Reklama
wtorek, 21 kwietnia 2026 23:49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Uratował ukochanego psa, teraz sam potrzebuje pomocy

Historia Grzegorza Jarmolińskiego obiegła za sprawa mediów całą Polskę, po tym jak dokonał wręcz niemożliwego i po blisko dwóch miesiącach odnalazł swojego ukochanego psa. Suczka Niunia spłoszona petardami uciekła w noc sylwestrową. Szczęśliwie odnalazła się w Zakrzowie w naszym powiecie. Jej właściciel dosłownie rzucił wszystko i całkowicie poświęcił się poszukiwaniom czworonoga. Zrezygnował z pracy i popadł w długi. Na akcję poszukiwawczą wydał blisko 10 000 zł i niestety podupadł na zdrowiu.
Uratował ukochanego psa, teraz sam potrzebuje pomocy
Grzegorz Jarmoliński odnalazł ukochanego psa, ale stracił pracę i popadł w długi. Teraz sam potrzebuje pomocy

Sytuacja Grzegorza Jarmolińskiego j jego rodziny niestety nie jest dobra. Przyjaciółka założyła zbiórkę, by ludzie dobrego serca, którzy docenią to co zrobił dla ukochanego psa, pomogli mu teraz w kłopotach finansowych.

Niezwykłą historię pana Grzegorz opisaliśmy TUTAJ:

Mężczyzna już kilkukrotnie sygnalizował w mediach społecznościowych, że jest mu ciężko, a z powodów zdrowotnych nie może wrócić do pracy. W poniedziałek 11 marca opublikował kolejny wpis na Facebooku.

Miałem rozmowę z właścicielem domu. Jak wiecie poszukiwania mojej Niuni trwały 58 dni, kosztowało nas to wiele trudu i wyrzeczeń. A także pieniędzy, długi u znajomych, to - jak mówią - żaden problem: zaczniesz pracować, to oddasz. Moja rozmowa z właścicielem domu przebiegła dobrze, bałem się, że dostaniemy wypowiedzenie, ale tak się nie stało. Mamy niezapłacony czynsz za miesiąc styczeń luty i marzec, i rachunki za wodę i prąd. Jest nam teraz tak ciężko, do tego ta choroba. Ludzie mi mówią, że z trzustką nie ma żartów. Rodzina w komplecie, a mi lekarz mówi, że nie mogę jeszcze pracować. Tak mi wstyd, że nie potrafię tego ogarnąć. Zostaliśmy z żoną sami beż żadnych środków. Żebym tylko odzyskał to cholerne zdrowie. Cieszymy się z każdej gazety z odwiedzin telewizji, ale wewnątrz martwimy się co dalej. W niedzielę koleżanka zaprosiła nas na obiad, ależ to było smaczne. Teraz mogę Wam się przyznać, poprzedni taki obiad jedliśmy z żoną na sylwestra. Cały czas w biegu i każda złotówka jaką posiadaliśmy była przeznaczana na bak w samochodzie. Jedzenie to był drugi plan, jakaś sucha bułka kupiona w sklepie. Kasiu przepraszam, że nie raz byłaś przy mnie w tym złym czasie głodna. Znajomi mówią mi żebym poprosił o pomoc, ale ja nie potrafię. Natalia Harz założyła dla nas zrzutę. Nawet nie wiem co to jest, nie jestem nauczony prosić o cokolwiek. Nauczono mnie, że jak masz dwie ręce to potrafisz nimi zarobić i tak też było do grudnia tamtego roku. Nigdy nam niczego nie brakowało, a teraz płaczę nad tym co piszę. Muszę zapłacić rachunki, bo właściciel zapłacił za prąd i wodę za nas tylko dlatego, by nam nie zdemontowali liczników. Dziękuję Panu i postaram się jak najszybciej zapłacić zaległe pieniądze. Tak wygląda nasze życie na chwilę obecną. Walczymy o każdy dzień, by przetrwać moją chorobę – przekazał Grzegorz Jarmoliński.

Wszyscy, którzy chcą pomóc jemu i jego bliskim mogą to zrobić wpłacając pieniądze na zbiórkę i udostępniając ten materiał.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Miroslaw 12.03.2024 11:26
Miłość do zwierząt i natury nigdy nie powinna ludzi tak zasklepić że egzystencja Rodziny będzie zagrożona.Jezeli człowiek zdrowy i silny jest ,to jest też w stanie się o innych troszczyć. Kto ma cokolwiek z tego jeżeli ktoś się rujnuje i własnemu zdrowiu szkodzi...?

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JacekTreść komentarza: Gdyby nie niemiecki imperializm to dalej mieliby te wszystkie pałace. Przegrali w jedną wojnę wszystkie swoje zdobycze z 250 lat podbojów.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 23:04Źródło komentarza: „Niebiański” kolor zachował się na starym murze w okolicach dawnego pałacu Flemminga. VIDEOAutor komentarza: JacekTreść komentarza: Ciekawostka. Jak opowiesz po śląsku nawet najśmieszniejszy kawał na świecie to straci wszystko. Świerszcze grają. Sprawdźcie sami.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 23:00Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: AgaTreść komentarza: Czemu Pan Babcia a nie Pan Dziadek skoro to facet? Wszystko fajnie ale po co zaś robi chlop za baba? Już wszędzie, na z kożdym kroku tak musi być? Downij na Śląsku tak nie było. Chlop był chlopym a baba babom a babcia babciom i niech tak łostanie. Niech se "Pan Babcia" poszuko jako fajno frelka i niech łona gro Babcia łon Dziadka. Czyż ni mom racji?Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:59Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: PopTreść komentarza: Zgadzam się. Wiele zła się tam dzieje od lat!Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:47Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła uczniaAutor komentarza: ŚwiadekTreść komentarza: Ta jasne. Wina szkoły jest ewidentna. Skoro instytucje zawodzą to media nagłaśniają patologię.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:44Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła uczniaAutor komentarza: ŚwiadekTreść komentarza: Napisał dyrekcja lub jej pochlebcy! 😅Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:41Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła ucznia
Reklama
zachmurzenie małe

Temperatura: 6°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna