Rolnik z powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego przyznaje, że w środowisku mówiło się o terytorialnym przypisywaniu klientów do konkretnych sprzedawców.
W poniedziałek, 3 sierpnia 2026 roku, UOKiK poinformował o nałożeniu blisko 136 mln zł kar na spółkę AGCO, ośmiu dealerów maszyn rolniczych oraz pięciu menedżerów. Według ustaleń Urzędu uczestnicy trwającego 11 lat porozumienia podzielili między siebie rynek sprzedaży ciągników, kombajnów i części marek Valtra, Fendt oraz Massey Ferguson.
To odrębne postępowanie od sprawy dotyczącej dystrybucji maszyn marki CLAAS, w której jedną z ukaranych spółek jest Świerkot. Przedsiębiorstwo prowadzi oddział w Większycach w gminie Reńska Wieś.
Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł
Decyzja Prezesa UOKiK w sprawie dystrybucji maszyn CLAAS została wydana 28 listopada 2025 roku, natomiast Urząd poinformował o niej w komunikacie opublikowanym 8 grudnia. Zgodnie z ustaleniami UOKiK niedozwolone porozumienie miało trwać ponad 11 lat – co najmniej od października 2011 roku do stycznia 2023 roku.
Według UOKiK w porozumieniu uczestniczyć miały spółka CLAAS Polska, zarządzająca systemem dystrybucji maszyn tej marki, oraz jej dealerzy: Agro Sznajder WKP, Przedsiębiorstwo Techniczno-Handlowe Roltex, Świerkot, Agrimasz i Agroas.
Prezes UOKiK uznał, że przedsiębiorcy dokonali terytorialnego podziału klientów, który dodatkowo miał być wzmacniany ustaleniami dotyczącymi cen. W ocenie Urzędu ograniczało to rolnikom możliwość swobodnego wyboru sprzedawcy i uzyskania konkurencyjnej oferty na zakup maszyny lub części zamiennych.
Kary nałożone na sześć spółek wyniosły łącznie 170 mln 382 tys. zł:
- CLAAS Polska – 71 mln 246 tys. zł,
- Agroas – 48 mln 665 tys. zł,
- Agro Sznajder WKP – 15 mln 402 tys. zł,
- Agrimasz – 13 mln 202 tys. zł,
- Świerkot – 12 mln 498 tys. zł,
- Przedsiębiorstwo Techniczno-Handlowe Roltex – 9 mln 369 tys. zł.
Decyzja nie jest prawomocna. Spółka Świerkot skorzystała z możliwości odwołania i sprawa trafiła do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Klienci mieli być przypisywani do dealerów
Mechanizm opisany przez UOKiK miał polegać na podzieleniu kraju na obszary przypisane poszczególnym sprzedawcom. Kiedy rolnik sam zgłaszał się do dealera działającego poza wyznaczonym dla niego regionem, był pytany o miejsce zamieszkania albo położenie gospodarstwa.
Jeżeli klient pochodził spoza obszaru przypisanego danemu sprzedawcy, miał być kierowany do „właściwego terytorialnie” dealera. W innych przypadkach przedstawiano mu mniej korzystną, droższą ofertę, która – według ustaleń Urzędu – miała zniechęcić go do zakupu poza wyznaczonym regionem.
Dealerzy mieli również informować się wzajemnie o kontaktach podejmowanych przez rolników. Według UOKiK uczestniczyła w tym spółka CLAAS Polska, która miała koordynować działania i kontrolować przestrzeganie przyjętych zasad.
Jeżeli jeden ze sprzedawców sprzedał maszynę klientowi pochodzącemu z terenu przypisanego innemu dealerowi, miał wypłacać temu przedsiębiorcy finansową rekompensatę.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wskazywał, że przywiązanie rolników do konkretnej marki wynika m.in. ze znajomości sprzętu, dostępu do części oraz możliwości jego obsługi i naprawy. Zdaniem Urzędu uczestnicy porozumienia wykorzystywali tę lojalność, ograniczając klientom możliwość poszukiwania korzystniejszej ceny.
Świerkot: nie zgadzamy się z ustaleniami UOKiK
O stanowisko w sprawie zapytaliśmy spółkę Świerkot. Firma podkreśla, że decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna i została zaskarżona.
„Spółka nie zgadza się z zawartymi w niej ustaleniami zarówno w zakresie stanu faktycznego, jak i dokonanej oceny prawnej, dlatego skorzystała z przysługującego jej prawa i wniosła odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Obecnie sprawa znajduje się na etapie postępowania sądowego” – przekazała spółka.
Świerkot zaznacza jednocześnie, że część pytań dotyczących sprawy odnosi się do kwestii będących przedmiotem trwającego postępowania sądowego lub objętych tajemnicą przedsiębiorstwa. Z tego względu firma nie chce obecnie szczegółowo komentować zarzutów.
Spółka zapewnia również, że prowadzi działalność bez zakłóceń, a postępowanie nie wpływa na realizację umów, obsługę klientów, działalność serwisową, sprzedaż maszyn i części ani wykonywanie zobowiązań wobec kontrahentów i instytucji finansowych.
„Mamy pełne zaufanie do niezależnego sądu i liczymy, że postępowanie odwoławcze pozwoli na wszechstronne zweryfikowanie ustaleń zawartych w decyzji Prezesa UOKiK” – czytamy w stanowisku podpisanym przez Paulinę Świerkot-Spyrę, członka zarządu spółki.
Firma zapowiedziała, że ze względu na dobro postępowania sądowego na obecnym etapie nie będzie udzielała dalszych komentarzy dotyczących jego przedmiotu.
Firma działa w Większycach od 2017 roku
Świerkot jest przedsiębiorstwem działającym w branży rolniczej od 1992 roku. Firma początkowo świadczyła usługi dla rolnictwa, a następnie rozszerzyła działalność o sprzedaż i naprawę maszyn oraz specjalistyczny transport sprzętu.
W listopadzie 2009 roku Świerkot został jednym z pierwszych autoryzowanych dealerów CLAAS w tworzonej wówczas polskiej sieci sprzedaży. W 2017 roku spółka przeniosła punkt działający wcześniej w Reńskiej Wsi do nowego oddziału w Większycach.
Placówka przy ul. Raciborskiej 22 zajmuje się m.in. sprzedażą nowych i używanych maszyn, prowadzeniem autoryzowanego serwisu oraz dystrybucją części zamiennych.
Rolnik: problem dotyczył szczególnie pogranicza stref
O ocenę sytuacji zapytaliśmy rolnika z powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Nasz rozmówca zaznacza, że sam nie spotkał się z nieprawidłowościami, ponieważ korzystał z usług najbliżej położonego punktu. Potwierdza jednak, że w środowisku rolniczym pojawiały się informacje o przypisywaniu klientów do konkretnych dealerów.
Ze względu na lokalne zależności i współpracę z firmami działającymi w branży rolnik poprosił o zachowanie anonimowości.
- Z mojej perspektywy faktycznie mogło dochodzić do sytuacji, w których rolnicy byli „przypisani” do konkretnych dealerów ze względu na podział terenów obsługi. W praktyce oznaczało to, że ktoś mieszkający na granicy dwóch stref serwisowych miał ograniczoną możliwość wyboru miejsca zakupu maszyn, bo późniejszy serwis i dostęp do części były powiązane z dealerem obsługującym dany obszar. Ja sam nie odczułem żadnych nieprawidłowości, bo korzystałem z usług punktu, który miałem najbliżej i współpraca układała się dobrze. Jednak z tego, co było wiadomo w środowisku, problem dotyczył głównie rolników z pogranicza działania poszczególnych firm. To właśnie tam pojawiały się sytuacje, w których klienci czuli się zmuszeni kupować maszyny w jednym miejscu, mimo że geograficznie bliżej mieli innego sprzedawcę. Podobne sygnały dotyczyły nie tylko jednego podmiotu, ale także innych marek i dealerów działających w regionie. Dlatego nie dziwi mnie, że urząd zajął się sprawą i nałożył kary - z tego, co było wiadomo, praktyki dzielenia rynku miały charakter szerszy - mówi nasz rozmówca.
Kolejne kary pokazują skalę problemu
Najnowsza sprawa UOKiK dotycząca AGCO oraz dealerów marek Valtra, Fendt i Massey Ferguson wskazuje, że Urząd badał podobne praktyki także w innych sieciach sprzedaży maszyn rolniczych.
Według UOKiK w tym przypadku porozumienie miało funkcjonować od 2012 do 2023 roku. Dealerzy mieli uzgadniać, który z nich będzie obsługiwał klientów z poszczególnych regionów, oraz wymieniać się informacjami o cenach. Rolnik kontaktujący się ze sprzedawcą spoza swojego terenu miał otrzymywać wyższą ofertę, być odsyłany do lokalnego punktu albo spotykać się z odmową przedstawienia warunków zakupu.
Za udział w porozumieniu Prezes UOKiK nałożył na dziewięć firm i pięciu menedżerów kary w łącznej wysokości 135 mln 835 tys. 906,25 zł. Najwyższą – ponad 82,7 mln zł – otrzymała spółka AGCO. Również ta decyzja nie jest prawomocna i może zostać zaskarżona do sądu.
Poszkodowani mogą domagać się odszkodowania
UOKiK przypomina, że osoba, która poniosła szkodę w wyniku naruszenia prawa konkurencji, może wystąpić do sądu cywilnego z pozwem przeciwko podmiotom uczestniczącym w niedozwolonym porozumieniu.
Dotyczy to m.in. rolników, którzy są w stanie wykazać, że z powodu ograniczenia konkurencji kupili maszynę lub części na mniej korzystnych warunkach. Podstawę dochodzenia roszczeń stanowią przepisy obowiązującej od 2017 roku ustawy o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji.



Napisz komentarz
Komentarze