czwartek, 6 sierpnia 2026 21:51
Reklama
Reklama
Reklama

Wpłacili zaliczki i od 1,5 roku czekają na towar. Klienci czują się oszukani

Do redakcji "Lokalnej" zgłosiły się dwie kobiety, które twierdzą, że zostały oszukane w jednym z salonów łazienek działających na terenie Kędzierzyna-Koźla.
Wpłacili zaliczki i od 1,5 roku czekają na towar. Klienci czują się oszukani

Początkowo salon „DOMI-BUD” mieścił się przy ul. Młyńskiej. W styczniu 2019 roku pani Gabriela złożyła zamówienie na kafle i wyposażenie łazienki, wpłaciła zaliczkę w wysokości 3,5 tys. zł. Towar miał być dostarczony maksymalnie do dwóch tygodni od zamówienia. Jednak do dnia dzisiejszego nie ma po nim śladu, a zaliczka nie została zwrócona.

- Początkowo sprzedawczyni okłamywała mnie i męża, że nie ma szefa i nie potrafi określić, kiedy dokładnie towar zostanie dostarczony. Później się okazało, że to właśnie ona jest właścicielką firmy. Następnie, jak zaczęliśmy naciskać po dwóch miesiącach, otrzymywaliśmy telefony rzekomo od kierowcy, który już do nas jechał z kafelkami, ale jakoś do dziś nie dotarł - opowiada poszkodowana kobieta.

 Do siedziby firmy 16 lipca 2019 roku skierowane zostało pismo dotyczące rozwiązania umowy i wezwania do zwrotu zaliczki. Wobec braku reakcji przesłane zostało kolejne pismo z Kancelarii Radcy Prawnego Janusza Szablickiego dotyczące ostatecznego przedsądowego wezwania do zapłaty.

"Niewywiązanie się z umowy wynikało z czynników niezależnych od właścicielki sklepu, gdyż sama musiała towar zamówić od producenta. W związku z faktem, iż zamawiająca towar odstąpiła tutaj od umowy, żądając zwrotu wpłaconej zaliczki, właścicielka sklepu nie jest w stanie od razu zwrócić danych pieniędzy, gdyż pieniądze wpłacane na zaliczki są przeznaczane na dalszy obrót w firmie" - czytamy w postanowieniu o odmowie wszczęcia śledztwa przez Komendę Powiatową Policji w Kędzierzynie-Koźlu.

W międzyczasie siedziba sklepu została przeniesiona na ul. Kozielską. Oczywiście poszkodowani klienci nie zostali o tym poinformowani. Opinie na temat firmy w internecie są w większości negatywne. Pani Gabriela na jednym z forów poznała kobietę, która znalazła się w bardzo podobnej sytuacji.

- Pani w sklepie wydawała się bardzo miła. Zaoferowała, że zrobi nam projekt dwóch łazienek w nowo wybudowanym domu. Projekt został wyceniony na ponad 12 tys. zł. Złożyłam zamówienie w marcu ubiegłego roku. Poinformowano mnie, że trzeba wpłacić zaliczkę w wysokości 7 tys. zł – opowiada pani Katarzyna, która również była zbywana wymówkami, że towar nie dojechał do sklepu lub że samochód dostawcy zepsuł się w drodze.

- Pod koniec kwietnia poszliśmy z mężem do rzecznika praw konsumenta.  Zostało sporządzone pismo, w którym daliśmy firmie „DOMI-BUD” dwa tygodnie na dostarczenie towaru. Otrzymaliśmy maila, że towar będzie dowożony na raty, ale nie zgodziłam się na to. Ponownie poszłam do rzecznika praw konsumenta i napisaliśmy pismo o zwrot pieniędzy i odstąpienie od faktury – dodaje poszkodowana.

W maju 2019 roku właścicielka salonu zobowiązała się do dwóch tygodni oddać całą zaliczkę. Jednak pieniądze nie wróciły do klientów. Sprawa również została zgłoszona na policję, a następnie do prokuratury. Obecnie trafiła do sądu. Pierwsza rozprawa zaplanowana jest na 27 października tego roku.

- Takich oszukanych osób jest na pewno więcej. Już straciliśmy nadzieję, że odzyskamy te pieniądze. Ale chcemy ostrzec innych przed tą firmą. Od kilku miesięcy sklep działa pod inną nazwą i znajduje się w Kłodnicy. To już trzecia lokalizacja tego salonu łazienek – zaznacza pani Gabriela.

Kontakt z właścicielką jest bardzo utrudniony. Pomimo kilku odwiedzin w sklepie nie udało nam się z nią porozmawiać. Za każdym razem tłumaczyła, że jest bardzo zajęta. Przesuwała spotkania na inne terminy, unikając w ten sposób rozmowy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Rychu, ten najlepszy 22.10.2020 09:04
A potem się dziwią, że zachodnie koncerny ich wykańczają, Janusze biznesu ,... eppp Grażyna

Sprawiedliwy 02.10.2020 09:14
Wrzucamy wszystkich do jednego wora? Fajnie. Benzen i na ciebie oddziaływuje.

Jacko 02.10.2020 05:50
mamy w KK.bardzo wielu takich biznesmenów,więc dla Nas to żadna nowość.Taki tu klimat i mentalność debilna.Pewnie wpływ benzenu.HIHI

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Mój nieżyjący już ojciec urodził się w roku 1940 w miejscowości Ż., około 30km na wschód od Lwowa. On tych rzezi (chyba) nie pamiętał, ale pamiętały jego rodzice, ciotki i wujkowie – ci, którzy przeżyli. Nie opowiadali o tym później – pewnie przez traumę, a pewnie przez to, że my rodzinnie raczej skromni komunikacyjnie. Jedna bardziej rozgadana ciotka jego opowiadała to swoim potomkom, a jedna młoda potomkini mi to relacjonowała później – i to było straszne! Ale prawdziwie strasznie zrobiło się, kiedy około 2005r. pojechałem na Święta do znajomego z czasów studenckich, a tam jego osiemdziesięcioczteroletni dziadek na wieść, że jestem z pochodzenia z tych stron, zrobił sobie ze mnie słuchacza, za moją zgodą, aprobatą i zainteresowaniem o TYCH ZDARZENIACH. Gość pochodził z miejscowości Trembowla. Gadane od południa do późnej nocy. I to był horror! Facet miał jasny umysł i sprawne ciało (w tak zaawansowanym wieku jeszcze samodzielnie zwoził drewno z lasu i był czynnym myśliwym), nie miał skłonności do konfabulacji, miał zdjęcia, dokumenty, walczył w tzw. samoobronie na tych ziemiach. Ludzie! Nawet jak najdziksze zwierzę zabija drugie zwierzę, to się nie pastwi nad ofiarą tak jak tamci, bo nie ma takiej potrzeby! Po tych jego opowieściach nie odważyłem się obejrzeć później filmu Wołyń. Ulu, bardzo Cie proszę – jeżeli nie masz pojęcia o skali i wymiarze tych zdarzeń po prostu nie odzywaj się w tym temacie, przez szacunek dla cierpienia ofiar bezpośrednich i traumę następnych pokoleń tych ofiar, które cudem przeżyły. Tego nie da się wykasować w imię tak zwanego patrzenia w przyszłość a nie wstecz, budowania nowych relacji i innych bzdur. Co tu chcesz zrelatywizować – że jak „polski pan źle traktował U...ca” bo jak mówi propaganda Polak wsiadał na koń na grzbiecie U...ca, to ileś tam lat później dotychczas pokojowo usposobiony sąsiad mógł dzieciom Bogu ducha winnego polskiego chłopa porozbijać głowy siekierą, poprzybijać ich za języki do stołu albo powiesić zbiorowo na drucie kolczastym na jabłonce w ogrodzie? Tak?! A to najbardziej „lajtowe” relacje. I jakie szczucie – to są FAKTY i to od bezpośrednich świadków. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 17:19 Źródło komentarza: Dzieci z Ukrainy spędzają wakacje w Kędzierzynie-Koźlu. Przyjechały z partnerskiego Kałusza Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: @Zenek: Warto dodać: UR Cargo Poland na polskich torach (podczas gdy PKP Cargo bankrutuje), Nova Post w kooperacji z Orlen Paczka oraz zupełnie lajtowy handel ropą pomiędzy Federacją Rosyjską a Ukrainą. TYLKO FAKTY – bo jak kiedyś było wyzywanie od ruskich troli, to dzisiaj można wyłapać za nawoływanie. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 16:06 Źródło komentarza: Dzieci z Ukrainy spędzają wakacje w Kędzierzynie-Koźlu. Przyjechały z partnerskiego Kałusza Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Foto 3, 5, 6, 7 oraz 8 to z dużą dozą prawdopodobieństwa późniejsza powojenna już baza magazynowa Centrali Produktów Naftowych zlokalizowana przy ul. Łukasiewicza w Koźlu w okolicach skrzyżowania z ul. Jana Kochanowskiego. Wnioskować to można po ceglanym ogrodzeniu z charakterystycznymi czterospadowymi czapami betonowymi słupów – istnieją do dzisiaj. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 15:45 Źródło komentarza: Wojenne wątki na archiwalnych zdjęciach naszego miasta Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Ciekawy artykuł. Co mi się szczególnie rzuca w oczy, to na zdjęciu nr 2 widać dwa słupy energetyczne linii wysokiego napięcia. Oznacza to, że już co najmniej w latach 30’ zeszłego wieku wschodnie rubieże państwa niemieckiego były porządnie zelektryfikowane. W opozycji do tego przypominam sobie opowieści zarobkowych emigrantów do Zachodniej Polski - oni opowiadali, że jak przyjechali tu (do K-K) w latach 70’ zeszłego wieku, to niejeden opuścił rodzinny dom we Wschodniej Polsce (przed II WS była to Środkowo-Poludniowa Polska), w którym nie było prądu elektrycznego. Co do niemieckich technologii budowlanych – w roku 2010 pracowałem dorywczo przy remoncie śluz na Kanale Gliwickim (Śluza Kłodnica). Ktoś wymyślił sobie kapitalne remonty śluz na tym kanale i wzięto na to grubą dotację. Moje zadanie polegało na odkuwaniu starej otuliny betonowej do całkowitego odkrycia stalowego zbrojenia, na to potem szło nowoczesne otulenie ze specjalistycznej dedykowanej zaprawy. Szacunkowo 90% odkuwanego tego „starego” betonu było jak skała i czasem jak człowiek odkuł meter kwadratowy na jedenastogodzinną szychtę, to był sukces. A odkryte zbrojenie NIE MIAŁO ŚLADU KOROZJI. Kilka lat później było mi dane robić w zakładzie produkcyjnym budowanym przez Polaków w latach 60’ zeszłego wieku – widziałem tam budynki wykonane w technologii szkieletowej (żelbetonowe słupy i belki jako konstrukcja główna, wypełnienie z cegły). Tam na znacznej powierzchni konstrukcji nośnej otulina odpadła samoistnie a odkryte zbrojenie to było próchno, w ogóle nie wiadomo, jak i dlaczego to jeszcze stało. U Niemca stał prawie nienaruszony żelbet pracujący w wodzie siedemdziesiąt lat, a u Polaka po pięćdziesięciu latach żelbet pracujący na powietrzu wali się. Taka to przepaść cywilizacyjna między nami. A z tymi przepustami międzykomorowymi w śluzach to prawda – widziałem to i tam pracowałem. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 15:28 Źródło komentarza: Wojenne wątki na archiwalnych zdjęciach naszego miasta Autor komentarza: MF Treść komentarza: Słyszę jak rozmawiają po niemiecku przy tym aucie. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 15:15 Źródło komentarza: Wojenne wątki na archiwalnych zdjęciach naszego miasta Autor komentarza: Hejo Treść komentarza: I co, zgłosiłeś to gdzieś? Śmieciarki są obkamerowane więc łatwo by było to namierzyć a za to jest wielka kara. Data dodania komentarza: 6.08.2026, 14:43 Źródło komentarza: 44 przypadki złej segregacji w tydzień. Odbiorca odpadów wskazuje najczęstsze błędy. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna