Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 20:44
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Aleksandra Góra opowiada o swoim malarstwie i makramie

W dzieciństwie Aleksandra Góra nie uzewnętrzniała swoich emocji. Ale kiedy zaczęła czerpać radość z malowania - pasja pomogła jej się otworzyć na innych.
Aleksandra Góra opowiada o swoim malarstwie i makramie

Od tamtego czasu minęły lata, a jednak malarstwo pozostało z nią do dziś.

- Najbardziej lubię malować naturę - mówi Aleksandra Góra. Jej debiutancka wystawa odbyła się w zeszłym roku w Domu Kultury „Chemik”. - Lubię zaskakiwać odbiorcę, zachęcać go do zastanowienia się nad tym, co stworzyłam. Dlatego maluję nie tylko pędzlami, ale również innymi przedmiotami domowego użytku, m.in. gąbką do mycia naczyń czy patyczkami do uszu.

Przepis na rozwój talentu, według naszej rozmówczyni, to systematyczna praca - konsekwentne malowanie, ćwiczenie ręki, oka.  Stawianie sobie coraz większych wyzwań oraz próbowanie nowych technik malarskich. Niepoddawanie się, mimo niepowodzeń, przynosi największy skutek.

Początkująca malarka tworzy głównie w domowym zaciszu, a wszystko, co osiągnęła do tej pory, zawdzięcza wyłącznie sobie.

- Jestem samoukiem - podkreśla. - Jedną z wielu inspiracji jest dla mnie twórczość naszego polskiego artysty Zdzisława Beksińskiego. Bardzo fascynuje mnie sposób, w jaki przedstawiał i wyrażał to, co nas otacza. Często zaskakuje mnie fakt, że gdy inni oglądają moje obrazy, zauważają wiele szczegółów, na które ja podczas malowania nie zwracam uwagi. I nagle odkrywam, że dzieło zaczyna samo żyć swoim życiem. Każdy człowiek inaczej je interpretuje i to jest w tym najbardziej satysfakcjonujące.

Na co dzień Aleksandra uczy się i pracuje, a prócz malarstwa pochłania ją sztuka wiązania sznurków, tzw. makrama.

- To rękodzieło bez użycia drutów, igieł lub szydełka - wyjaśnia. - Moje zamiłowanie do tworzenia objawia się na wielu płaszczyznach. Dla mnie osiągnięciem w malarstwie niekoniecznie są nagrody i wyróżnienia, a raczej radość z tego, że uda mi się namalować coś, co wcześniej było dla mnie wielkim wyzwaniem. Rodzice w dużej mierze zachęcali mnie do brania udziału w konkursach plastycznych i rozwijania przez to mojej pasji, co zaowocowało wieloma nagrodami w środowisku lokalnym i wojewódzkim. Właściwie od niedawna zajmuję się malarstwem na poważnie. Wcześniej nie myślałam o wystawianiu swoich prac. Malowałam dla siebie, dla relaksu.

25 listopada w Domu Kultury "Chemik" przy al. Jana Pawła II odbędzie się wernisaż prac Aleksandry Góry, połączony z występem zespołu Maryleen.

- Utwory Maryleen są inspiracją do wielu moich obrazów. Zapraszam serdecznie wszystkich zainteresowanych - kończy artystka.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Czesław Barański 10.01.2023 23:39
Świetne prace młodej, subtelnej,wrażliwej i dojrzałej autorki.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama