W kronice Nieznaszyna w gminie Cisek, spisanej przez Walburgę i Eugeniusza Węgrzyków, znajduje się informacja o ciekawej kapliczce i tajemniczym wąwozie znajdującym się w jej pobliżu. Pani Węgrzyk pisze o kapliczce zwanej „Bożemanką”:
„Odbudowana w 1945 roku przez rodzinę Ignacy. Prawdopodobnie stoi w miejscu zamordowania 14-letniej dziewczyny. Kiedy i kto ją postawił nie wiadomo”.
W internecie Sławomir Wilkowski odnalazł zdjęcia tej kapliczki sprzed kilkunastu lat. Kapliczka robi wrażenie, stojąc na skrzyżowaniu dróg znajdujących się wśród pól.
Jedna z tych dróg prowadzi do Roszowickiego Lasu i to właśnie na tej drodze miały miejsce wydarzenia opisanie poniżej. Przed laty droga przebiegała przez wąwóz, który dziś porośnięty jest drzewami i krzewami.
Poniżej cytat z kroniki Nieznaszyna:
„Myłki” - były to tajemnicze istoty, które w ciemna noc myliły samotnych wędrowców po polnych drogach. Błyskały światełkiem akurat tam, gdzie wsi nie było. Nie jeden opowiadał jak chciał nocą dojść z Roszowickiego Lasu do Nieznaszyna, błąkał się całą noc chociaż droga była prosta. Dopiero kiedy zaświtało wyczerpany trafiał do domu. Dziś nie chodzi się już nocą polnymi drogami, nie wiadomo więc czy „myłki” jeszcze tam czatują. Ewentualni badacze - chcący to sprawdzić na własnej skórze - mogą mieć po powrocie kłopoty w domu. Nie każda żona uwierzy, że pokazał mu się myłek”.
























Napisz komentarz
Komentarze