sobota, 1 sierpnia 2026 13:43
Reklama
Reklama
Reklama

Sprzedali samochód i ruszyli w Europę. Liberté, Fraternité, Égalité, na piechotę

Budzik zrywa cię o 6.00 rano, wstajesz zaspany i klniesz na ten pieski świat. Łykając pośpiesznie magnez na stres i maalox na wrzody żołądka, obiecujesz sobie, że kiedyś rzucisz to wszystko i wyruszysz w świat.
  • Źródło: Gazeta Lokalna
Sprzedali samochód i ruszyli w Europę. Liberté, Fraternité, Égalité, na piechotę

Autor: Andrzej SZOPIŃSKI-WISŁO

W drodze do pracy mijasz wóz z namalowaną mapą Europy, który ciągnie koń. Obok idą kobieta z mężczyzną niosącym na barana małe dziecko. A to co? - dziwisz się, zerkając nerwowo na zegarek - reklama, cyrk rodzinny czy jacyś dziwacy? - To właśnie ludzie, którzy rzucili wszystko i wyruszyli w świat.

Wielka włóczęga

Małżeństwo Francuzów - 30-letni Laurent Cuenot i 32-letnia Gudulle Le Pichon, podróżuje wozem po Europie. Towarzyszą im: Lole - 3-letnia córeczka, Camilla - koń rasy bretońskiej oraz Paquerette - pies mieszaniec. W drodze są od dwóch i pół roku. Przemierzyli już Francję, Belgię, Holandię, Niemcy, Danię i Szwecję. Do Kędzierzyna-Koźla przywędrowali w październiku tego roku. Przed nimi jeszcze długa droga, do Francji zamierzają powrócić, kiedy Lola skończy 6 lat.

Praca, metro, spanie

Na początku były tylko marzenia o podróżach i pragnienie uwolnienia się od stylu życia, określanego przez Francuzów jako - „Praca, metro, spanie”. - Chcieliśmy wyrwać się z tego, w pewnym sensie, zniewolenia - opowiada Laurent. - Zobaczyć, co jest na zewnątrz, poznać, jakie może być życie poza tym schematem.

Co innego marzyć, a co innego zrealizować - co by nie mówić - ten dość szalony pomysł. Klamka zapadła, kiedy dowiedzieli się, że ich rodzina się powiększy. - Pierwszą rzeczą, o której wtedy pomyśleliśmy - wspomina Gudulle - było to, że w podróży dziecko cały czas byłoby z nami. We Francji, w normalnym rytmie życia, kiedy rodzice przez większość dnia są w pracy, a dziecko w żłobku lub przedszkolu, bardzo mało czasu spędza się wspólnie.

Do wędrówki przygotowywali się przez rok, niektóre pomysły czerpali z książek podróżniczych, uczyli się esperanto, a kiedy Lole skończyła pół roku, sprzedali samochód i ruszyli na wyprawę po Europie.

Vive liberty

Mówią, że teraz czują się wolni i niezależni. Nie mają żadnych konkretnych planów, nigdzie się nie spieszą. - Żyjemy z dnia na dzień. Nie jesteśmy niczym skrępowani i mamy wprost niesamowitą możliwość wyboru - wyznaje Laurent.

Przede wszystkim chcemy dowiedzieć się, jak wygląda życie innych ludzi - dodaje Gudulle. - Dlatego bardzo ważne dla nas jest, żeby w każdym kraju włączyć się w zwyczajne, codzienne życie jego mieszkańców.

W nawiązywaniu kontaktów pomaga im esperanto. Dwie zimy spędzili właśnie u ludzi, którzy mówią tym językiem. Ostatnio przez 5 miesięcy mieszkali w małej wiosce w Szwecji, gdzie sympatycznemu esperantyście pomagali przy renowacji domu.

Mówią, że w każdym kraju spotykają życzliwych i przyjaznych im ludzi.

- Niektórzy są wyjątkowo gościnni. Zapraszają nas - „Chodźcie spać do domu, co będziecie się cisnąć w wozie”. Jest to bardzo miłe, ale prawdę mówiąc, zdarza się, że musimy w trójkę cisnąć się na wąskiej kanapce, kiedy w wozie mamy wielkie łóżko - śmieje się Gudulle.

Wóz zbudował samodzielnie Laurent. W środku jest przestronnie, na ścianach wesołe, kolorowe tapety. Rozkładany stolik, który nocą zamienia się w wygodne łóżko, fotele ze schowkami na ubrania, zlew, kuchenka i grzejnik na gaz. Natomiast Lole uważa, że rzeczą najbardziej godną uwagi w wozie jest lalka, którą z dumą nam przedstawia.

I to jest wszystko, czego rodzina obieżyświatów potrzebuje do życia. A pieniądze? Wiadomo, że szczęścia nie dają, ale...

Portfel wagabundów

Dwa tysiące franków na każdy rok podróżowania, przekazuje starostwo ich rodzinnego miasta Les Sables d’Olonne. Nie jest to wielka suma - około 600 zł na miesiąc. Mimo, że rodzina i przyjaciele wspomagają ich paczkami, muszą zarabiać sami. Szukają dorywczej pracy, sprzedają drobne przedmioty, które sami wytwarzają - bransoletki, portfele i inne niedrogie, ale oryginalne gadżety. Organizują pokazy prezentujące ich życie w domach kultury, szkołach, klubach esperantystów.

Cztery razy do roku przygotowują również własną gazetkę. - Chcemy, żeby inni ludzie dowiedzieli się o naszej podróży i pomyśleli - „Skoro im się udało, dlaczego i my nie mielibyśmy spróbować?” - mówi Laurent.

Może rzeczywiście warto się nad tym zastanowić w wolnej chwili? Dzisiaj, niestety, nie masz na to czasu, musisz koniecznie załatwić mnóstwo pilnych spraw. Może jutro? Jutro budzik zerwie cię o 6.00 rano, wstaniesz zaspany i...

Tekst pochodzi z Gazety Lokalnej nr 21 z 20.10.1999 r.
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Eugeniusz Treść komentarza: No coś podobnego, dopiero tydzień temu był artykuł, że już WOT w Sławięcicach powstaje,i to jest pewne:) Nic nie jest pewne,a raczej mało prawdopodobne. Nauczcie ludzi reagowania kryzysowego, zachowań w razie zagrożeń, co znaczą sygnały alarmowe ( różne przecież), przywróćcie OC. Schrony, magazyny... Garstka młodych ludzi, którzy wstępują do WOT,po to by mieć na wakacje czy inne drobne wydatki nie zagwarantuje bezpieczeństwa, nie ochroni przed powodzią, skażeniem czy pożarem... Data dodania komentarza: 31.07.2026, 22:57 Źródło komentarza: Czekamy na konkrety w sprawie Wojsk Obrony Terytorialnej w Kędzierzynie-Koźlu Autor komentarza: LUKASZ Treść komentarza: Opowiastki wójta to nie żaden przełom. Wał który przeciekł 2 lata temu, tak jak worki z piaskiem układała straż, tak leżą po dziś dzień. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 20:53 Źródło komentarza: Dziergowice zyskają ochronę przed wielką wodą. Rozmowa z wójtem Krzysztofem Ficoniem Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Mam takie krzesło z firmy Kulik i się sprawdza. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 20:47 Źródło komentarza: Ergonomiczne krzesło w biurze: klucz do komfortu i efektywności Autor komentarza: pracownik Treść komentarza: Robiłoś wcześniej w kędzierzyńskich azotach? Pytam, bo jak azotowiec chce sobie polepszyć i idzie gdzie indziej, to już po pierwszym dniu opowiada, że trafił do obozu pracy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:29 Źródło komentarza: Rośnie zatrudnienie w Eko-Oknach w Kędzierzynie-Koźlu. Firma poszukuje kolejnych pracowników Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Wszystko jest halo. Kiedyś przypałętał się za mną pies do domu, więc go wziąłem bo było szkoda zostawić na noc. Fakt znalezienia psa zgłosiłem do lokalnej rozgłośni radiowej. To samo zrobiła właścicielka tego samego psa – ona do tego samego radia zgłosiła fakt zgubienia psa. Spikerzy z radia codziennie odczytywali te ogłoszenia kilkakrotnie, ale nie połączyli kropek. Psisko trzymałem, karmiłem i wyprowadzałem na spacery trzy dni, a właścicielka znalazła się nieoczekiwanie jak wyszedłem z psem na kolejny spacer – okazało się że mieszka blok obok i tak wpadliśmy na siebie. Tu jest Polska. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:09 Źródło komentarza: Miał dwa zakazy prowadzenia pojazdów i był poszukiwany. 30-latek wpadł podczas kontroli Autor komentarza: tw Treść komentarza: Lokalna komuna kompletnie nic nie jarzy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:06 Źródło komentarza: Czekamy na konkrety w sprawie Wojsk Obrony Terytorialnej w Kędzierzynie-Koźlu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna