Reklama
czwartek, 29 stycznia 2026 23:06
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kolejny udany ultrabieg w karierze sportowca z gminy Cisek. ZDJĘCIA

Tegoroczny "Ultra-Trail Małopolska" obejmował pięć biegów. Najkrótszy liczył jedynie 49 km, a najdłuższy 250 km. Dawid Furman, miłośnik ultrabiegów z Błażejowic, wybrał trasę o długości niecałych 175 km.
Kolejny udany ultrabieg w karierze sportowca z gminy Cisek. ZDJĘCIA

Autor: UltraZajonc - Paweł Zając

Poszło mu świetnie, ponieważ w kategorii open zajął trzecie miejsce. Opowiedział nam o swoich przygotowaniach do startu, o tym, czy tytułowe niebieskie ślimaki były tylko wytworem jego wyobraźni, wykreowanym przez zmęczony wyczerpującą trasą organizm, a także o tym, dlaczego jego zdaniem biegi ultra to zawody w jedzeniu i piciu. 

Przygotowania do biegu odbiegały nieco od tych czynionych w przeszłości. Dawid zmienił swój schemat treningowy, dokładając więcej ćwiczeń rowerowych. Im bliżej było do startu, tym mniej biegał, a więcej jeździł na dwóch kółkach.

- W tygodniu robiłem kilka szybkich treningów z interwałami i rytmami. Natomiast w weekend dwa długie wybiegania - od 3 do 5 godzin, podczas których testowałem jedzenie - zarazem był to trening żołądka, żeby na zawodach nie było rewolucji - uśmiecha się Dawid Furman.

Tym razem również pamiętał o specjalnych rytuałach i procedurach przed startem. Zazwyczaj pomagają mu one w osiąganiu najlepszych wyników.

- Mam wszystko dokładnie zaplanowane i rozpisane na karteczce: o której godzinie powinienem być w danym punkcie odżywczym, co muszę mieć w plecaku zapakowane, a co mam zostawione w punktach z "przepakami", czyli w dwóch miejscach na trasie, na 56. i 106. kilometrze, w których mam swoje rzeczy - wyjaśnia ultrabiegacz. - Oprócz tego wcześniej rozpisuję sobie, gdzie i co mam jeść, od kiedy zacząć pić kawę, co jaki czas spożywać na trasie słodycze. Ogólnie bardzo dużo jest tej logistyki, ale znów wszystko kręci się wokół jedzenia – dodaje.

Jeśli mowa o słodkich przekąskach, postawił na oreo i m&m's, które spożywał co 15-20 minut. Sprawdziły się świetnie. Tajną bronią zaś było piwo bezalkoholowe, doskonale nawadniające i przełamujące smak słodkich izotoników i coli.

W biegach ultra nie wyobraża sobie braku uwielbianych przez siebie produktów pochodzenia zwierzęcego, ponieważ dostarczają białka i tłuszczów potrzebnych przy tak wielkim wysiłku. Dlatego musiał mieć dodatkowe obciążenie w plecaku w postaci kabanosów, serków i bułek z serem i masłem, dzięki którym ustrzegł się kryzysów energetycznych.

– Jak już wspominałem, miałem wszystko dokładnie zaplanowane i rozpisane: co, gdzie, kiedy i ile mam jeść. Liczyłem sobie w głowie, że na godzinę powinienem spożywać około 300-400 kcal – opowiada Dawid. – Co do płynów, uzupełniałem je praktycznie przez cały czas małymi łykami. Był tylko jeden taki moment, kiedy punkty odżywcze były oddalone od siebie o 26 kilometrów  i na siedem kilometrów przed dotarciem do kolejnego punktu zabrakło mi płynów. Z dużym pragnieniem udało mi się dotrzeć do celu, ale miałem ochotę prosić turystów, których spotykałem na szlaku, o wodę – tylko jakoś głupio mi się zrobiło – uśmiecha się.

Świecące ślimaki i inne przygody

Utrzymać motywację na tak długich dystansach pozwalają również strategie mentalne. Przydatna jest metoda krótkich odcinków, pozwalająca przetrwać od jednego do drugiego punktu odżywczego.

– Te są oddalone od siebie zazwyczaj od 15 do 26 km. Większą część trasy planuję, kiedy i co zjeść na danym punkcie. Co zabrać z sobą, a co zjeść na miejscu. Wszystko kręci się wokół jedzenia i picia, co skutecznie zajmuje mój umysł. I będę to powtarzał niezmiennie – ultra to zawody w jedzeniu i piciu – podkreśla rozmówca.

Na trasie nie zabrakło nieoczekiwanych przygód. W pewnym momencie Dawid myślał, że ma już ze zmęczenia zwidy.

– Biegnę sobie nocą i świecę czołówką po trasie, a przede mną na ścieżkach ślimaki. Oczywiście nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że były niebieskie. Niebieskie i świecące! – śmieje się rozmówca. – Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłem po przybiegnięciu na metę, było sprawdzenie w internecie, czy takie ślimaki faktycznie istnieją. Na szczęście to nie były zwidy – ten rodzaj ślimaka to pomrów błękitny. Dotychczas nie miałem pojęcia o istnieniu takiego ciekawego okazu ślimaka.

Druga zaskakująca sytuacja to odcinek trasy, na której rósł las, a w nim dziki czosnek. Zapachu tej rośliny nie cierpi, gdyż go mdli. Ten odcinek pokonywał około południa, kiedy znienawidzona woń była bardzo intensywna. Z tego powodu kilkakrotnie musiał zwalczać nudności.

Najbardziej w kość dały mu przewyższenia. W szczególności pierwsze podejście pod Szczebel i – na koniec – pod Luboń. I oczywiście zejście ze Szczebla. Co sprawiło, że o pokonywaniu górskich perełek Dawid Furman wolałby zapomnieć?  

– Słowami nie da się tego opisać. To trzeba zobaczyć. A najlepiej samemu przeżyć, z czym musiałem się mierzyć na sam koniec, po prawie 25 godzinach, zupełnie wyczerpany – relacjonuje sportowiec. (...)

Cały artykuł w 25. numerze "Nowej Gazety Lokalnej", który ukazał się 2 lipca. Dostępny również w formie elektronicznej – E-WYDANIE

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: KasiaTreść komentarza: To niech się wykupi od śmierci, diabeł niech pomoże on już tak przy jej łóżku ogonem trzepieData dodania komentarza: 29.01.2026, 21:49Źródło komentarza: Kobieta chce przekazać 2,5 mln euro. Tajemnicza wiadomość od Eleny Pavlos z Grecji krąży w sieciAutor komentarza: MTreść komentarza: Telefonu nikt nie odbiera. Niezły kit. Tylko kasę pewnie wzięliData dodania komentarza: 29.01.2026, 18:30Źródło komentarza: Jeździeckie warsztaty zimowe w siodle 2026. Udział jest bezpłatny!Autor komentarza: JaTreść komentarza: Brawo prokuratura kędzierzyn koźle!!!Data dodania komentarza: 29.01.2026, 17:45Źródło komentarza: Prokuratura Krajowa uchyla decyzję z Kędzierzyna-Koźla i nakazuje wszczęcie śledztwa. Nowe faktyAutor komentarza: KoźlaninTreść komentarza: Nie każdy miał czas i możliwość być na owym spotkaniu... Dlatego proponuje by U.M. zorganizował ankietę z mądrymi pytaniami w tym z możliwością napisania własnego wniosku do władz i służb... Ankieta powinna być dostępna dla wszystkich mieszkańców by każdy mógł się wypowiedzieć. Po czym analizę i wnioski upublicznić. Następnie wdrożyć w życie owe zmiany.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 17:15Źródło komentarza: Mieszkańcy spotkają się z policją i strażą miejską porozmawiać o bezpieczeństwie w KoźluAutor komentarza: KoźlaninTreść komentarza: A czy tylko dla mnie ? Co ciebie to nie interesuje ignorancie ? To ludzie powinni się tym interesować i po co te durne złośliwości ? Tylko pokazujesz swą wredność i złośliwość społeczną....Data dodania komentarza: 29.01.2026, 17:09Źródło komentarza: Mieszkańcy spotkają się z policją i strażą miejską porozmawiać o bezpieczeństwie w KoźluAutor komentarza: RajmundTreść komentarza: W środku na zdjęciu z mandoliną Renata Poguntke panieńskie Janocha moja ciociaData dodania komentarza: 29.01.2026, 13:26Źródło komentarza: Krystyna Konarska - skromna dziewczyna z Większyc trafiła na paryskie estrady. ZDJĘCIA
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1004 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama