wtorek, 23 czerwca 2026 14:45
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kędzierzyński akcent w bystrzyckim muzeum. ZDJĘCIA

Muzeum Filumenistyczne w Bystrzycy Kłodzkiej, istniejące od ponad pół wieku. Jego imponująca kolekcja obejmuje szeroki zakres przedmiotów służących do zapalania ognia, które odzwierciedlają bogactwo i różnorodność tej dziedziny.
Kędzierzyński akcent w bystrzyckim muzeum. ZDJĘCIA

Wśród eksponatów znaleźć można zarówno tradycyjne, jak i nowoczesne urządzenia, w tym zapalniczki lontowe, benzynowe, gazowe, elektryczne, chemiczne, a także krzesiwa metalowe i skałkowe. Kolekcja zawiera również opakowania i etykiety zapałczane, pochodzące z Polski oraz różnych krajów Europy i świata, co świadczy o międzynarodowym zasięgu działalności muzeum.

Znajdująca się w nim wystawa zatytułowana „Historia niecenia ognia”, to ciekawa prezentacja różnorodnych metod i przedmiotów używanych do zapalania ognia na przestrzeni wieków. Wystawę otwiera kolekcja krzesiw. Znaczącą część ekspozycji stanowią zapalniczki, reprezentujące różne epoki i style.

Eksponaty wystawy cechują się różnorodnością kształtów i rozmiarów, od miniaturowych zapalniczek po zapalniczki gabinetowe. Niektóre z nich przyjmują niezwykłe formy, przypominając aparat fotograficzny, butelkę, szminkę, beczułkę na piwo, małpkę czy nawet samochód. 

„Azoty” na pudełku

Z kolei wystawa zatytułowana „Świat Etykiet” to niezwykle ciekawa podróż przez historię i ewolucję etykiet zapałczanych. Etykiety te, które zyskały popularność w latach 80. XIX wieku, zanim zapalniczki stały się bardziej powszechne, odgrywały kluczową rolę jako nośniki informacji. Wystawa ta eksploruje trzy główne funkcje etykiet: jako nalepki towarowej, mikroplakatu o charakterze propagandowym, edukacyjnym lub reklamowym oraz jako elementu dekoracyjnego.

Eksponowane etykiety i opakowania zapałczane prezentują różnorodność zarówno pod względem geograficznym, jak i tematycznym. Obejmują one okres od przełomu XIX i XX wieku aż po czasy współczesne. W bystrzyckiej kolekcji znajdują się etykiety z Polski oraz praktycznie ze wszystkich stron świata. 

Zapewne zwiedzających z naszego miasta i regionu zainteresował uwieczniony na jednej z etykiet motyw przedstawiający Zakłady Azotowe „Kędzierzyn”, będące jedną ze sztandarowych inwestycji PRL. 

Zostały one wyprodukowane w 1964 roku z okazji XX-lecia Polski Ludowej przez Bystrzyckie Zakłady Przemysłu Zapałczanego (BZPZ). Pudełko zapałek  kosztowało wówczas 50 groszy. 

Ponadto serię etykiet upamiętniających najważniejsze przedsięwzięcia XX-lecia Polski Ludowej uzupełniły między innymi: huty w Warszawie i Krakowie, kombinat górniczo-hutniczy miedzi w Lubinie, port w Szczecinie, petrochemia w Płocku, zapora na Pilicy, fabryka samochodów na Żeraniu, kombinat w Wierzbicy oraz górniczo-energetyczny w Turoszowie, czy też Opera Warszawska. 

  Zapałczana historia

Muzeum zapałek nie przez przypadek znajduje się właśnie w Bystrzycy Kłodzkiej. Tamtejsza firma zaliczana była do krajowego potentata, obejmując 45% rynku zapałek. BZPZ zatrudniały w końcowej fazie 63 osoby, a w okresie prosperity było ich 700.

Przypomnijmy monopol skarbowy państwa w sferze produkcji i importu zapałek, ustanowiony został w II Rzeczypospolitej ustawą z dnia 15 lipca 1925 roku o monopolu zapałczanym. Po 1945 roku funkcjonowało dziewięć fabryk zapałek: w Błoniu, dwie w Bystrzycy Kłodzkiej (jedna zlikwidowana w 1947 roku), w Czechowicach, Częstochowie, Gdańsku, Olsztynie (zlikwidowana w 1947 roku), Sianowie (uruchomiona 1 września 1947 roku) i Złotym Stoku (zlikwidowana w 1947 roku).

W latach 1951-1954 funkcjonowało sześć fabryk zapałek: pudełka z 48 zapałkami produkowały fabryki w Błoniu (zlikwidowana z końcem 1953 roku), Bystrzycy, Częstochowie i Gdańsku. Pudełka z 64 zapałkami produkowały fabryki w Czechowicach i Sianowie.

Od 1955 roku funkcjonowało pięć fabryk zapałek: w Bystrzycy, Czechowicach, Częstochowie, Gdańsku i Sianowie. Do dziś nie przetrwała żadna z nich. 

Ostatni polski zakład zapałczany, czyli sprywatyzowana ponad dekadę temu fabryka zapałek w Czechowicach-Dziedzicach, został zamknięty w czasie pandemii.

Małe dzieła sztuki

Pudełka zapałek zwykłych z etykietami miały wymiary 53×35×16 mm, ale pudełka z Gdańska były o ok. 7 mm krótsze, a od 1962 roku także te z Bystrzycy. Etykiety przedstawiały reklamy firm, zakładów, instytucji itp. Zawierały hasła promujące ówczesne inicjatywy, na przykład: „Radio w każdym domu'”, „Zbieraj złom”, „Surowce wtórne to milionowe korzyści gospodarcze”, „Chemia żywi, leczy, ubiera, buduje”, „OSP zawsze gotowe i ofiarne”.  Były też etykiety ostrzegające przed gruźlicą, czy nieostrożną zabawą z zapałkami, a także wskazujące prawidłowe zachowanie kierowców i pieszych na jezdniach. Większość tych samych motywów była uwidaczniana na pudełkach wszystkich fabryk, różniąc się niekiedy kolorystyką.

Ciekawe czy ktoś z naszych czytelników pamięta jeszcze tamte pudełka od zapałek, a może nawet zachował je na pamiątkę. 

  



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

R
Rychu, taki lepszy Ryszard 03.08.2024 21:47
Fajny zakład tu istniał ale Polska go nie dostała, bo ZSRR go wywiózł jako łup wojenny i .... nigdy nie był w stanie uruchomić, bo niby kim, kozopasami, kułakami? Przez 45lat wmawiali synom pańszczyźnianym o wyższości ideologi Marxa i Engelsa. Potem nastaliśmy My w PiS i wmówiliśmy Prawdziwym Polakom, że są kimś. Od tego momentu już nic nie było jak kiedyś. Cóż Polacy nie chcą już PiS i dobrobytu.... jaka szkoda.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mbape Treść komentarza: Ja widziałem czarną parę. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 12:16 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Ss Treść komentarza: A ekolodzy gdzie ? My nie możemy ogniska zapalić a oni zatruwają środowisko czarnym dymem Data dodania komentarza: 23.06.2026, 08:31 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jakoś tak na czarno spala im się ten gaz, a "kontrolowane spalanie" poniżej dachów budynków i w bezpośrednim sąsiedztwie instalacji wygląda na jakiś nowoczesny proces technologiczny. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 06:15 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: mieszkaniec koźla Treść komentarza: Panie Mariuszu „Cuba” Kubacki, Pan żeś się wczoraj urodził, czy co innego jest nie tak? Publicznie pokazujesz Pan dowody w postaci fotografii, na której rzeczona moneta jest w Pana rękach (tak wynika z opisu zamieszczonej fotografii) oraz oświadczenia o znalezieniu tego osobiście, ale dowodu z przekazania osobie drugiej już nie pokazujesz (protokół pisemny, nagranie audio-video). Jak Pan myśli, jak to wygląda? Tak tylko z ciekawości pytam, jako czytelnik prasy, bo zasadniczo to nie moja sprawa. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 06:02 Źródło komentarza: Unikatowa moneta znaleziona w Koźlu zniknęła. Co się stało z denarem Władysława Łokietka? Autor komentarza: Piter Treść komentarza: To czemu tam samolot sposzczał wodę? Prawda w oczy kole. Zbyt dużo ludzi to widziało i nagrało Data dodania komentarza: 23.06.2026, 00:10 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: No cóż by zmienić miasteczko w miasto trzeba wywalić panią Nowosielska z ekipą bo oni są hamulcowymi tego dziadostwa K-Koźle. Brak mieszkań - czyli nie wybudowano obiecanego bloku, brak nowych miejsc pracy - czyli obiecane 500 miejsc, port Kozielski w coraz gorszym stanie - a terminale KK nadal istnieją. Oto skrót nieudolności trzech kadencji i obiecanek przedwyborczych pani Nowosielskiej. Czas powiedzieć pa, pa.... Data dodania komentarza: 22.06.2026, 23:15 Źródło komentarza: Jak zmienia się miasto? Wyraź swoją opinię
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna