niedziela, 9 sierpnia 2026 05:04
Reklama
Reklama
Reklama

Martyna Szczepanowska o pracowni dekoracji weselnych

Dekorowanie przyszło do niej samo. Gdy znaleźli się chętni, by - jak sama o sobie mówi - "babka od wianków" zajęła się salą weselną, zaryzykowała. Opłaciło się, bo dziś ma frajdę z tego, co robi, i sporo zadowolonych klientów.
Martyna Szczepanowska o pracowni dekoracji weselnych

Szalony pomysł dekoracji przyniósł nie tylko mnóstwo stresu, ale i ogrom satysfakcji. Dziś Martyna Szczepanowska, tworząca nietuzinkowe dekoracje w pracowni o wdzięcznej nazwie "Anturaż", ma na swoim koncie liczne realizacje w wielu stylach.

- Najważniejsza jest dla mnie zawsze reakcja młodej pary i to ich oceny motywują mnie najbardziej - podkreśla. - Nie mam na koncie żadnych tytułów czy wyróżnień. Nie chcę, by "Anturaż" ścigał się o jakieś miejsce w rankingach. To, co się obecnie dzieje w pracowni, i tak jest dla mnie szokiem. Nie celowałam w dekorowanie przyjęć. Nawet mi się to nie śniło. Moje największe przedsięwzięcie? Każde wesele jest totalnym przedsięwzięciem!

Martyna zaznacza, że wśród klientów są zarówno osoby dające jej mnóstwo swobody w tworzeniu, jak i pary młode, które mają zaplanowany każdy detal. Stara się podołać zadaniu niezależnie od sytuacji. Jej praca to wspomniany proces planowania dekoracji, organizacja dodatków, takich jak tkaniny, serwetki, świece, świeczniki, podtalerze. Często po jej stronie leży także wydruk z planem stołów. Do tego dochodzi wybór roślin, ich obróbka i układnie kompozycji. Potem montaż dekoracji i demontaż.

Co sprawia, że rozwijanie pasji ma sens?

- Dwie rzeczy: praca i serce. Bywa różnie. Czasem zwyczajnie brakuje człowiekowi sił i wtedy, gdyby nie wkładane w tę pracę serce, zwyczajnie byłaby klapa. A bez ciężkiej pracy nie da się też niczego osiągnąć. "Anturaż" nieraz pociągał za sobą wyrzeczenia, nieprzespane noce, a nawet morze łez - wspomina Martyna Szczepanowska. - Ale czuję, że warto. W zamian ludzie przynieśli mi  tyle dobrych słów, że chce się pracować jeszcze intensywniej. Nie ma recepty na powodzenie ani zestawu rad, które je gwarantują. Myślę, że trzeba być przede wszystkim uczciwym, szczerym i otwartym. Ludzie zawsze wyczują fałsz i do takiego miejsca nie przyjdą. Nie ma co udawać, bo tak się nie da żyć. No i otwartość na otoczenie, na drugiego człowieka. Do tego ciut odwagi i można działać.

Parę lat temu zaczynała od lepienia aniołków z masy solnej, potem przyszedł czas na wianki. "Anturaż" powstał w marcu 2019 roku.

- Miałam w domu wolny pokój, z którego nikt nie korzystał. Mąż kupił mi farbę i przeniósł regały z garażu. Wstawiliśmy stół ze strychu i stare kuchenne krzesło - jeszcze z mojego rodzinnego domu. Zamówiłam drewniany stempel z nazwą pracowni w wianku. Pamiętam pierwsze zakupy - 500 zł wydane w ciemno. Bałam się, że pieniądze się nie zwrócą. Teraz mnie to trochę bawi, ale wtedy to była poważna inwestycja. I tak "Anturaż" na początku stanowiły wianki i figurki aniołków. Potem doszły flower boxy i inne ozdoby. A później pojawiły się wesela - wspomina.

Na co dzień pracownia jest jej miejscem pracy. Dzień związany z weselną dekoracją rozpoczyna od ułożenia bukietu ślubnego. Użyte rośliny są podstawą całej aranżacji, a sam bukiet stanowi najważniejszą kompozycję.

- Pracownia to moje trzecie dziecko - śmieje się. - Kiedy nie przygotowuję weselnej dekoracji, biorę się za realizację zamówień na rożnego rodzaju drobniejsze ozdoby. Czuję, że "Anturaż" to jest to!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna