Reklama
poniedziałek, 16 marca 2026 08:21
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Sąd skazał Weronikę, która udawała mężczyznę, ale oszustka nie oddała pieniędzy

Mimo skazującego wyroku Weronika B. z Większyc, która udawała mężczyznę, by wyłudzać pieniądze i rzeczy materialne, do tej pory nie zwróciła środków, które otrzymała na rzekomą pomoc innym.
Sąd skazał Weronikę, która udawała mężczyznę, ale oszustka nie oddała pieniędzy
Daria Raczyńska (z lewej) odwiedzała Weronikę. Kobiety spotykały się w Większycach. Po prawej zdjęcie fałszywego Artura Wójtowicza w mediach społecznościowych.

Przypomnijmy, Weronika B. (obecnie ma 43 lata) jesienią 2020 roku, udając mężczyznę, stworzyła szereg fikcyjnych kont w mediach społecznościowych. 

O tej nieprawdopodobnej historii pisaliśmy tutaj:

Przez kilka miesięcy, jako mężczyzna o imieniu Artur, organizowała pomoc dla potrzebujących, jednakże dary i pieniądze otrzymywane od ludzi dobrego serca zatrzymywała dla siebie. W wirtualnym świecie była Arturem Wójtowiczem - czarującym biznesmenem z Warszawy, właścicielem dobrze prosperującej firmy, który angażuje się w akcje charytatywne. Na jedną z takich akcji, którą oszustka uruchomiła na grupie „pomoc bezinteresowna województwo opolskie”, trafiła Daria Raczyńska z Monachium. 

Trzydziestoośmioletnia wtedy Daria zawsze była wrażliwa na ludzką krzywdę i chętnie pomagała innym. Mężczyzna od razu zwrócił jej uwagę. Tak jak ona, angażował się w pomoc osobom będącym w potrzebie. Wyróżniał się aktywnością na grupie. Jego posty spotykały się z dużym zainteresowaniem innych osób. Ci, którzy chcieli pomóc, otrzymywali konkretne informacje, co jest potrzebne. Bardzo się jej to podobało. Daria jest mężatką i ma dwójkę dzieci, mimo to dała się wciągnąć w grę prowadzoną przez Weronikę B. Ta udając Artura Wójtowicza, rozkochała w sobie kobietę i niemal doprowadziła do rozpadu jej związek małżeński. Rzekomy mężczyzna i Daria kontaktowali się ze sobą tylko poprzez media społecznościowe. 

Do rozwodu nie doszło, ponieważ kobieta - za namową męża, który wcześniej się od niej wyprowadził - udała się do psychologa. Mężczyzna miał nadzieję na uratowanie związku. Chodziło mu także o dobro małych dzieci. Chciał, by rozstanie odbyło się w zgodzie. Kobieta, dla świętego spokoju, zgodziła się na spotkanie ze specjalistką. Ta zaś, po wysłuchaniu całej historii, otworzyła jej oczy.

Daria po wizycie u psychologa połączyła fakty i zrozumiała, że została oszukana - Artur Wójtowicz nigdy nie istniał. Kobieta ocenia, że na oszustkę wydała kilkanaście tysięcy złotych, ale tylko część wydanych pieniędzy potrafiła udokumentować. Sprawę zgłosiła na policję. Zebrany materiał dowodowy potwierdził, że Weronika B. przez kilka miesięcy wyłudzała pieniądze i mienie.

Sąd Rejonowy w Kielcach w grudniu 2022 r. uznał Weronikę B. za winną tego, że działając w krótkich odstępach czasu - w ramach z góry powziętego zamiaru - w okresie od 1 stycznia do 4 sierpnia 2021 r., w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadziła Darię Raczyńską do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 6522,97 zł poprzez wprowadzanie jej w błąd, polegające na tym, że na portalu społecznościowym Facebook w grupie "pomoc bezinteresowna województwo opolskie" stworzyła fikcyjny profil Artura Wójtowicza. W ten sposób zdobyła zaufanie pokrzywdzonej, a następnie działając w imieniu Artura Wójtowicza, pod pretekstem organizowania pomocy osobom potrzebującym, wskazała swój rachunek bankowy, na który Daria Raczyńska przelała łącznie 4900 zł. Ponadto są dokumenty na przekazanie pomocy w formie materialnej, czyli pieca, piły, odkurzacza, huśtawki i telefonu na kwotę 1622,97 zł. Oprócz nakazu oddania pieniędzy Weronika B. została skazana na karę roku ograniczenia wolności, polegającej na obowiązku wykonania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie.

Ponieważ Weronika B. nie oddała zasądzonych pieniędzy, końcem lutego tego roku kancelaria reprezentująca Darię Raczyńską poprosiła sąd o nadanie klauzuli wykonalności orzeczenia, by poddać je egzekucji. Jak przekazała nam pokrzywdzona, do 15 grudnia, kiedy rozmawialiśmy z Darią Raczyńską, Weronika B. nie oddała jej przywłaszczonych pieniędzy.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: z LompyTreść komentarza: Ja korzystałam z " basenu". Do ślizgawki była długa kolejka. Jak myśmy się mieścili w tych kilku litrach wody? Wspaniałe wspomnieniaData dodania komentarza: 15.03.2026, 21:27Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIAAutor komentarza: Patrycja GasziTreść komentarza: W tych czasach są wodne płacę zabawData dodania komentarza: 15.03.2026, 20:16Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIAAutor komentarza: sąsiadTreść komentarza: Ty Niemiec idź do roboty już.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 20:14Źródło komentarza: Była prezes Sądu Rejonowego w Kędzierzynie-Koźlu nowym sędzią Trybunału KonstytucyjnegoAutor komentarza: MietekTreść komentarza: A co z incydentami kałowymi? Czy już wtedy znano tą tradycję?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 20:12Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIAAutor komentarza: eherrtTreść komentarza: śmierdzi pełowcem na kilometryData dodania komentarza: 15.03.2026, 20:00Źródło komentarza: Była prezes Sądu Rejonowego w Kędzierzynie-Koźlu nowym sędzią Trybunału KonstytucyjnegoAutor komentarza: mieszkaniec lompyTreść komentarza: Dla starego dziada to był brodzik ale dla dzieci basen pełen atrakcjiData dodania komentarza: 15.03.2026, 16:47Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIA
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 5°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1013 hPa
Wiatr: 7 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama