Reklama
środa, 22 kwietnia 2026 02:57
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Oskar jest jak słoneczko, które wszystko rozświetla

Oskar Staniewski to zwycięzca kwietniowej edycji organizowanego przez „Lokalną” plebiscytu na Bobasa Miesiąca. Z laureatem zabawy i jego rodzicami: Agnieszką Waś i Damianem Staniewskim, spotkaliśmy się w poniedziałek 22 maja w bawialni Nununu w Koźlu, by wręczyć prezenty za wygraną.
Oskar jest jak słoneczko, które wszystko rozświetla
Agnieszka Waś i Damian Staniewski z synkiem Oskarem

Radość z narodzin Oskara była ogromna. To pierwsza pociecha szczęśliwych rodziców, którzy mieszkają w Kędzierzynie-Koźlu.

- Jest cudownym dzieckiem i naszym oczkiem w głowie – podkreślają.

Oskar urodził się 11 marca o godzinie 5.55.- Bardzo  długo staraliśmy się o dzieciątko. Gdy dowiedzieliśmy się o ciąży, byliśmy przeszczęśliwi, że w końcu nam się udało – przyznaje mama Oskara.

Agnieszka i Damian chcieli mieć syna, ale nie dopytywali o płeć. Nie chcieli jej znać. W grudniu zorganizowali Gender Reveal Party (przyjęcie, na którym ogłasza się płeć dziecka).

- Znajoma dostała od pana doktora zaklejoną kartkę z zapisaną płcią i podczas imprezy dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli syna – opowiada Damian Staniewski.

Na świat przyszedł zdrowy, wspaniały chłopczyk. Ważył 4,08 kg i mierzył 59 cm. 

Zobaczyliśmy w końcu nasze maleństwo, na które czekaliśmy tak długo, aby było z nami. Uwielbiamy w nim każdy kawałeczek jego malutkiego ciałka. Jest jak słoneczko, które rozświetla wszystko wokoło. Kochamy go, odkąd dowiedzieliśmy się, że jest w brzuszku, a gdy się urodził, pokochaliśmy go jeszcze bardziej. Można patrzeć na niego ciągle jak w obrazek i zakochiwać się na nowo. Jest tak cudownym, grzecznym małym bobaskiem, naszym szczęściem – opowiada Agnieszka Waś.

Imię dla syna wybrał tata. Wcześniej rodzice umówili się, że jeśli będzie córka, to o imieniu zdecyduje Agnieszka, a w przypadku syna – Damian. - Nie wiem, czym się kierowałem, po prostu spodobało mi się imię Oskar – wyjaśnia dumny tata.

Oskar rośnie jak na drożdżach. Po dwóch miesiącach ma już 65 cm, a jego waga wzrosła do 6,5 kg. Gdy skończył miesiąc, pojechał w podróż do rodziców Agnieszki: Henryka i Jadwigi, którzy mieszkają w Warce. Dzięki temu szczęśliwi dziadkowie mogli zobaczyć wnuka na żywo. Popłynęły łzy radości.

- Rodzicom, niestety, zdrowie nie pozwala na takie długie trasy, a Oskarek uwielbia jeździć z nami autem. Po przyjeździe dziadek Henryk dowiedział się o konkursie na Bobasa Miesiąca i to on dołożył najwięcej starań, aby wnuk wygrał plebiscyt. I udało mu się – cieszy się Agnieszka Waś.

Rodzice Agnieszki razem z nią mają 10 dzieci: ośmiu synów i dwie córki. Rodzina jest więc bardzo liczna. Damian z kolei ma trzy siostry i brata. Jego rodzice: Dorota i Marek, mieszkają w Strzeleczkach w gminie Krapkowice. Dla nich Oskar jest pierwszym wnukiem. Byli bardzo zaskoczeni, gdy dowiedzieli się, że zostaną dziadkami, tym bardziej że informacja została przekazana w nietypowy sposób.

- Kupiliśmy im puzzle, które po ułożeniu utworzyły hasło „Będziecie dziadkami” – opowiada Damian. - Myśleli, że sobie żarty robimy – dodaje Agnieszka.

Oskarem, oprócz superrodziców, opiekuje się kotka o imieniu Marvel. Czworonóg pojawił się w mieszkaniu Agnieszki i Damiana w tym samym czasie, kiedy dowiedzieli się, że będą mieli dziecko. Kotka towarzyszyła Agnieszce podczas całej ciąży i często leżała na jej brzuchu.

- Pod koniec nie odstępowała mnie na krok, a jak poszłam do szpitala, szukała mnie w mieszkaniu. Tata Oskarka przywiózł jej pieluszkę tetrową syna, by poznała jego zapach. Gdy wróciliśmy do domu, podeszła i powąchała Oskarka i potem przechodziła obok i ocierała się o niego, a po kilku dniach zaczęła obok niego spać i zaczepiać go. Teraz można oglądać, jak razem zasypiają. Oskar ma przy sobie swojego pupila, który pilnował go od pierwszych dni w brzuszku, a od narodzin jest przy nim na każdym kroku - opowiada mama chłopczyka.

Agnieszka i Damian są razem od półtora roku.

- Poznaliśmy się w internecie, grając razem w Minecrafta. Potem zaczęłam pracę i zamieszkałam w Warszawie. Okazało się, że mamy spore grono wspólnych znajomych. Damian przyjechał na staż do Warszawy i przypadkiem spotkaliśmy się na domówce u wspólnego kolegi. Poznaliśmy się od razu - wspomina Agnieszka.

Internetowa znajomość szybko przerodziła się w przyjaźń.

- Czuliśmy się jak dwójka najlepszych kumpli, wiedzieliśmy wszystko o sobie i swoich najgorszych sekretach – zdradza. Znajomość zaowocowała wspólnym, przyjacielskim tatuażem, a potem los tak chciał, że się związaliśmy. Minęło już prawie półtora roku – opowiada.

Para podjęła decyzję, by być razem i mieć dziecko. - Oboje zawsze chcieliśmy założyć rodzinę i zaczęliśmy starać się o dzieciątko. Damian zapytał, czy przeprowadzę się do niego. Była to trudna decyzja, bo w Warszawie miałam mieszkanie i pracę. Ale zaryzykowałam – wspomina pani Agnieszka.

Damian Staniewski od 3 lat pracuje w kędzierzyńsko-kozielskiej policji. Jest dzielnicowym w Śródmieściu. To on niedawno podczas służby uratował z koleżanką mężczyznę, który próbował popełnić samobójstwo. Agnieszka po przeprowadzce do Kędzierzyna-Koźla znalazła pracę w jednym ze sklepów w galerii handlowej. Co ciekawe, rodzice Oskara z wykształcenia są kucharzami, ale żadne z nich nie zdecydowało się na pracę w tym zawodzie.

- Zraziły mnie do tej pracy praktyki. Mogę gotować w domu i na imprezach oraz świętach dla rodziny – argumentuje Damian Staniewski.

Szczęśliwa rodzina lubi spędzać czas na wspólnych zabawach, poznawaniu siebie nawzajem i spacerach. Para ma wspólne zainteresowania – wędrówki po górach. Jednym z ich marzeń jest zdobycie, razem z synem, Korony Gór Polskich. Agnieszka zaliczyła już trzy szczyty i to wszystkie z Oskarem w brzuszku, ale nie wiedziała wtedy jeszcze, że jest w ciąży. Damian zdobył osiem z 28 szczytów.

Oskar jest bardzo spokojnym dzieckiem i - co najważniejsze - w nocy daje pospać rodzicom.

- Jak wychodzę do pracy, to mówię, że jestem szczęśliwym, wyspanym ojcem – śmieje się Damian Staniewski i przyznaje, że nie może się doczekać, kiedy po pracy wróci do domu.

Damian świetnie realizuje się w byciu ojcem. Mówi o sobie, że jest od zadań specjalnych. Z synkiem spędza sporo czasu na zabawach z obrazkami kontrastowymi. Rodzina w sierpniu planuje wspólny urlop nad morzem, a w bliżej nieokreślonej przyszłości małżeństwo. - Chcielibyśmy, żeby Oskar przyniósł nam obrączki – snuje plany Agnieszka Waś.

Szczęśliwi rodzice podzielili się z nami swoimi marzeniami. Najważniejsze jest to, aby Oskarek był zdrów i rozwijał się prawidłowo. Chcieliby również mieć własne mieszkanie i żeby ich syn miał siostrzyczkę. Życzymy im, aby marzenia te spełniły się jak najszybciej.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JacekTreść komentarza: Gdyby nie niemiecki imperializm to dalej mieliby te wszystkie pałace. Przegrali w jedną wojnę wszystkie swoje zdobycze z 250 lat podbojów.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 23:04Źródło komentarza: „Niebiański” kolor zachował się na starym murze w okolicach dawnego pałacu Flemminga. VIDEOAutor komentarza: JacekTreść komentarza: Ciekawostka. Jak opowiesz po śląsku nawet najśmieszniejszy kawał na świecie to straci wszystko. Świerszcze grają. Sprawdźcie sami.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 23:00Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: AgaTreść komentarza: Czemu Pan Babcia a nie Pan Dziadek skoro to facet? Wszystko fajnie ale po co zaś robi chlop za baba? Już wszędzie, na z kożdym kroku tak musi być? Downij na Śląsku tak nie było. Chlop był chlopym a baba babom a babcia babciom i niech tak łostanie. Niech se "Pan Babcia" poszuko jako fajno frelka i niech łona gro Babcia łon Dziadka. Czyż ni mom racji?Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:59Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: PopTreść komentarza: Zgadzam się. Wiele zła się tam dzieje od lat!Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:47Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła uczniaAutor komentarza: ŚwiadekTreść komentarza: Ta jasne. Wina szkoły jest ewidentna. Skoro instytucje zawodzą to media nagłaśniają patologię.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:44Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła uczniaAutor komentarza: ŚwiadekTreść komentarza: Napisał dyrekcja lub jej pochlebcy! 😅Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:41Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła ucznia
zachmurzenie małe

Temperatura: 5°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 9 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama