Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 19:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rzeczoznawca z Kędzierzyna-Koźla radzi jak nie wtopić przy zakupie auta

Aleksander Sokołowski to rzeczoznawca z Kędzierzyna-Koźla, który napisał książkę o kontrowersyjnym tytule: „Pieprzyć handlarzy, czyli jak kupić i nie wtopić”. Dzieli się w niej swoim ponad 25-letnim doświadczeniem w branży samochodowej.
Rzeczoznawca z Kędzierzyna-Koźla radzi jak nie wtopić przy zakupie auta

Skontrolował i zweryfikował blisko tysiąc samochodów. W ten sposób zdobył bogatą wiedzę, która pozwoliła mu na napisanie książki. Aleksander Sokołowski to również inżynier, instruktor, nauczyciel przedmiotów związanych z mechaniką samochodową z 15-letnim stażem a także przedsiębiorca. Przez lata pracy zdobył unikalną wiedzę, którą podzielił się z czytelnikami. W przystępny sposób podpowiada jak uniknąć oszustów i naciągaczy przy zakupie auta.
Wszystkie informacje, które przekazał w książce są poparte rzeczywistymi przykładami konkretnych samochodów. 

Z Aleksandrem Sokołowskim rozmawiamy o jego książce. 

Redakcja: Dość kontrowersyjny tytuł. Nie uważa pan, że za mocny?

AS: I tak, i nie. Tytuł jest mocny, ponieważ nasz rynek i handel samochodami nie jest całkiem uczciwy i istnieje bardzo duże pole do nadużyć, z których, niestety, niektórzy bardzo korzystają.

Redakcja: Co ma pan na myśli?

AS: Chodzi głównie, że tak delikatnie to ujmę, o naciąganie prawdy, przez część sprzedających. Wciąż nagminną praktyką jest cofanie liczników, naprawy aut po poważnych wypadkach, po zalaniu itp. Z doświadczenia wiem, iż przy wydanych blisko 1000 opinii o stanie technicznym samochodów, wśród oferowanych do sprzedaży aut około 8 na 10 ma większe lub mniejsze nieprawidłowości i niezgodności treści ogłoszenia ze stanem faktycznym. Zdarzają się też takie, których użytkowanie zagraża bezpieczeństwu.

Redakcja: Czyli jak handlarz to oszust?

AS: Zdecydowanie nie. Znam osobiście kilku, profesjonalnych i uczciwych. Książka ta powstała, żeby uchronić potencjalnych kupujących i zdemaskować tych, którzy dopuszczają się, przekrętów i wyłudzeń.

Redakcja: Lepiej nie kupować od handlarzy?

AS: Kupować, tylko dokładnie sprawdzić i właśnie po to jest ten poradnik. Ważne jest również, żeby nie liczyć na super okazję, która akurat nam się przytrafiła. Niestety, to bardzo rzadko się zdarza.

Redakcja: Na co zwrócić uwagę przy zakupie?

AS: Tych elementów jest bardzo dużo, począwszy od analizy ogłoszenia, wstępnego sprawdzenia w bazie CEPIK, po dokładne sprawdzenie poszczególnych podzespołów samochodu, kończąc na dokumentacji. Właśnie z myślą o szczegółowym naprowadzeniu i zwróceniu uwagi na newralgiczne miejsca powstała ta książka.

Redakcja: Adresatem pana książki ma być przeciętny Kowalski chcący kupić używany samochód?

AS: Tak, właśnie dlatego starałem się ją napisać w przystępny sposób, bez zawiłej terminologii i z przykładami opinii dotyczących rzeczywistych samochodów. Zamieszczonych jest również kilkadziesiąt zdjęć dokładnie obrazujących możliwe usterki i problemy.

Redakcja: Gdzie można nabyć tę książkę?

AS: Na stronie internetowej aleksandersokolowski.pl jest możliwość zakupu zarówno wersji elektronicznej, jak i tradycyjnej drukowanej. Zakupu można dokonać również bezpośrednio u mnie.

Redakcja: Co najbardziej lubi Pan w swojej pracy?

AS: Mam wiele zajęć, jednakże głównie zajmuje się kształceniem naszej młodzieży, która wiąże swoją przyszłość z motoryzacją i to sprawia mi najwięcej satysfakcji. Jestem również rzeczoznawcą, ale także naprawiam i diagnozuję samochody.

Redakcja: To skąd pomysł na książkę?

AS: Głównie z chęci pomocy ludziom oraz zwrócenia uwagi na panujące na rynku używanych samochodów nieprawidłowości.

Redaktor: Ma pan pomysł na kolejną?

AS:  Częściowo tak, jednak na razie planuję stworzenie kursu online oceny stanu technicznego samochodów. Poza tym od niedawna prowadzę też grupę na FB, „oszukani przez handlarzy samochodów”.

Z Książki Aleksandra Sokołowskiego dowiesz się między innymi:

  • Na co zwrócić uwagę przed zakupem auta;
  • Gdzie i jak, bez kosztów, sprawdzić wstępnie ogłoszenie;
  • Jak umówić się i rozmawiać ze sprzedającym;
  • O szczegółowych wskazówkach, popartych zdjęciami, zwracających uwagę czy samochód nie miał przeszłości wypadkowej;
  • W jaki sposób bez specjalistycznych narzędzi ocenić silnik, elementy układu napędowego i podzespoły podwozia;
  • Jak wykonać jazdę próbną;
  • Czy oceniać zużycie wnętrza w stosunku do deklarowanego przebiegu;
  • Jak spojrzeć na oryginalność dokumentów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama