Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:22
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Pogoda pod psem, wdrożyli więc plan B. Tłum na Jarmarku Wielkanocnym

Atrakcyjnie dla zmysłów było w pierwszą niedzielę kwietnia w pałacu w Polskiej Cerekwi. Przez kilka popołudniowych godzin można się było delektować klimatem Jarmarku Wielkanocnego.
Pogoda pod psem, wdrożyli więc plan B. Tłum na Jarmarku Wielkanocnym

Autor: archiwum prywatne

W ramach jarmarku, organizowanego przez Stowarzyszenie Euro-Country i Urząd Gminy w Polskiej Cerekwi, wystawili się wytwórcy lokalni z różnych branż. Od producentów rękodzieła, stroików i ozdób po wytwórców miodów czy serów. Panie z kół gospodyń wiejskich przygotowały ciasta i inne specjały.

Na dzieci czekały warsztaty rękodzielnicze związane nie tylko z Wielkanocą, ale i wioskami tematycznymi, jakie funkcjonują w gminach naszego powiatu. Przypomnijmy, że w ramach wiosek tematycznych powstała mała infrastruktura - np. w Cisku stanęły rzeźby joannitów, a Reńska Wieś, a dokładnie tamtejszy stadion gminny wzbogacił się o wyposażenie do siatkówki plażowej. W ramach innej wioski tematycznej - Wioski Legend "Z legendą i zabawą przez miejscowość Długomiłowice" - zwiedzającym oferuje się udział w warsztatach rękodzielniczych, "Spacer z legendą" i grę terenową z poczęstunkiem.

- Wszyscy są już zmęczeni tą pandemią i chętnie biorą udział w wydarzeniach jak to. Stoiska są przepełnione pięknym rękodziełem. Zewsząd wyglądają kurki, zajączki, jajka, palmy. A i dla łasuchów znalazły się sery, miody i przeróżne sałatki - dzieli się wrażeniami Katarzyna Raczyńska z Polskiej Cerekwi.

- Kilka pań z sołectwa przygotowało sałatki, które sprzedajemy - mówi mieszkanka Polskiej Cerekwi, Katarzyna Piegsa. Razem z sołtys Urszulą Kochoń i członkinią rady sołeckiej Iwoną Sychą reprezentuje Polską Cerekiew na jednym ze stoisk (tych w sumie było ponad 20).

A czego tam nie ma: sałatka ryżowa, makaronowa, z zupek chińskich, jarzynowa, warstwowa, brokułowa, śledziowa, ogórkowa. Jest nawet naleśnikowy tort z łososiem i serkami. Oto oferta stoiska, które pod koniec wydarzenia świeci pustkami... wykupiono niemal wszystkie potrawy.

- Same dobre wrażenia. Pomimo brzydkiej pogody bardzo dużo ludzi przyszło na jarmark. Dobrze, że mamy możliwość wystawienia stoisk w pałacu. Było wiele różnych przysmaków, piękne rękodzieła i wspaniałe występy dzieci. Obiekt tętni życiem i mogłoby tak być częściej - podkreśla pani Katarzyna.

W przygotowaniu i przeprowadzeniu imprezy organizatorów wsparli: gmina Cisek, Sukowice oraz OSP KSRG Cisek.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna