Reklama
czwartek, 10 września 2026 09:05
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W tej firmie awans oznacza białego mercedesa. Poznaj historię Justyny z Ciska

Jeszcze sześć lat temu pracowała na etacie, zmagała się z zawodowym wypaleniem i zastanawiała się, czy właśnie tak ma wyglądać kolejnych kilkanaście lat jej życia.
  • Źródło: Promocja
W tej firmie awans oznacza białego mercedesa. Poznaj historię Justyny z Ciska
Justyna Kuźniar (w czerwonej sukni) z koleżankami z Arbonne podczas uroczystego odbioru białego Mercedesa GLA 200 d.

Dziś 43-letnia Justyna Kuźniar z Ciska prowadzi własny niezależny biznes Arbonne, trzy lata temu zrezygnowała z pracy etatowej, a osiągnięcie kolejnego szczebla w strukturze firmy przypieczętowała odbiorem białego mercedesa. Uroczyste przekazanie kluczyków odbyło się w restauracji Akropolis w Pokrzywnicy w obecności blisko 150 osób.

Niedzielę 6 września 2026 roku Justyna Kuźniar z pewnością zapamięta na długo. W restauracji Akropolis spotkali się jej bliscy, znajomi oraz konsultantki i osoby związane z zespołami Arbonne z różnych części Polski. Były kwiaty, gratulacje, podziękowania i oczywiście najważniejszy bohater wydarzenia – biały Mercedes.

Samochód jest w Arbonne jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli osiągnięcia wysokiego szczebla w strukturze sprzedażowej firmy. Justyna właśnie zakwalifikowała się na trzeci z czterech poziomów – Regional Vice President. Na tym poziomie firma, jak wyjaśnia, wypłaca konsultantce 3300 zł miesięcznie z przeznaczeniem na ratę samochodu. To sama konsultantka wybiera auto i formę jego finansowania, na przykład leasing lub kredyt. Warunek programu jest charakterystyczny: ma to być biały Mercedes.

- Ten samochód jest wypracowany. Firma wypłaca mi 3300 zł na ratę, a ode mnie zależy, jaki model wybiorę i jak go sfinansuję - tłumaczy Justyna.

Biel nie jest przypadkowa. Jak opowiada, tradycja sięga początków działalności Arbonne. Mercedes miał symbolizować bezpieczeństwo i sukces, a biały kolor – czystość składników, z którą marka chciała być kojarzona.

Dla Justyny dużo ważniejsze od samego samochodu jest jednak to, co wydarzyło się przez sześć lat poprzedzających moment odebrania kluczyków.

„Gdzie będę za pięć czy dziesięć lat?”

Justyna ma 43 lata. Razem z mężem Pawłem oraz dwójką dzieci – 17-letnią Julią i 14-letnim Filipem – mieszka w Cisku. Z wykształcenia jest ekonomistką. Przez lata pracowała m.in. jako logistyk, księgowa i specjalista do spraw zakupów w dużej firmie.

Miała stabilną pracę i zawodowe doświadczenie. Z czasem zaczęła jednak odczuwać coraz większe zmęczenie dotychczasowym życiem zawodowym.

- Przyszedł moment stagnacji. Wypaliłam się zawodowo i wiedziałam też, że jestem niedoceniana finansowo – wspomina Justyna.

Punktem zwrotnym okazał się czas pandemii. Koleżanka zaprosiła ją na internetowe spotkanie poświęcone produktom Arbonne. W wirtualnym „spa” uczestniczyło kilkunaście kobiet. Justyna zainteresowała się kosmetykami i suplementami, ale znacznie bardziej zaciekawił ją przedstawiony podczas spotkania model współpracy.

Zapamiętała szczególnie jedno pytanie: gdzie będzie za dwa, pięć czy dziesięć lat, jeśli nadal będzie robiła dokładnie to samo?

- Wiedziałam, że jeżeli sama czegoś nie zmienię i nie podejmę decyzji, to nic się nie wydarzy. Dom, dzieci, rodzina, obowiązki i praca - człowiek zaczyna funkcjonować w takim kole - opowiada.

Nie była osobą, która wcześniej planowała wejść w marketing sieciowy. Jak sama przyznaje, miała obawy i wątpliwości. Zdecydowała jednak, że spróbuje.

Powiedziałam "tak" czemuś, czego nie znałam

Po latach tę pierwszą decyzję opisuje jako jedną z najważniejszych w swoim zawodowym życiu.

- Zaufałam osobie i odważyłam się powiedzieć »tak« do czegoś, co nieznane, pomimo wielu obaw i obiekcji - napisała w mediach społecznościowych po niedzielnej uroczystości.

Zaczynała równolegle z etatem. Organizowała spotkania, podczas których prezentowała produkty, poznawała nowych klientów i stopniowo budowała własny zespół. Arbonne działa w systemie MLM, czyli marketingu wielopoziomowego. Dochód konsultanta wiąże się ze sprzedażą produktów oraz rozwojem tworzonej przez niego struktury.

Justyna podkreśla, że początki nie oznaczały natychmiastowego sukcesu. Uczyła się prowadzenia prezentacji, zdobywania klientów i pracy z kolejnymi osobami wprowadzanymi do zespołu. Sama określa swoją działalność nie tylko jako pracę, ale również jako pasję.

Duże znaczenie miały dla niej osoby, od których uczyła się biznesu – w swoim podsumowaniu wymienia Annę Surmę, Magdalenę Adamczyk, Joannę Hanusiak-Lichotę i Agę Piwowarczyk-Flak.

Jedną z kobiet, które obserwowała na początku swojej drogi, była konsultantka znajdująca się wówczas na poziomie, który Justyna osiągnęła właśnie teraz. Jeździła białym mercedesem.

Dla początkującej konsultantki było to wtedy coś bardzo odległego. Z czasem stało się celem.

Zrezygnowała ze stabilnego etatu

Przełom nastąpił po trzech latach. Justyna zdecydowała się na krok, który dla wielu osób byłby znacznie poważniejszy niż rozpoczęcie dodatkowej działalności – zrezygnowała z etatu. Decyzję utwierdził wyjazd na globalną konferencję Arbonne w Las Vegas.

- Wtedy podjęłam decyzję, że tutaj chcę się rozwijać. Widziałam, że mogę zarabiać więcej, a jednocześnie poświęcać na pracę mniej czasu niż wcześniej na etacie - mówi Justyna i odkreśla, że jednym z najważniejszych rezultatów tej decyzji stała się dla niej możliwość samodzielnego decydowania o swoim czasie.

- Pracuję z kim chcę, kiedy chcę i zarabiam na swoje marzenia - przyznała po osiągnięciu kolejnego poziomu.

Dzięki działalności zaczęła również częściej podróżować. Część wyjazdów związana jest z konferencjami i wydarzeniami firmowymi, inne - jak mówi - stały się możliwe dzięki zmianie jej sytuacji zawodowej.

Dziś Justyna sama jest osobą, która uczy kolejne konsultantki tego, czego sześć lat temu uczyły ją bardziej doświadczone koleżanki.

Z Ciska do zespołów w całej Polsce

Jej działalność dawno przestała ograniczać się do najbliższej okolicy. W zespole ma osoby z Kędzierzyna-Koźla i okolic, ale także z rodzinnych stron w rejonie Jędrzejowa i Kielc. Współpracuje również z kobietami z innych części kraju.

Część działalności przeniosła się do internetu. Spotkania i prezentacje można prowadzić zdalnie, dlatego - jak przekonuje Justyna - odległość przestała być przeszkodą. Rozpoczyna również współpracę z osobą mieszkającą w Bostonie.

W Kędzierzynie-Koźlu i na Śląsku tworzy się coraz większa grupa związanych z nią konsultantek. W rozmowie szczególnie wymienia Agnieszkę Korzeniak i Kasię Chadałę. Podkreśla przy tym, że awans na trzeci poziom nie jest wyłącznie jej indywidualnym osiągnięciem.

- Gdyby nie zespół, nie byłoby mnie w tym miejscu. Każda z nas się rozwija i idzie wyżej. Razem zrobiłyśmy tę drogę - przyznaje Justyna.

Dlatego także podczas uroczystości w Akropolis chciała wyróżnić osoby ze swojego zespołu. Sama przygotowała dla nich prezenty i podziękowania.

Blisko 150 osób na uroczystym przekazaniu auta

Wręczenie białego mercedesa stało się okazją do dużego spotkania. Do Pokrzywnicy przyjechały osoby nie tylko z okolic Kędzierzyna-Koźla czy ze Śląska. Były także konsultantki z Warszawy, Olsztyna i innych części Polski.

Justyna celowo wybrała termin po zakończeniu głównego sezonu urlopowego. Wiedziała, że wiele osób chce uczestniczyć w wydarzeniu. Ostatecznie w Akropolis pojawiło się blisko 150 gości. Wśród nich byli również najważniejsi dla niej ludzie - rodzina.

To właśnie rodzina często powraca, kiedy Justyna opowiada o powodach swojej zawodowej zmiany. Nie chodziło jej wyłącznie o wysokość dochodów, ale również o możliwość spędzania większej ilości czasu z mężem i dziećmi oraz wspólnego podróżowania. A teraz historia może zatoczyć koło.

Julia chce pójść w ślady mamy

17-letnia Julia od kilku lat obserwuje rozwój działalności swojej mamy. Za rok, po osiągnięciu pełnoletności, chce sama zostać konsultantką i wejść do zespołu Justyny.

- Warunkiem, żeby zostać konsultantem, jest ukończenie 18 lat. W przyszłym roku moja córka kończy 18 lat i chce dołączyć do mojego zespołu - opowiada Justyna.

Julia interesuje się tym, co robi jej mama, i chce również towarzyszyć jej podczas jednej z globalnych konferencji firmy.

Dla Justyny ma to szczególne znaczenie. Sześć lat temu sama rozpoczynała działalność, obserwując kobiety, które były kilka kroków przed nią. Teraz podobnie patrzy na nią jej córka.

Jest jeszcze czwarty poziom

Biały Mercedes nie oznacza dla Justyny końca zawodowej drogi. W strukturze Arbonne znajdują się cztery główne poziomy, a ona właśnie osiągnęła trzeci. Do zakwalifikowania się na ten szczebel zaczęła intensywnie przygotowywać się jesienią ubiegłego roku. Jak mówi, w październiku podjęła konkretną decyzję: chce to zrobić.

Udało się przed szóstą rocznicą jej działalności.

- Poziom 3 z 4 w Arbonne to najlepszy prezent, jaki mogłam zrobić z zespołem na szóste urodziny bycia niezależnym konsultantem Arbonne - przyznaje Justyna. Teraz przed nią poziom najwyższy. Z nim związana jest większa premia samochodowa, a jednym z firmowych wyróżnień dla osób spełniających odpowiednie wymagania jest wyjazd na Hawaje. Justyna nie ukrywa, że jest to jej kolejny cel.

W najbliższych miesiącach będzie także prowadzić szkolenia dla innych konsultantów, a podczas jednej z firmowych konferencji ma wystąpić jako prelegentka i opowiedzieć swoją historię.

Sześć lat od jednej decyzji

Kiedy dziś spogląda na wydarzenia ostatnich sześciu lat, najczęściej mówi o odwadze do podjęcia decyzji. Nie twierdzi przy tym, że cała droga była prosta.

- Nie była łatwa, ale warta - podsumowuje Justyna. Dla niej biały Mercedes, który stanął przed restauracją w Pokrzywnicy jest więc czymś więcej niż samochodem. Stał się materialnym symbolem momentu, w którym sześć lat wcześniej postanowiła zmienić zawodowe życie.

Zrezygnowała ze stabilnego etatu, zbudowała własny zespół, zaczęła podróżować i - jak mówi - zdobyła przede wszystkim swobodę decydowania o własnym czasie. Dziś sama próbuje przekonywać inne kobiety, że można szukać dla siebie innej drogi.

- Mam zespół mądrych, ambitnych kobiet, które chcą czegoś więcej, tak jak ja sześć lat temu. Z dumą patrzę na wasze awanse, rozwój i realizowanie swoich marzeń - przyznała po uroczystości.

6 września w Pokrzywnicy świętowała swój własny awans. Za rok do zespołu chce dołączyć jej córka Julia. A Justyna ma już kolejny cel. Bo - jak sama uważa - wierzy, że „najlepsze czeka tuż za rogiem”.

Osoby, które chciałyby spróbować swoich sił w Arbonne, dołączyć do zespołu Justyny i rozpocząć własną drogę do kolejnych poziomów - być może także do białego Mercedesa - mogą skontaktować się z nią telefonicznie pod numerem 663 107 217.

Arbonne działa w systemie sprzedaży bezpośredniej i marketingu wielopoziomowego. Niezależni konsultanci zarabiają na sprzedaży produktów oraz rozwijaniu swoich zespołów. Wraz z osiąganiem kolejnych poziomów mogą uzyskiwać dodatkowe premie i wyróżnienia. Jednym z najbardziej charakterystycznych jest program białego Mercedesa, w ramach którego firma uczestniczy w finansowaniu samochodu konsultanta spełniającego określone kryteria.

24-letnia Gosia z Głubczyc (po lewej) jest mamą czteromiesięcznej Zosi. Przebywając na urlopie macierzyńskim, może łączyć opiekę nad córką z rozwijaniem własnego biznesu i pracować wtedy, kiedy pozwala jej na to codzienny rytm życia z dzieckiem.
Justyna z mężem Pawłem
Córka Justyny - Julia, za rok dołączy do zespołu mamy.

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna