Reklama
piątek, 3 lipca 2026 01:21
Reklama
Reklama
Reklama

Przez dwa lata pisała książkę nosem. Anna Tomanek mimo znacznej niepełnosprawności spełniła marzenie

Książka napisana nosem jest już dostępna. Anna Tomanek z Kędzierzyna-Koźla, która zmaga się z mózgowym porażeniem dziecięcym, spełniła swoje wielkie marzenie.
Przez dwa lata pisała książkę nosem. Anna Tomanek mimo znacznej niepełnosprawności spełniła marzenie
Książka Ani Tomanek spotkała się już z wieloma pozytywnymi opiniami

Źródło: Archiwum własne

Wydanie książki, która powstawała przez dwa lata i została napisana własnym nosem, wcale nie było jednak proste.

- „Nie jesteś prostą kreską tylko takim trochę paragrafem”. Wiele razy w moim życiu pojawiała się myśl o napisaniu książki. Najczęściej przy wspominaniu różnych zdarzeń, także tych trudnych i przykrych, a może zwłaszcza tych. W końcu dojrzała we mnie ta myśl i przerodziła się w czyn. Z wiarą i nadzieją, że uda mi się taką książkę wydać, po prostu zaczęłam pisać. Z pewnością w sposób dość nietypowy, o czym się jeszcze tutaj przekonasz, za to autentyczny. Dzielę się zarówno swoimi przeżyciami, jak i przemyśleniami. Zatem droga czytelniczko, drogi czytelniku, zapraszam cię do poznania mojej historii - tak na wstępie Anna Tomanek wita się ze swoimi czytelnikami.

Autorka podkreśla, że książkę nazywa swoim „małym dzieckiem”, które stworzyła sama i z którego jest niezwykle dumna.

- Symboliczne znaczenie ma dla mnie również fakt, że pisanie i pracę nad nią finalizuję w roku, w którym skończyłam 35 lat. I choć z początku nie wyznaczyłam sobie żadnych konkretnych dat, czuję dumę i radość, że właśnie w tym czasie doprowadzam do realizacji jednego ze swoich marzeń. To też swego rodzaju wspaniały prezent - swój własny i dla siebie samej największy - informuje we wstępie swojej książki.

Napisała książkę nosem

Anna Tomanek urodziła się z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym. Jest absolwentką Uniwersytet Opolski. Ukończyła studia I i II stopnia na kierunku socjologia. Pracuje w Kędzierzyńsko-Kozielskim Parku Przemysłowym i, jak sama przyznaje, nie wyobraża sobie bez tej pracy codzienności. Jest również wolontariuszką Fundacja PARK.

- Swoje obowiązki wykonuję przy komputerze, na klawiaturze piszę nosem. Mimo znacznej niepełnosprawności fizycznej i ograniczeń z nią związanych lubię mieć zajęcie. „Moje życie z porażeniem 4K” to moja historia od początku. Pierwsza napisana przeze mnie książka, o której zawsze skrycie marzyłam - opowiada Anna Tomanek.

Jak przyznaje, moment otrzymania pierwszego egzemplarza książki był dla niej ogromnym przeżyciem.

- 22 kwietnia 2026 roku - w Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich ja otrzymałam swoją własną książkę! W momencie odpakowywania moje emocje wzięły górę. Pierwszy był płacz, moja mama nie wiedziała, co się dzieje, a ja nie potrafiłam wypowiedzieć słowa. Zaraz potem zaczęłam się śmiać, a ze śmiechu znów przeszłam w płacz. Nie panowałam nad tym, to płynęło samo. To szczęście nie do opisania! Moje marzenie o wydaniu książki spełniło się!

Autorka podkreśla również, że książka pozostaje darmowa.

- A zatem teraz, gdy już ją mam, kilka informacji dla was moi drodzy. Książka jest i pozostaje darmowa. Płatna jest tylko wysyłka. I tutaj pozwolę sobie na małą sugestię. Kto chce i da radę, będę prosiła o wygenerowanie etykiety lub kodu przesyłki.

- Albo podanie mnie jako nadawcy, a siebie jako odbiorcy, jeśli etykieta lub kod będą generowane przez stronę internetową. Dane podam w wiadomości prywatnej. Przez WhatsApp piszcie najlepiej – informuje Ania.

Liczba egzemplarzy jest obecnie ograniczona i książki będą rozdawane do wyczerpania zapasów. Aby otrzymać egzemplarz, należy napisać wiadomość przez WhatsApp na numer 500 843 690.

Aktualnie trwa również tłumaczenie książki na język migowy. Publikacji można także posłuchać w formie audiobooka w serwisie YouTube.

Najbliższej rodzinie, przyjaciołom i znajomym autorka chce wręczyć książkę osobiście.

„To poruszająca historia”

Książka spotkała się już z wieloma pozytywnymi opiniami. Głos zabrała m.in. Fundacja Bądź Człowiekiem, której podopieczną jest Anna Tomanek.

- To poruszająca historia pełna siły, wytrwałości, determinacji i walki o każdy dzień - napisana prosto z serca. Dziękujemy również za przekazanie egzemplarza książki dla Fundacji „Bądź Człowiekiem”. To dla nas ogromny zaszczyt i piękny gest. Aniu, jesteśmy pełni podziwu dla Twojej odwagi, konsekwencji i ogromnej siły ducha. Stworzyłaś piękne dzieło, które inspiruje, porusza i pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych – poinformowała fundacja.

Sama autorka podkreśla, że książka jest zapisem prawdziwych wydarzeń i emocji.

- To, co wydarzyło się naprawdę, co mnie ukształtowało i co wywarło na mnie mniejszy bądź większy wpływ. Niniejszą książkę nazywam moim małym dzieckiem. Tym, co stworzyłam sama i z czego jestem dumna - zaznacza Anna Tomanek.

Wydanie książki nie było łatwe

Brygida Tomanek, mama Ani, podkreśla, że droga do wydania książki córki była długa i pełna trudności. Jak wspomina, Ania wysłała swoją publikację aż do 22 wydawnictw, jednak przez długi czas nie otrzymała żadnej konkretnej odpowiedzi. Jedno z wydawnictw poinformowało jedynie, że ewentualne rozpatrzenie zgłoszenia może potrwać nawet rok ze względu na dużą liczbę nadsyłanych propozycji.

Przełomem okazała się dopiero wizyta w Warszawie na początku grudnia ubiegłego roku podczas konferencji Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych „Realizacja praw osób z niepełnosprawnościami w praktyce”.

Na konferencji wspomniano historię Ani i opowiedziano o jej książce. - Miałam szansę podzielić się tym wszystkim w tak wspaniałym i dużym gronie.

Po wydarzeniu historią autorki zainteresowały się media.

- Po odczytaniu mojego listu na tej właśnie konferencji podeszła do mnie pani Halina Guzowska z Magazynu Informacyjnego Osób Niepełnosprawnych „Nasze Sprawy”. Zainteresowana moją historią zaproponowała, że napisze o mnie artykuł. Tak też się stało – wspomina Anna Tomanek.

Wkrótce odezwało się również wydawnictwo zainteresowane publikacją książki. Rodzina jest przekonana, że bez tego wyjazdu i medialnego rozgłosu wydanie książki mogłoby w ogóle nie dojść do skutku.

