Wydarzeniu z 5 lutego towarzyszyć będzie wystawa tematycznych archiwaliów z kolekcji Leonarda Seichtera, a także prezentacja książki Piotra Zdanowicza pt. "Kanał Kłodnicki - nieznany świadek górnośląskich dziejów".
Film "Zapomniane górnośląskie okno na świat - opowieść o Kanale Kłodnickim" powstał w ramach projektu Marszałkowskiego Budżetu Obywatelskiego Województwa Śląskiego, ale jest dokumentalną opowieścią o całym kanale - od sztolni Królowa Luiza w Zabrzu do ujścia w Koźlu, a więc również o jego istniejącym odcinku na terenie współczesnego Kędzierzyna-Koźla.
- Oczywiście film, oprócz artefaktów związanych ściśle z Kanałem Kłodnickim, ukazuje też obiekty związane z kozielskim portem oraz wspomina o obiektach przemysłowych współistniejących z Kanałem Kłodnickim w początku rewolucji przemysłowej, kiedy Górny Śląsk był po Wyspach Brytyjskich, drugim najbardziej zaawansowanym technologicznie regionem w Europie - mówi Piotr Zdanowicz. - Niestety, nawet kontekst powstania wspomnianego wcześniej projektu MBO, w tym filmu, wskazuje na pewien paradoks. Otóż na terenie województwa śląskiego, gdzie Kanału Kłodnickiego fizycznie już właściwie nie ma - są ludzie, którzy chcą ratować jego relikty i popularyzować jego historię. Natomiast na terenie Kędzierzyna-Koźla, gdzie ten unikatowy zabytek wciąż istnieje - mało jest osób, które cokolwiek o nim wiedzą, a jeszcze mniej takich, dla których przedstawia on jakąkolwiek wartość - podkreśla.
Dlatego też, jak dodaje Zdanowicz, kolejnym przesłaniem filmu, który współtworzył, jest pokazanie tego problemu i zainteresowanie losami kanałowych, ale nie tylko kanałowych, artefaktów, tych osób, które chciałyby zrobić cokolwiek dla ratowania najstarszego zabytku śląskiej hydrotechniki.
Z uwagi na obostrzenia covidowe, w spotkaniu będą mogli uczestniczyć tylko zaproszeni goście. Relacja w 5. nr. "Nowej Gazety Lokalnej".
-W





















Napisz komentarz
Komentarze