosła 350 mln zł. Wynik był znacznie lepszy niż rok wcześniej, ale nadal pokazuje ogromną dysproporcję między zdolnością podstawowego biznesu do generowania środków a kosztami obsługi zadłużenia.
W całym 2025 roku Grupa zanotowała przy tym ponad 5 mld zł straty netto. Na ten wynik duży wpływ miały odpisy aktualizujące wartość majątku, związane między innymi z problemami inwestycyjnymi.
„Politycy ogłosili sukces”. Potem miały pojawić się problemy
Jednym z najmocniejszych fragmentów filmu jest przypomnienie czerwca 2023 roku. Do Polic przyjechali wówczas przedstawiciele najwyższych władz państwowych, a uruchomienie wielkiej instalacji było prezentowane jako gospodarczy sukces.
Obecne kierownictwo Grupy Azoty twierdzi jednak, że rzeczywisty stan inwestycji nie odpowiadał wówczas temu obrazowi.
Według opublikowanego filmu już dzień po uroczystościach miały pojawić się awarie, a dokumentacja ma wskazywać na około 1700 wad i braków. Liczba ta pochodzi z informacji przedstawianych obecnie przez Grupę Azoty i nie została dotąd niezależnie zweryfikowana w publicznie dostępnej dokumentacji.
Znacznie poważniejsze są jednak zarzuty przedstawione przez Małgorzatę Królak. Pierwsze z przygotowywanych obecnie zawiadomień do prokuratury ma dotyczyć uruchamiania zakładu w 2023 roku bez – zdaniem obecnego kierownictwa – wymaganych pozwoleń oraz w warunkach, które mogły stwarzać zagrożenie dla pracowników i mieszkańców okolicznych miejscowości.
Królak stwierdziła, że rozpoczęto proces z wykorzystaniem łatwopalnych i wybuchowych węglowodorów w sytuacji, gdy instalacja nie była jeszcze gotowa pod względem technicznym i formalnoprawnym, posiadała liczne wady i usterki oraz nie dysponowała wszystkimi wymaganymi pozwoleniami.
To na obecnym etapie zarzuty formułowane przez władze spółki. Ich zasadność i ewentualną odpowiedzialność konkretnych osób będą musiały ustalić organy ścigania oraz – jeśli sprawa trafi przed sąd – sąd.
Cztery nowe zawiadomienia
Pierwsze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z Polimerami Police Grupa Azoty złożyła już w listopadzie 2025 roku. Według obecnego kierownictwa obejmuje ono całą historię projektu, między innymi decyzje dotyczące jego wielokrotnego rozszerzania, sposobu finansowania oraz informacji przekazywanych opinii publicznej na temat faktycznego zaawansowania inwestycji.
Analiza kolejnych dokumentów miała ujawnić następne wątki. Teraz spółka zapowiada cztery kolejne zawiadomienia.
Pierwsze dotyczy sposobu uruchamiania zakładu w 2023 roku. Drugie ma objąć nieuzasadnione - zdaniem obecnych władz - koszty ponoszone w latach 2021–2023. Małgorzata Królak wskazuje między innymi na rozbudowę zatrudnienia na stanowiskach dyrektorskich oraz wydatki marketingowe i premarketingowe, które miały być niewspółmierne do rzeczywistego stanu zaawansowania inwestycji.
Trzecie zawiadomienie ma dotyczyć niezabezpieczonych pożyczek udzielanych Grupie Azoty Polyolefins przez inne spółki koncernu. Według Królak poszczególne spółki Grupy miały w ten sposób stracić łącznie ponad 220 mln zł.
Czwarty badany wątek dotyczy pozyskania około 1,8 mld zł finansowania od spółek należących do Grupy Azoty. Kierownictwo koncernu informuje, że materiał dowodowy w tej sprawie jest na zaawansowanym etapie przygotowania i ma zostać przekazany organom ścigania.
Od rosyjskiej próby przejęcia do kryzysu wewnątrz spółki
Film Grupy Azoty rozpoczyna się od przypomnienia, że przed laty kontrolę nad firmą próbował przejąć rosyjski kapitał. Nie jest to jedynie zabieg retoryczny.
16 maja 2012 roku rosyjska Grupa Acron poprzez spółkę Norica Holding ogłosiła wezwanie na akcje ówczesnych Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach. Celem było osiągnięcie 66 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Próba przejęcia kontroli zakończyła się niepowodzeniem, choć rosyjski inwestor nabył mniejszościowy pakiet akcji.
Do tego właśnie nawiązuje dzisiejszy film Grupy Azoty. „To, czego nie przejął Kreml, prawie rozsadzono od środka” – słyszymy w nagraniu.
Jest to oczywiście publicystyczna ocena obecnych władz spółki, ale ma podkreślać skalę zarzutów stawianych wcześniejszemu sposobowi zarządzania koncernem.
Polimery mają trafić do ORLENU
Historia inwestycji ma teraz zakończyć się zmianą właściciela. 31 marca 2026 roku Grupa Azoty podpisała z ORLEN-em przedwstępną umowę sprzedaży 100 proc. akcji Grupy Azoty Polyolefins.
Wartość transakcji określono na 1,183 mld zł w formule cash-free, debt-free. Grupa Azoty przedstawia przejęcie projektu przez ORLEN jako jeden z kluczowych elementów procesu odzyskiwania stabilności finansowej i uwolnienia koncernu od części zadłużenia związanego z inwestycją w Policach.
Na razie jest to umowa przedwstępna, dlatego nie można jeszcze mówić o definitywnym zakończeniu transakcji.
Jedna z największych afer gospodarczych III RP?
Tak właśnie swoją publikację przedstawia dziś sama Grupa Azoty. „To był ciąg decyzji i świadomych zaniedbań” – przekonuje w mediach społecznościowych, określając sprawę jako „jedną z największych afer gospodarczych III RP”.
Skala finansowa nie ulega wątpliwości. Inwestycja liczona jest w miliardach złotych, jej ciężar zadłużeniowy objął całą grupę kapitałową, a problemy finansowe zmusiły koncern do głębokich oszczędności i restrukturyzacji. Obecne kierownictwo twierdzi, że projekt doprowadził Grupę Azoty na skraj upadłości i ograniczył możliwość realizowania innych ważnych inwestycji.
Nie jest jednak jeszcze przesądzone, czy działania poprzednich zarządów rzeczywiście wypełniały znamiona przestępstw. Tę kwestię rozstrzygną postępowania prowadzone przez organy ścigania.
Pewne jest natomiast, że historia Polimerów Police weszła właśnie w nową fazę. Projekt, który jeszcze kilka lat temu prezentowano jako jeden z największych sukcesów inwestycyjnych polskiej chemii, dziś stał się przedmiotem analiz, zawiadomień do prokuratury i publicznego rozliczenia decyzji podejmowanych przez poprzednie kierownictwo jednej z najważniejszych spółek przemysłowych w kraju.



Napisz komentarz
Komentarze