wtorek, 23 czerwca 2026 19:33
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ewa Kassala pisze o dawnych czasach i silnych kobietach

Pisarka, scenarzystka, osobowość medialna, inicjatorka akcji społecznych, działaczka na rzecz kobiet, specjalistka od autoprezentacji i kreowania wizerunku. Ewa Kassala z naszym regionem związana jest od trzydziestu lat.
Ewa Kassala pisze o dawnych czasach i silnych kobietach

Zawsze chciała pisać. W czwartej i piątej klasie podstawówki sama wydawała szkolną gazetkę – przepisując ją ręcznie! Po studiach dziennikarskich podjęła pracę m.in. w „Rzeczpospolitej”. Swoją pierwszą książkę pod tytułem „Kleopatra” napisała tuż po studiach. Później przyszły kolejne powieści docenione przez czytelników: „Portret kobiety wieku zatracenia”, „Mandragora”, „Żądze Kleopatry”, „Boska Nefretete”, „Hatszepsut”, „Królowa Saby” i „Maria Magdalena”, a także poradniki dla kobiet: „Wystąpienia publiczne i kreowanie wizerunku”, „Jak być nowoczesną damą”, Savoir-vivre przy stole”, „Poradnik nowoczesnej czarownicy” i „W sukience do sukcesu” oraz „Nowoczesna czarodziejka. Twój sukces”.

- Zawodowym pisaniem powieści zajęłam się na dobre sześć-siedem lat temu. Po drodze zbierałam doświadczenia. Wyszłam za mąż, urodziłam syna, pracowałam, podróżowałam, zmieniałam miejsca zamieszkania, prowadziłam w Polsce jedną z największych światowych organizacji wspierających kobiety „Dress for Success”, działałam charytatywnie, szkoliłam... - opowiada pisarka. - Dziś mogę powiedzieć, że jestem autorką jedynej na świecie trylogii o królowych starożytnego Egiptu, a więc Kleopatry, Nefretete i Hatszepsut, i cyklu o silnych kobietach czasów Biblii, czyli Królowej Saby, Semiramidy, a także dwóch tomów opowieści o Marii Magdalenie.

W tym roku ukaże się nowość, pierwszy tom powieści z cyklu słowiańskiego. Jak twierdzi autorka, jej sposób na życie to „pisanie o tych, którzy byli przed nami”.

- W moich powieściach pojawiają się męscy bohaterowie, jednak najważniejsze są dla mnie kobiety z przeszłości. Mądre, dzielne, silne i bardzo piękne. Piękno jest w każdym i każdej z nas - mówi Ewa Kassala. - W pisaniu nie ma granic. W tworzeniu granice istnieją tylko w nas, sami sobie je ustalamy, każdy indywidualnie. Żyjemy w czasach wielkich przemian. Nie wiemy, w jaką stronę zmierza świat, następuje przewartościowanie. To, co jeszcze niedawno było teoretycznie nienaruszalne, jest często kruszone w pył, upadają autorytety, dawne wartości tracą rację bytu. Czego się trzymać? Poszukujemy i czekamy. Covid, wojna...  w ostatnich latach zachwiał się świat, który znamy.

Pisarka niejednokrotnie słyszała od czytelników, że realizuje swego rodzaju misję. Zresztą za swoją działalność społeczną i charytatywną otrzymała liczne nagrody, m.in. "Queen of Charity - Kultura Kobiet", "Bizneswoman roku", "Stalowy goździk - Forum Kobiet" czy "Pierścień Stulecia Niepodległości RP".

- Nasi przodkowie, babcie, dziadkowie, pradziadkowie i prababcie, ale i potężne królowe z dawnych czasów, przez zasłonę dziejów do nas szepczą albo czasami głośno i bardzo wyraźnie mówią, a ja przekazuję dalej ich słowa: żyj, nie marnuj ani chwili. Jesteśmy tu tylko raz. Tu i teraz. Kochaj ludzi, kochaj siebie, kochaj świat! - podkreśla nasza rozmówczyni.

Podczas spotkań autorskich barwnie opowiada o przeszłości, jest emocjonalnie związana z postaciami, o których pisze. Czy któraś bohaterka książek jest jej ulubioną?

- Kocham każdą z moich bohaterek. Kiedy piszę, wstępuję w literacki świat. Z królową Saby, w karawanie, przemierzam pustynię w drodze do Salomona. Z Kleopatrą uwodzę Juliusza Cezara i Marka Antoniusza, z Semiramidą tworzę wiszące ogrody i cierpię z powodu śmierci ukochanego. Z Nefretete patrzę w oczy rzeźbiarza Totmesa, który 3300 lat temu stworzył jej przepiękne popiersie, które chyba prawie wszyscy kojarzymy. Hatszepsut podziwiam za zbudowanie świątyni, którą dziś z zachwytem zwiedzamy, mimo że od czasu jej powstania minęło 3500 lat. Marię Magdalenę kocham praktycznie za wszystko. Każda z bohaterek moich książek jest mi szczególnie bliska i z każdą jestem mocno związana. Jestem ich literacką służką. I zachwyca mnie ta rola - kończy Ewa Kassala.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Leokadia Treść komentarza: Który to Patryk ? Jaka dzielnica ? Data dodania komentarza: 23.06.2026, 18:57 Źródło komentarza: Dzielnicowy z Kędzierzyna-Koźla w gronie najlepszych na Opolszczyźnie! Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Obserwowałem te wykopaliska fragmentarycznie osobiście, jak jeszcze Rynek był w fazie płytkiej odkrywki. Przechodząc obok widziałem tam co najmniej dwóch mężczyzn i jedną kobietę grzebiących w ziemi. Ubrani byli w ciuchy typu militarnego. Byli w szacowanym wieku 25-35. Kobita przy mnie coś znalazła (róg Rynku przy dawnej księgarni) i podjęła z ziemi, strasznie przy tym marudząc i narzekając, że to tylko gwoździe. Gwoździe wyglądały na bardziej z czasów biblijnych niż z GSu z lat 80’ XXw. Cała sytuacja była dla mnie bardzo dziwna z kilku powodów: 1) Kto to w ogóle jest? – nie mieli żadnych identyfikatorów i wyglądało to tak dla pobocznego obserwatora, jakby przypadkowi „harcerze” przyszli sobie tam pogrzebać przy okazji remontu Rynku; 2) Że im się w ogóle chce? – padał wtedy deszcz; 3) NIE BYŁO TAM żadnych garniturowców z notatnikami, szkicownikami i aparatami fotograficznymi, czyli nadzoru – a to w końcu strefa „A”, czyli ścisłej ochrony konserwatorskiej; 4) Nigdzie nie zauważyłem tablic informacyjnych, że trwają prace archeologiczne. Groteskowa całość tego wszystkiego skojarzyła mi się z czymś tak prostym, jak koszenie trawnika na posesji – po skoszeniu trawy przylatuje kto chce, czyli ptaki aby powybierać sobie to co ich interesuje, czyli jakieś robactwo. Dla kontrastu – kiedyś obserwowałem z boku ekshumację żołnierzy (niemieckich) na tzw. Starym Cmentarzu w Koźlu - tam to wyglądało ZGOŁA INACZEJ. Z tym Rynkiem to wyjdzie w końcu tak, że albo ktoś to źle zorganizował albo nie przypilnował należycie, albo jedno i drugie. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 17:22 Źródło komentarza: Unikatowa moneta znaleziona w Koźlu zniknęła. Co się stało z denarem Władysława Łokietka? Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: A ja zielony wodór. Ino gdzie indziej - jakieś 20km na prawo i na dół na mapie i na razie tylko w fazie projektu. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 17:07 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Tadeusz Glaz Treść komentarza: URUCHOMIĆ linię kolejową Kludzbork-Strzelce Opolskie-K-rzyn-Kożle-Pilszcz/Opava,po ktej mogli by kursować pociągi dalekobieżne z Kołobrzeg-Opava i dalej,srdecznie pozdrawiam Data dodania komentarza: 23.06.2026, 16:35 Źródło komentarza: Pojawi się nowe połączenie kolejowe do Krakowa przez Kędzierzyn-Koźle? Autor komentarza: Mbape Treść komentarza: Ja widziałem czarną parę. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 12:16 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Ss Treść komentarza: A ekolodzy gdzie ? My nie możemy ogniska zapalić a oni zatruwają środowisko czarnym dymem Data dodania komentarza: 23.06.2026, 08:31 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna