Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:46
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Sukces OSP Miejsce Odrzańskie w mistrzostwach Polski. ZDJĘCIA

Sportowa rywalizacja i pożarnicza precyzja - w Grodzisku Mazowieckim odbyły się pierwsze Ogólnopolskie Halowe Młodzieżowe Zawody Sportowo-Pożarnicze. Wśród najlepszych drużyn znalazły się druhny z OSP Miejsce Odrzańskie, które wywalczyły świetne piąte miejsce w Polsce.
Sukces OSP Miejsce Odrzańskie w mistrzostwach Polski. ZDJĘCIA

Źródło: OSP Miejsce Odrzańskie, Warszawska Grupa Luka&Maro

Halowe Młodzieżowe Zawody Sportowo-Pożarnicze to połączenie rywalizacji sportowej i szkolenia dla członków młodzieżowych drużyn pożarniczych. Celem zawodów jest doskonalenie umiejętności obsługi sprzętu pożarniczego, popularyzacja ochrony przeciwpożarowej oraz promowanie aktywności fizycznej.

Pierwsza ogólnopolska edycja zawodów odbyła się 22 marca br. w Grodzisku Mazowieckim pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego i burmistrza Grodziska Mazowieckiego. W rywalizacji wzięły udział 34 drużyny, w tym 17 dziewczęcych, a zawody przeprowadzono zgodnie z regulaminem Młodzieżowych Zawodów Sportowo-Pożarniczych zatwierdzonym przez ZG Związku OSP RP.

Zawodnicy mierzyli się w czterech konkurencjach sprawdzających ich sprawność fizyczną, refleks i znajomość sprzętu pożarniczego. Wśród zadań znalazły się m.in. bieg z przeszkodami, budowa linii gaśniczej, przenoszenie gaśnicy, wiązanie węzłów oraz rozpoznawanie sprzętu pożarniczego. Liczyła się szybkość i precyzja.

W gronie 17 drużyn dziewczęcych pierwsze miejsce zajęło OSP Chotyłów (woj. lubelskie), drugie - OSP Biadoliny Radłowskie (woj. małopolskie), a trzecie - OSP Sianowska Huta (woj. pomorskie). Na czwartym miejscu rywalizację zakończyło OSP Dobromierz (woj. dolnośląskie), zaś świetną piątą lokatę wywalczyło OSP Miejsce Odrzańskie z gminy Cisek w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim.

Godziny ciężkiej pracy

Adrianna Pieruszka, trener i opiekun MDP w OSP Miejsce Odrzańskie, opowiada o przygotowaniach drużyny do występu w Grodzisku Mazowieckim. Aby odpowiednio przygotować drużynę, treningi rozpoczęto bardzo wcześnie.

- Treningi odbywały się średnio raz w tygodniu. Podzieliliśmy 16 zawodników, którzy brali udział w zawodach halowych na szczeblu powiatowym i wojewódzkim, na mniejsze grupy, co pozwoliło każdemu poświęcić odpowiednią ilość czasu na opanowanie zadań i poprawę umiejętności - mówi Adrianna Pieruszka. Drużyna skupiła się na doskonaleniu sprawności fizycznej i znajomości sprzętu pożarniczego - to pozwoliło im osiągnąć tak wysoki wynik w ogólnopolskich zawodach.

Jednym z głównych wyzwań podczas przygotowań do zawodów była... sala do ćwiczeń. - Nasza sala nie ma odpowiednich wymiarów, aby przeprowadzać treningi w warunkach zbliżonych do tych, które czekały na nas podczas nadchodzących zawodów - mówi Pieruszka.

Dzięki determinacji drużyny i opiekunów, udało się znaleźć rozwiązanie - wynajęto salę gimnastyczną w Grzegorzowicach, która ma odpowiednią powierzchnię do ćwiczeń. To umożliwiło kontynuowanie treningów bez przeszkód; drużyna mogła doskonalić swoje umiejętności w pełni dostosowanych warunkach.

Nie musiano szukać wsparcia zewnętrznego, bowiem jednostka z Miejsca Odrzańskiego posiada wszystkie niezbędne zasoby, w tym sprzęt potrzebny do zawodów. - Dla nas najważniejsza była determinacja i zaangażowanie drużyny - mówi trenerka. I podkreśla, że to właśnie te cechy pozwoliły na skuteczne przygotowanie się do wyzwań, jakie niosły ogólnopolskie zawody.

Udział w nich był dla opiekunów i drużyny ogromną radością i dumą. - Sam wyjazd na Mistrzostwa Polski budził duże podekscytowanie. Czułyśmy się dumne, reprezentując nasze województwo. Widzieliśmy, że wszystkie drużyny były świetnie przygotowane i zawodniczki wiedziały, jakie zadanie mają do wykonania. To dodawało prestiżu całej rywalizacji - mówi trenerka.

Jeśli chodzi o wyzwania, rozmówczyni zaznacza, że presja rywalizacji nie była odczuwalna. - Awans na Mistrzostwa Polski był już ogromnym wyróżnieniem. Dziewczyny wielokrotnie rywalizowały na zawodach i nie przejmują się konkurencją, a raczej skupiają na jak najlepszym wykonaniu swojego zadania - wyjaśnia.

W trakcie zawodów drużyna miała także okazję do spotkań z innymi jednostkami, choć, jak zaznacza dh. Pieruszka, czas był bardzo ograniczony. - Zawody trwały tylko jeden dzień, więc nie było dużo czasu na integrację. Mimo to cieszyłyśmy się, że mogłyśmy zobaczyć zaprzyjaźnione jednostki, które poznałyśmy kilka lat temu - podkreśla.

Opowiada o euforii, która towarzyszyła drużynie po ogłoszeniu wyników. - Dziewczyny przeczuwały, które mogą zająć miejsce, ponieważ podczas zawodów wyniki były aktualizowane i wyświetlane na bieżąco. Po usłyszeniu, że zajęłyśmy 5. miejsce na 17 zespołów dziewczęcych, była wielka radość i świętowanie. Żeby uczcić ten sukces i wynagrodzić wszystkim ciężką pracę, w nagrodę udaliśmy się na basen do Suntago - mówi z uśmiechem trenerka.

Zajęcie piątego miejsca w ogólnopolskich zawodach to dla drużyny znaczący sukces, dzięki któremu młode druhny utwierdziły się w przekonaniu, że warto ćwiczyć i starać się. - Ich praca została doceniona na zawodach, a sukces na poziomie powiatowym i wojewódzkim pokazał, że nasza drużyna jest naprawdę dobrze przygotowana - podkreśla rozmówczyni. Wyraża przekonanie, że po przerwie na odpoczynek druhny zmotywują się do dalszej pracy i zaczną trenować do zawodów, które odbędą się już wiosną.

Dla samej druhny Pieruszki piąta lokata w mistrzostwach Polski to ogromny powód do dumy. - Ogrom pracy, jaki wkładamy w przygotowanie do zawodów, przynosi piękne rezultaty. Staram się przygotować dziewczyny najlepiej, jak potrafię, a moim celem jest to, żeby każda z nich, schodząc po wykonaniu zadania, była z siebie zadowolona, co często skutkuje zajęciem wysokiego miejsca na zawodach - dodaje z radością.

Okiem prezes

Sabina Blana, prezes OSP Miejsce Odrzańskie, podkreśla, że podczas przygotowań do Ogólnopolskich Zawodów Halowych MDP, kluczową rolę odgrywały umiejętności techniczne i precyzja. - Mimo że zawody sportowo-pożarnicze mają aspekt rywalizacji fizycznej, to głównym elementem nie jest szybkość, a umiejętność szybkiego łączenia węży, precyzyjne ustawienie sprzętu na płycie oraz poprawne wykonanie węzła. Szybkość oczywiście ma znaczenie, ale najważniejsze jest to, aby nie popełniać błędów, bo za każdy z nich drużyna otrzymuje punkty karne - wyjaśnia prezes Blana. Dodaje, że aspektem, nad którym również szczególnie należało pracować, jest zwinność, która pozwala na szybkie i dokładne wykonanie wszystkich zadań w odpowiedniej kolejności.

Cały artykuł w 11. numerze "Nowej Gazety Lokalnej", który ukaże się 1 kwietnia. 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna