Tomasz Golasz jest trenerem Kobiecej Drużyny Pożarniczej z Miejsca Odrzańskiego oraz drugim trenerem MDP. To osoba odpowiedzialna za przygotowanie drużyn do olimpiady.
– Jak ocenia pan ostatnie miesiące pracy z drużynami – zarówno pod kątem przygotowań do Šumperka, jak i wyjazdu do Eisenstadt?
– Patrząc z dzisiejszej perspektywy, przygotowania trwały ponad 12 lat, kiedy po raz pierwszy w 2014 r. zakwalifikowaliśmy się na Mistrzostwa Polski, które odbyły się w Olsztynie. Przez te kilkanaście lat wiele się zmieniło, ale systematycznie było zbierane doświadczenie oraz budowana drużyna. Z mojej perspektywy obojętnie na jakich zawodach pojawiało się Miejsce Odrzańskie – tam zawsze gołym okiem można było zaobserwować prawdziwy zespół.
Przygotowania do olimpiady rozpoczęły się już w październiku 2025 r. Po bardzo udanych sierpniowych Mistrzostwach Polski został sporządzony plan działania. Wszyscy mieliśmy świadomość, że reprezentowanie kraju na arenie międzynarodowej może się już nigdy nie powtórzyć. Może być także jednym z piękniejszych momentów w życiu, jeżeli pojedziemy na olimpiadę dobrze przygotowani.
Dlatego zarówno dziewczyny z drużyny młodzieżowej, jak i kobiecej praktycznie bez tygodnia przerwy przez dziewięć miesięcy przygotowywały się do najważniejszych zawodów w życiu.
– Co najbardziej cieszy pana w postawie drużyn podczas startów na międzynarodowych imprezach CTIF?
– Dobra postawa i pełne zaangażowanie. Dziewczyny, nawet pomimo młodego wieku, wiedziały, po co jadą na zawody. Wszyscy chcieli pobić swoje życiowe wyniki i tak też się stało, troszeczkę szczęścia zabrakło drużynie kobiecej w Austrii, bo medal był w zasięgu ręki, ale możemy wszyscy powiedzieć, że jesteśmy spełnieni.
Jako ciekawostkę dodam, że drużyna młodzieżowa uzyskała trzeci wynik zawodów, jednak z uwagi na średni wiek drużyny tj. 14 lat zostały zgodnie z regulaminem odjęte trzy sekundy, co spowodowało spadek na siódmą lokatę. Drużyny które zajęły lokaty przed Miejscem Odrzańskim, miały średni wiek 13 lat – jednak my nie chcieliśmy przebudowywać drużyny, która wywalczyła kwalifikację na Mistrzostwach Polski. Dodam również, że na wszystkich poprzednich olimpiadach wynik powyżej 1062 punktów dawał stuprocentowy medal. To pokazuje, jak wysoki był poziom.
Zarówno w Sumperku jak i Eisenstadt przekazałem dziewczynom, że zdobycie pierwszego miejsca z innym zespołem nie dałoby mi tyle radości, co 7. i 11. lokaty z Miejscem Odrzańskim.
– Jak drużyny radzą sobie z presją dużych zawodów i emocjami związanymi z rywalizacją na światowym poziomie?
– W mojej ocenie pozytywne wykorzystanie presji jest kluczowe, często nawet ważniejsze od przygotowania sportowego. Zadania do wykonania są skomplikowane, więc koncentracja jest bardzo istotna.
Dziewczyny, które rywalizowały na olimpiadzie młodzieżowej, wykorzystały dobry humor i śpiew, kobiety natomiast przed swoim startem postawiły bardziej na oddech i medytację.
Presja z pewnością była ogromna, tym bardziej, że trzon drużyny kobiecej stanowią właśnie dziewczyny, które startowały w Olsztynie 12 lat wcześniej.
– Co dają takie wyjazdy drużynom – pod względem doświadczenia, rozwoju i budowania zespołu?
– Przede wszystkim są to chwile z dużymi emocjami, które zostaną w zawodniczkach do końca życia. Ja jako osoba spinająca to wszystko razem cieszę się, że są to wyłącznie pozytywne emocje.
Olimpiada w Czechach trwała sześć dni natomiast w Austrii pięć dni, to bardzo dużo czasu, żeby nawiązać nowe znajomości, a nawet poobserwować swoich rówieśników z innych krajów.
Jeżeli chodzi o przyszłość zespołów, to na pewno obecność na takim wydarzeniu dodaje wiatru w żagle i cementuje zespół. Daje też wiarę we własne możliwości, których czasami w sobie do końca nie dostrzegamy.
– Jakie cele stawiacie sobie na kolejne miesiące po dwóch dużych imprezach – Mistrzostwach Świata i Olimpiadzie CTIF?
– Miesiąc przerwy. A później zobaczymy. Ostatnio spotkałem znajomą, która powiedziała mi, że wyjazd na takie zawody to fajna inicjatywa. Ludzie nie mają świadomości, że trzeba być najlepszym w gminie, powiecie, województwie, aż w końcu w kraju. Tu nie ma dzikiej karty.



Napisz komentarz
Komentarze