Reklama
piątek, 19 czerwca 2026 10:47
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Cztery dekady w służbie Bogu i ludziom. Proboszczowi z Roszowickiego Lasu marzy się zdobycie Rys

Ksiądz Norbert Mikler przyjął święcenia kapłańskie 17 maja 1981 r. Tamtą uroczystość wspominano w parafii św. Antoniego w Roszowickim Lesie, w której duchowny jest proboszczem od 2008 r. Z duszpasterzem rozmawialiśmy o rodzeniu się powołania do kapłaństwa i o tym, dlaczego warto wyznaczać sobie coraz to nowe szczyty do pokonania.
Cztery dekady w służbie Bogu i ludziom. Proboszczowi z Roszowickiego Lasu marzy się zdobycie Rys
Ks. Norbert Mikler. Na zdj. podczas uroczystości poprzedzającej organizowany wraz z dyrekcją miejscowej szkoły kiermasz mikołajkowy na rzecz dzieci z oddziału onkologicznego w Zabrzu - grudzień 2017 r.

Autor: W

Ze względu na obostrzenia związane z epidemią COVID-19 16 maja świętowano tylko w gronie parafialnym. Podczas liturgii Słowo Boże wygłosił franciszkanin z Góry św. Anny o. Arnold Gillner. O. Gillner jest zaprzyjaźniony z parafią w Roszowickim Lesie - pomaga w duszpasterstwie, zastępując proboszcza ks. Norberta Miklera podczas jego nieobecności.

Ks. Norbert Mikler urodził się 6 marca 1955 r. w Głubczycach. W 1967 r. jego rodzice przeprowadzili się do leżącej po drugiej stronie Głubczyc kolonii Włodzienin. To w tamtejszej parafii 24 maja 1981 r. odbyły się prymicje ks. Miklera.

Rodzinne miasto ukształtowało wiarę młodego człowieka. Z zamiarem zdobywania wiedzy rolniczej uczył się w Technikum Rolniczym w Głubczycach. Jego pragnieniem było zostać ogrodnikiem.

- Tuż po rozpoczęciu nauki załapałem się na katechezę prowadzoną przez proboszcza i wikariuszy w Głubczycach, zaprzyjaźniłem się z głubczyckimi franciszkanami - mówi ks. Mikler. - To przebywanie wśród duchownych zaowocowało pogłębieniem wiary, finalizując się w postaci powołania kapłańskiego.

Zanim 25 sierpnia 2008 r. został proboszczem parafii św. Antoniego w Roszowickim Lesie, posługiwał w kilku parafiach. W latach 1981-1984 był wikariuszem w parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Krapkowicach-Otmęcie. Przez kolejne cztery lata posługiwał jako wikariusz w parafii pw. św. Krzyża w Bytomiu-Miechowicach. Od 27 sierpnia 1988 r., przez miesiąc, był administratorem parafii pw. św. Jana Nepomucena w Braciszowie. Jej proboszczem był przez kolejne 20 lat. W latach 2011-2018 był wicedziekanem dekanatu Łany, a od 20 września 2018 r.  do 30 listopada 2019 r. jego dziekanem.

Jak przyznaje duchowny, cztery dekady to wyruszenie w podróż, pielgrzymkę, to marsz. I choć w ostatnim czasie z powodu kłopotów ze zdrowiem musiał zaciągnąć hamulec, to wciąż jest - jak to określa - człowiekiem wędrownym. Ma zatem co wspominać.

- Należę do niewielu księży, którzy Europę zwiedzali bardziej na piechotę niż środkami komunikacji - mówi ks. Norbert Mikler. - Choć oczywiście wszystkie pielgrzymki autokarowe, w których mogłem wziąć udział, też odhaczyłem - dodaje z uśmiechem.

Wędrował pieszo po Europie głównie w okresie, kiedy duszpasterzował w Braciszowie. Funkcję proboszcza tamtejszej parafii przeplatał z byciem kapelanem klubu biegacza. Z członkami klubu uczestniczył w pielgrzymkach, podczas których pieszo pokonywali setki kilometrów, wędrując po europejskich sanktuariach.

- Austria, Niemcy. Kierowcy mijających nas samochodów - widząc, że dwóch biegnie, a jeden sobie idzie - pytali, dlaczego na nogach, skoro jest samochód, samolot czy pociąg - wspomina proboszcz parafii w Roszowickim Lesie. - Zawsze powtarzaliśmy, że wolimy pieszo. Pojawiała się wtedy konsternacja ze strony zmotoryzowanych.

- Wspaniałe przeżycia. Wędrowanie jest przepięknym doświadczeniem. Człowiek jest z natury bojaźliwym stworzeniem. Ze mną jest nie inaczej. Mimo to idę do przodu. Po co idę? Bo mnie tam jeszcze nie było. Chcę to zobaczyć, dotknąć, posmakować - mówi duchowny. - Nie myślę o przeszkodach, które zawsze mogą się pojawić. Nie myślę, co będzie, gdy zachoruję, kiedy coś złego mi się stanie. Nie myślę o tym wszystkim, bo nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest, by wstać i ruszyć w drogę. "Wstań i idź" - cytuje słowa św. Jana Pawła II.

Żałuje, że nie mógł wziąć udziału w pierwszym biegu, którego celem było Betlejem. Ze względów duszpasterskich, ale też i z braku paszportu.

- To jest taki jeden ze smutków w moim sercu, że nie byłem z nimi, nie dotarłem okrężną trasą, lądową drogą do Betlejem - mówi ks.  Mikler. - Ale na koncie mam Santiago de Compostela czy Fatimę. Również kilkakrotnie Rzym, z różnych stron zdobywany. Sanktuaria na wschodzie, trasę św. Jacka do Kijowa przez Ukrainę. Miłe wspomnienia z tego wędrowania, ze spotkań z ludźmi - dodaje rozmówca.

Marzenia, plany? Na co Bóg pozwoli. Ks. Mikler lubi też wędrowanie po górach. I choć dziś realizacja tej pasji natrafia na coraz większe przeszkody, nie poddaje się.

- Nie jest powiedziane, że muszę znowu biegiem zdobywać szczyty górskie, jak to robiłem 30 czy 40 lat temu, kiedy człowiek nie zawsze myślał i w biegu zdobywał górę - uśmiecha się rozmówca. - Teraz mogę iść. Nie mówię, że zajmie mi to godzinę, skoro szlak jest do przejścia w dwie godziny. Zdobędę więc górę raczej w trzy godziny. Ale to zrobię - podkreśla duchowny.

Zdradza, że marzy mu się zdobycie naszego najwyższego szczytu - Rys. Ewentualnie Gerlacha - od strony słowackiej. Co do Starego Kontynentu - duchowny chciałby przejść szlakiem św. Olafa w Norwegii. Nieco krótszy niż ten, który wiedzie do Santiago de Compostela, ale wcale nie łatwiejszy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Brawa dla prezydent !!! Dla garstki zapaleńców wydajesz miliony wspólnej kasy a milenijne dalej stoi i łącznika żabienca z kuźniczkami 🤣 Data dodania komentarza: 19.06.2026, 08:03 Źródło komentarza: Mieszkańcy osiedla wybrali się na wspólną wycieczkę rowerową. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Tam torbisz. Zanim akcja ruszyła na dobre, stały jeszcze pojemniki z logiem PCK, które z odpowiedzialnością PCK nie miały nic wspólnego od kilkunastu lat, ale nikt o tym nie wiedział a co gorsze nikt nie informował o tym - ludzie tam wrzucali ciuchy z myślą że dla biednych, a to był już biznes Wtórpolu. Potem postawili inne pojemniki, ale ludzie przyzwyczaili się do miejsc a nie do pojemników, czyli że tam można wyrzucać – cokolwiek. Koło kozielskiego stadionu wyrzucali nie tylko tekstylia, ale buty a potem opony i telewizory a ostatecznie gruz. Dziwię się okolicznym mieszkańcom, bo to na widoku było robione. Szacun dla charakterystycznych biedaków na rowerach, którzy cyklicznie wybierali sobie ciuszki na rogu Stolarskiej i Piastowskiej i na śmietnisku przy budynku Stolarska 4. Prawdziwie uświadomieni środowiskowo. A jak kto się martwi środowiskiem, to niech pośle służby na ścieżkę wjazdową do parku od końca Konopnickiej z górki przez mostek na Linecie w kierunku Ogrodów Kopernik (tam gdzie tą nową ścieżkę zrobili). Tam stoi telewizor z lat cirka 90’ zeszłego wieku i trochę gruzu. Jakby babcia wąsy miała, to by dziadkiem była – w mieście są służby od pilnowania tego, np. Straż Miejska. Niech ganiają po okolicy, bo wygląda na to, że więcej od nich wie szary obywatel po niedzielnym spacerze. Data dodania komentarza: 18.06.2026, 23:08 Źródło komentarza: „Czysty Region” informuje o zakończeniu pilotażowej zbiórki tekstyliów w rotacyjnych pojemnikach Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Nie kituj bo wiemy jak wy pracujecie nieroby... Do tego sztuczne zatrudnienia bo córka, zięć czy inny z rodzinki właśnie ukończył chwalebnie studia z oceną dostateczną w kierunku filozof itp. I teraz trzeba mu stworzyć stanowisko by pierdział w krzesełko na koszt podatnika. Data dodania komentarza: 18.06.2026, 21:54 Źródło komentarza: Pracownicy ZUS protestowali także w Kędzierzynie-Koźlu. Dwugodzinny strajk ostrzegawczy. ZDJĘCIA Autor komentarza: tyfgjtyfgh Treść komentarza: a kiedy koniec pilotażowej akcji płacenia czystemu regionowi za wywóz odpadów ?? to zysk kilkudziesięciu złotych nmiesięcznie Data dodania komentarza: 18.06.2026, 21:53 Źródło komentarza: „Czysty Region” informuje o zakończeniu pilotażowej zbiórki tekstyliów w rotacyjnych pojemnikach Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Chwalą nas? A kto? Wy mnie, a ja was... Sami sobie przyznają nagrody tylko za co ? Za Port Kozielski, za niewybudowany blok mieszkaniowy, za coraz większe bezrobocie czyli było sobie 500 miejsc pracy.... To wszystko działalność i obiecanki przedwyborcze pani Nowosielskiej i zarządu miasteczka czyli trzy kadencje przepier******dziane. Data dodania komentarza: 18.06.2026, 21:48 Źródło komentarza: Kędzierzyn-Koźle wśród najlepszych samorządów w Polsce R Autor komentarza: Rychu, taki lepszy Ryszard. Treść komentarza: Jakie pół Robercik, pół to Ty masz głowy, a drugie to pół dupy. Ja jestem dumny w całości !!! Data dodania komentarza: 18.06.2026, 21:03 Źródło komentarza: Wizyta 42-osobowej delegacji organizacji rolniczej VLF Hohenlohe w Kędzierzynie-Koźlu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna