Wabi się Oskar i najwyraźniej pokochał już swoich nowych właścicieli. Okazał to m.in. podczas krótkiej sesji fotograficznej z ich udziałem, która - jak się później okazało - nie należała do najłatwiejszych zadań z uwagi na fakt, iż główny bohater nie miał ochoty pozować do zdjęć, tylko jak najszybciej jechać do nowego domu.
Z Oskarem mieliśmy w schronisku wiele wyzwań… ale największym okazało się zrobienie mu zdjęcia po adopcji. Mamy nadzieję, że na co dzień będzie dostarczał swoim ludziom dokładnie tyle uśmiechu, ile nam podczas tej mini sesji fotograficznej - czytamy w mediach społecznościowych Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kędzierzynie-Koźlu.























Napisz komentarz
Komentarze