Ostatecznie publikację wydało Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Technologii i Eksploatacji w Radomiu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Stanisław O. Treść komentarza: Ten pan w kapeluszu najbardziej się męczy z tymi przecinaniami. Wszędzie przecina. Ciężka i odpowiedzialna praca. Data dodania komentarza: 2.07.2026, 22:11 Źródło komentarza: Spółka Czysty Region zakończyła budowę kwatery odpadów nr 3. ZDJĘCIA Autor komentarza: Glanc Treść komentarza: Parkiet na wodzie, dobre, dobre. Ile wypite było??? Data dodania komentarza: 2.07.2026, 21:26 Źródło komentarza: Seniorzy z Koźla, Zdzieszowic, Krapkowic i Głogówka opanowali Moszczankę. ZDJĘCIA Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: A co ludzie tylko na chlebie żyją, gdzie reszta? Otwórzcie jakiś porządny sklep. Data dodania komentarza: 2.07.2026, 20:20 Źródło komentarza: Chleb przez całą dobę i taniej niż w sklepie. Na osiedlu Kuźniczka rusza chlebomat Autor komentarza: tw Treść komentarza: Rozczuliła mnie ta historia Data dodania komentarza: 2.07.2026, 19:09 Źródło komentarza: Ayla połączyła Polskę i Turcję. Şükran i Marek są razem mimo dzielących kilometrów i tradycji Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Albo ja mam już chorobę Alzheimera, albo autor artykułu ma nieprawdziwe dane, co do basenu w Koźlu. Na basenie tym nigdy nie prowadzono żadnych rewitalizacyjnych prac budowlanych a basen nie popadł w żadną ruinę, tylko został pozostawiony bez opieki właścicielskiej, istotnie zarósł chwastami a następnie został w całości ROZEBRANY. Chronologii rozbiórki nie pamiętam, ale mogę powiedzieć, co rozebrano/zdemontowano: obiektywnie sprawny murowany budynek wejściowy na basen (kasa, magazyn sprzętu do wypożyczania; cirka 25-50m2), zabytkową stalową bramkę wyjściową pomiędzy budynkiem wejściowym a płotem szkoły Budowlanki, betonowe schody prowadzące od tego budynku na obiekt, obiektywnie sprawny murowany budynek kręgielni/przebieralni (cirka 300m2), płot stalowy wraz z bramą wjazdową od strony ul. Spółdzielców (planowanego targowiska), płot betonowy od strony Parku, sprawny i zadbany kort tenisowy (nawierzchnię asfaltową wraz z kilkumetrowym podwójnym ogrodzeniem stalowym), płot stalowy od strony PDKu, całą hydrofornię (infrastrukturę betonową i stalową), betonowe schody na górkę basenową, niecki basenowe wraz z betonową ślizgawką i pokryciem chodnikowym (górkę rozplantowano), drewnianą wieżę ratowniczą, wszystkie elementy stalowe - urządzenia gimnastyczne na tzw. ścieżce zdrowia, urządzenia gimnastyczne w okolicach Koziołka, drabinki, huśtawki, karuzele, słupki na boisku od strony Budowlanki i korcie, prysznice na górce basenowej, rurociągi - wszystkie chodniki (nawierzchnię płytową wraz z krawężnikami). Zostawiono tylko „Koziołka” zapewne dlatego, że to zabytek i ruszać nie wolno oraz kuty poniemiecki płot od strony Budowlanki. Nic się samo nie zrujnowało, rozebrano SPRAWNY TECHNICZNIE, ALE NIECO ZANIEDBANY obiekt. Nie wiadomo, kto to rozbierał, czyli ile z tego rozkradziono. Całość następnie zaorano, zabronowano i obsiano trawą. POZOSTAŁ CHICHOT HISTORII – zostawiono to, co Germanie zbudowali kilkaset lat wcześniej w celach wojennych, ale rozebrano to, co PRL zbudował dla sportu i rekreacji społeczeństwa. I aby było jeszcze śmieszniej – na tym pozostałym dużym trawniku przez kilka lat miejscowa polska ludność wesoło celebrowała przy kiełbasie, piwie i tanim pokazie pirotechnicznym „obronę Twierdzy Koźle”, czyli klęskę wojsk napoleońskich, które chciały przynieść wolność Polakom gnębionym między innymi tutaj, na rdzennie polskich ziemiach, przez państwo pruskie. Tylko w Polsce! Kurtyna! Data dodania komentarza: 2.07.2026, 17:36 Źródło komentarza: Dziś "Wodne oKKo", a dawniej „Azotor”. Przypomnijmy sobie stary obiekt. ZDJĘCIA Autor komentarza: :) Treść komentarza: Fajnie, dziękujemy Eliaszu :) Data dodania komentarza: 2.07.2026, 17:05 Źródło komentarza: Mural, który podkreśla tożsamość miejsca. Eliasz Kubica o swoim projekcie. ZDJĘCIA I FILM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama