wtorek, 23 czerwca 2026 17:00
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Skąd się wzięły nenufary na Dębowej? To był czysty przypadek

Są to największe kwiaty wśród roślin dziko występujących w Polsce. Można się na nie natknąć także na akwenie Dębowa. Chodzi o grzybienie białe, zwyczajowo nazywane także nenufarem lub lilią wodną.
Skąd się wzięły nenufary na Dębowej? To był czysty przypadek
Na zdjęciu Grzegorz Jarzębski i jego "dziecko"

W Dębowej pojawiły się przez zupełny przypadek, o czym dowiedzieliśmy się ostatnio podczas pobytu nad tym urokliwym akwenem.

- Ta hodowla to takie nasze „dziecko”, zarówno moje, jak i śp. Staszka Wolkiewicza. Od znanego w środowisku wędkarskim pana Kędzierskiego dostaliśmy w prezencie wiaderko z nenufarami. Stało ono sobie na pomoście WOPR-ówki i o dziwo na drugi dzień … zniknęło. Myśleliśmy, że może ktoś je ukradł. Później okazało się, że w niewyjaśnionych okolicznościach wiaderko wraz zawartością wpadło do wody i tak się to wszystko zaczęło. Wyhodowaliśmy je tutaj 5 lat temu i tak sobie do dziś rosną. Tutaj bliżej pomostu rosną białe i fioletowe nenufary, a te żółte kwiatki nieco dalej to grążele. Nie dopuszczamy w to miejsce ludzi korzystających z rowerów wodnych, kajaków, pontonów i łodzi, bo szybko by to wszystko zniszczyli. Byłoby szkoda, tym bardziej, że one są pod ochroną - zaznacza kierownik ośrodka szkoleniowego WOPR Dębowa Grzegorz Jarzębski.

Okazuje się jednak, że to nie człowiek stanowi największe zagrożenie dla tej hodowli, a pewien sympatyczny gryzoń. 

- Otóż pojawił się pewien problem w postaci bobra, który podgryza nam te kwiaty pod wodą. Zjadł nam praktycznie 2/3 całej plantacji. A nic mu nie można zrobić, ponieważ bobry też znajdują się pod ochroną. Zwierzak przychodzi nam tu w nocy od sąsiada. Płot nie stanowi dla niego żadnej przeszkody - ubolewa Grzegorz Jarzębski, który zwraca uwagę na fakt, że ssak poczyna sobie coraz śmielej: - Na centralnym kąpielisku koło wieży ratowniczej rosły sobie dwa graby. W zeszłym roku jedno z tych drzew bóbr ściął dosłownie jak zapałkę. Aby drugie z nich też nie padło jego ofiarą, zabezpieczyliśmy pień plastikową rurą. Dzięki temu grab o średnicy pnia wynoszącej około 20 centymetrów przetrwał do dziś - dodaje nasz rozmówca.     

Wracając do nenufarów, to warto podkreślić, że ze względu na efektowne, duże kwiaty pływające na powierzchni wody, gatunek ten rozpowszechniony jest w uprawie, zwłaszcza w postaci odmian barwnie kwitnących. Unoszące się na powierzchni akwenu liście nenufarów posiadają długi ogonek w zależności od głębokości zbiornika osiągający nawet do 2,5 metra! 

Jest to również roślina lecznicza, a dawniej także barwierska. W wielu krajach gatunek z powodu zagrożenia naturalnych stanowisk objęty został ochroną prawną. Jest również chroniony w Polsce. W naszym kraju występują w naturze dwa gatunki: grzybienie białe oraz grzybienie północne.

Jednak gatunek ten jest bardzo zmienny, cechujący się różnego rodzaju mutacjami. Dlatego w uprawie częste są tzw. kultywary i mieszańce grzybieni białych z gatunkami egzotycznymi. Dzięki czemu przyjmują one różne odcienie.  


Na długich szypułkach, pływają liście do 12 centymetrów średnicy, które u odmian uprawnych osiągają nawet 20 centymetrów


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

murzin 12.09.2023 21:10
Skoro to hodowla to raczej nie są pod ochroną.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mbape Treść komentarza: Ja widziałem czarną parę. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 12:16 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Ss Treść komentarza: A ekolodzy gdzie ? My nie możemy ogniska zapalić a oni zatruwają środowisko czarnym dymem Data dodania komentarza: 23.06.2026, 08:31 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jakoś tak na czarno spala im się ten gaz, a "kontrolowane spalanie" poniżej dachów budynków i w bezpośrednim sąsiedztwie instalacji wygląda na jakiś nowoczesny proces technologiczny. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 06:15 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: mieszkaniec koźla Treść komentarza: Panie Mariuszu „Cuba” Kubacki, Pan żeś się wczoraj urodził, czy co innego jest nie tak? Publicznie pokazujesz Pan dowody w postaci fotografii, na której rzeczona moneta jest w Pana rękach (tak wynika z opisu zamieszczonej fotografii) oraz oświadczenia o znalezieniu tego osobiście, ale dowodu z przekazania osobie drugiej już nie pokazujesz (protokół pisemny, nagranie audio-video). Jak Pan myśli, jak to wygląda? Tak tylko z ciekawości pytam, jako czytelnik prasy, bo zasadniczo to nie moja sprawa. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 06:02 Źródło komentarza: Unikatowa moneta znaleziona w Koźlu zniknęła. Co się stało z denarem Władysława Łokietka? Autor komentarza: Piter Treść komentarza: To czemu tam samolot sposzczał wodę? Prawda w oczy kole. Zbyt dużo ludzi to widziało i nagrało Data dodania komentarza: 23.06.2026, 00:10 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: No cóż by zmienić miasteczko w miasto trzeba wywalić panią Nowosielska z ekipą bo oni są hamulcowymi tego dziadostwa K-Koźle. Brak mieszkań - czyli nie wybudowano obiecanego bloku, brak nowych miejsc pracy - czyli obiecane 500 miejsc, port Kozielski w coraz gorszym stanie - a terminale KK nadal istnieją. Oto skrót nieudolności trzech kadencji i obiecanek przedwyborczych pani Nowosielskiej. Czas powiedzieć pa, pa.... Data dodania komentarza: 22.06.2026, 23:15 Źródło komentarza: Jak zmienia się miasto? Wyraź swoją opinię
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna