Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 19:20
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dawne Sławięcice na kartkach pocztowych z przełomu XIX i XX wieku

Sławięcice nigdy nie były dużą miejscowością. Nie miały strategicznego położenia, wielkiego przemysłu czy cennych złóż mineralnych. Jednak dzięki temu, że swoją siedzibę miał tu książęcy ród Hohenlohe, w XIX wieku stały się jednym z najważniejszych majątków na Górnym Śląsku. Karty pocztowe z widokami znad rzeki Kłodnicy można było kupić w całej Rzeszy.
Dawne Sławięcice na kartkach pocztowych z przełomu XIX i XX wieku

Pomysłodawcą karty pocztowej był najprawdopodobniej Heinrich von Stephan, choć źródła podają jeszcze kilka innych osób. Jest wśród nich niemiecki księgarz August Schwartz, który w lipcu 1870 roku nadrukował na stronie adresowej karty korespondencyjnej ilustrację przedstawiającą artylerzystę. Z kolei Serb Petar Manojlovic w tym samym roku wydrukował w Wiedniu pocztówkę z wyobrażeniem latającego smoka. Natomiast księgarz francuski Leon Besnardeau również w 1870 roku wydrukował pełną ilustrację na stronie adresowej pocztówki. Nowa forma otwartej przesyłki listowej od 1875 roku dopuszczona została do obrotu międzynarodowego i szybko stała się najpopularniejszym środkiem korespondencji.

Sławięcice na kartach pocztowych pojawiły się w latach 90. XIX wieku. Najstarsze pochodzą z 1896 roku. Są to litografie z gliwickiego wydawnictwa Schönwolf oraz z warsztatu Maksa Steckela z Królewskiej Huty. W tej technice graficznej rysunek przeznaczony do powielania wykonywało się na tzw. kamieniu litograficznym, za pomocą którego robiło się następnie odbitki. Pierwsza zachowana widokówka ze Sławięcic została wysłana 5 czerwca 1896 roku z Zabrza w okolice Berlina. Barwna litografia przedstawia pałac i kościół z fragmentem budynku probostwa, które, co ciekawe, zostało umieszczone w niewłaściwym miejscu. Tło uzupełniają sarny pasące się nad rzeką. O popularności Sławięcic jako książęcej siedzibie, a także miejscu wypoczynkowo-sanatoryjnym świadczyć może duża liczba widokówek, które wydano na przełomie XIX i XX wieku. 

Wielki i przepiękny pałac oraz inne budynki i elementy wchodzące w skład książęcych posiadłości, jak choćby: belweder, pałacyk kawalerów, domek myśliwski, willa parkowa, rotunda, grobowiec, pomniki, staw, ogród różany, były stałym i najczęściej goszczącym elementem na kartkach. Wydano ich kilkadziesiąt, z tym że wiele przedstawia pałac w tym samym ujęciu tylko z innymi dodatkami. Litografie szybko zostały wyparte przez tańsze w seryjnej produkcji kartki na bazie fotografii. W celu upiększania kartek barwiono je, przy czym często pomijano pewne szczegóły, a niektóre wręcz dodawano. Szczególnie widać to na kolorowych kartkach. Domalowywanie łownej zwierzyny w leśnych plenerach to niemal norma. Czasem autorzy kartek dopuszczali się większych fałszerstw. 

Poza pałacem i należącymi do rodziny książęcej włościami często zamieszczano na widokówkach miejscowy szpital. Kompleks składał się z kilku obiektów, których nazwy i umiejscowienie nierzadko mylili sami wydawcy kartek. Na zdjęciach prezentowano szpital, lecznicę i sanatorium, do którego przyjeżdżali kuracjusze nawet z Berlina. Ciekawostką były sporządzane w formie widokówek zdjęcia pacjentów z poszczególnych sal.

W czasie I wojny światowej przy sławięcickim szpitalu urządzono lazaret. Stanowiło go 21 drewnianych baraków. Najwięcej było ich przy dzisiejszej ulicy Świerkowej. Kilka stało też przy dzisiejszej ulicy Sławięcickiej, gdzie dziś znajduje się jedna z restauracji. Na kartkach z tego okresu można zobaczyć żołnierzy przebywających w miejscowości na leczeniu i rekonwalescencji. Na jednej z nich wojacy cesarza Wilhelma II pozują w eleganckich piżamach, trzymając tabliczki z żartobliwymi hasłami o przeciwnikach z frontu wschodniego. Częstym motywem kartek pocztowych były też miejsca użyteczności publicznej, jak szkoły, przedszkola, poczta czy dworzec kolejowy, który, jak na owe czasy, był bardzo reprezentatywny, a stojąca przed nim figura jelenia świadczyła o bogactwie tutejszych lasów.

Osobną grupę fotografowanych miejsc stanowią budynki prywatne, jak choćby restauracje, gospody, sklepy czy punkty usługowe. Dzięki zachowanym kartkom pochodzącym z okresu międzywojennego możemy się dowiedzieć, jak kwitło życie towarzyskie. Mieszkańcy i goście odwiedzający Sławięcice mogli skorzystać z restauracji Janika, w której znajdował się bufet, sala dla gości, taras ze stolikami, a nawet letni ogródek. Na jednej z widokówek reklamowano ją jako miejsce miłego pobytu dla uczestników wycieczek oraz miejsce spotkań dla różnych stowarzyszeń. Inny lokal należał do Josefa Bielitzera, który posiadał też własną masarnię oraz pokoje gościnne. Najbardziej wytwornym miejscem była chyba restauracja „Pod Zielonym Dębem”, w której mieściła się sala balowa ze sceną. Po wojnie w budynku tym urządzono kino. Na przyjezdnych czekał też hotel „Stadt Oehringen”, znajdujący się nieopodal kościoła.

Ponad 200 archiwalnych zdjęć oraz kart pocztowych z przełomu XIX i XX wieku o ogromnej wartości historycznej można znaleźć w albumie „Sławięcice na dawnej widokówce 1896-1945”, wydanym jakiś czas temu przez Stowarzyszenie Miłośników Śląskiej Porcelany i Widokówki w Nakle Śląskim przy finansowym wsparciu kędzierzyńsko-kozielskiego starostwa i urzędu miasta. Autorką publikacji jest pochodząca z Kędzierzyna-Koźla kolekcjonerka Maria Różyńska. W dwujęzycznej (polsko-niemieckiej) książce, na kredowym papierze, oprócz reprodukcji i ich opisów zawarte są także informacje o wydawcach pocztówek. Tak duży zbiór kart pocztowych o Sławięcicach to kolekcja unikatowa na światową skalę.

Jedna z najstarszych litografii, z 1899 roku, przedstawia pałac, domek myśliwski w Dąbrowie oraz hotel. Kartka zachwyca bogactwem szczegółów (powozy, spacerujący ludzie)
Kartka powstała wskutek pokolorowania czarno-białego zdjęcia z 1915 roku; przedstawia kościół w Sławięcicach, jednak w nieprawdziwych barwach
Zdjęcie jelenia autorstwa Maxa Steckela na widokówce z 1940 roku
Baraki lazaretu dla rannych i chorych żołnierzy walczących podczas I wojny światowej na froncie wschodnim
Zajęcia w szkole gospodarstwa domowego, którą siostry zakonne prowadziły co najmniej od 1900 roku

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna