Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:25
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Sąd uniewinnił domniemaną sprawczynię kolizji. Obwiniona racjonalnie i rozsądnie oceniła możliwość wjazdu na rondo

Do naszej redakcji zgłosiła się pani Amanda, która w ubiegłym roku brała udział w kolizji na rondzie Rafała Wojaczka w Kędzierzynie-Koźlu. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że to właśnie ona była sprawcą kolizji. Sprawa trafiła do sądu.
Sąd uniewinnił domniemaną sprawczynię kolizji. Obwiniona racjonalnie i rozsądnie oceniła możliwość wjazdu na rondo

Przypomnijmy, 16 czerwca 2020 roku koło południa na rondzie im. Rafała Wojaczka przy wiadukcie kolejowym w Kędzierzynie doszło do kolizji z udziałem dwóch samochodów osobowych. Na miejscu interweniował patrol policji z wydziału ruchu drogowego. Według wstępnych ustaleń kierująca bmw wyjeżdżając z ulicy Reja wymusiła pierwszeństwo na skodzie, która była już na rondzie. W wyniku zderzenia nikt nie został ranny. Policjanci nie zapoznali się wówczas z nagraniem monitoringu. Uznali kierującą bmw jako sprawczynię zdarzenia. Sprawa jednak trafiła do sądu.

Pani Amanda została obwiniona o nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu prawidłowo poruszającego się po rondzie pojazdowi marki skoda, czym doprowadziła do zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym tj. popełnienie wykroczenia z art. 86 § 1 kw. - Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny.

Zgromadzone w tej sprawie materiały dowodowe pozwoliły na dokonanie szczegółowych ustaleń. Sąd uznał, iż niewątpliwie podstawową przyczyną kolizji drogowej było działanie kierowcy skody.

- Obwiniona prowadząca BMW próbowała się włączyć do ruchu i wjechać na skrzyżowanie o ruchu okrężnym, a w trakcie owego manewru pojazd przez nią prowadzony został uderzony przez skodę, znajdującą się na rondzie i pokonującą je. Ze wskazanych dowodów w sposób jasny wynikał fakt, iż obwiniona prowadząc pojazd, znajdowała się na drodze podporządkowanej, próbując w sposób bezpieczny wjechać na rondo. Jednocześnie też konieczne było zaakcentowanie, iż kierująca BMW zatrzymała się przed rondem, obserwując przez pewien czasu ruch pojazdów, które je pokonywały i rozpoczęła manewr wjazdu na skrzyżowanie po dłuższej chwili, natychmiast jednak go przerywając i awaryjnie hamując. Zdaniem sądu co oczywiste, to zachowanie Pani Amandy należało odnieść bezpośrednio do zachowania na drodze drugiego kierującego – sam fakt bowiem iż kierowca Skody prowadząc pojazd znajdował się na rondzie, a zatem na drodze z formalnym pierwszeństwem przejazdu, absolutnie nie mógł prowadzić do niejako automatycznego wniosku, iż poruszał się w nim w sposób prawidłowy, zachowując należytą ostrożność. Z oględzin zapisu monitoringu, wyjaśnień Pani Amandy, a także procesowej relacji samego kierującego skodą, wynikało, w sposób jednoznaczny, iż mężczyzna pokonując rondo w pewnym momencie, po zjeździ z niego poprzedzającego skodę autobusu, gwałtownie przyspieszył, zmieniając w sposób bardzo dynamiczny prędkość i w taki sposób kontynuując jazdę. Zważywszy na miejsce w którym w momencie zmiany sposobu pokonywania skrzyżowania znajdowała się pojazd Panin Amandy, zdaniem sądu, w analizowanej sytuacji, nie miała ona możliwości zaobserwowania i przewidzenia takiej znaczącej zmiany w sposobie prowadzenia pojazdu, której dokonał w bardzo krótkim czasie kierowca BMW. Nie sposób nie dostrzec, co jednoznacznie potwierdza analiza materiału wideo, że pojazdy poruszające się po skrzyżowaniu, zjeżdżające z niego, wjeżdżające na nie, także skoda poruszały się z prędkością dostosowaną do sytuacji drogowej. Taki też ogląd całej sytuacji towarzyszył, zdaniem sądu, obwinionej – brak było w analizowanej sytuacji drogowej przesłanek, które wskazywałyby, na możliwości wystąpienia na drodze sytuacji niebezpiecznej, skutkującej koniecznością zachowania szczególnej ostrożności. W rozważanej sytuacji zatem obwiniona kierując pojazdem miała pełne podstawy do tego, by przypuszczać, iż pozostali uczestnicy ruchu drogowego zachowywać się będą w sposób przewidywalny i nie zaistnieje tak znacząca zmiana tego stanu rzeczy, jak ta, która wystąpiła w skutek działania podjętego przez kierującego skodą. W ocenie sądu, obwiniona w istniejących realiach racjonalnie i rozsądnie oceniła możliwość wjazdu z drogi podporządkowanej na rondo, a jej decyzja w tym kontekście nie była decyzją pochopną  – czytamy w uzasadnieniu sądu.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

FanbojBMW 18.08.2021 22:21
Kierująca BMW została uniewinniona

A 18.08.2021 17:39
BMW i wszystko jasne

xxx 17.08.2021 21:37
Dziękuję bardzo za dodanie reszty artykułu.

xxx 17.08.2021 21:15
Ale jakie działanie kierowcy? Czy redakcja Wie coś więcej?

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama