sobota, 1 sierpnia 2026 12:39
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Kurs: pierwsza setka

Jest najwyżej sklasyfikowaną polską tenisistką w rankingu WTA. Ten rok może być przełomowy w jej karierze. Zakwalifikowała się do turniejów Wielkiego Szlema i wystąpi na największych tenisowych turniejach, m.in. w Wimbledonie i US Open. Z Anną Żarską rozmawia Grzegorz Łabaj.
  • Źródło: Gazeta Lokalna
Kurs: pierwsza setka

- Wróciłaś właśnie z Australii. Jakie wrażenia z występu w Australian Open i pobytu w tym kraju? 

- Był to mój pierwszy wyjazd tak daleko i pierwszy tak ważny turniej. Do Australii przyjechałam tydzień przed zawodami. Nie było żadnych problemów z aklimatyzacją. Jeśli chodzi o mój występ, to jestem z niego zadowolona. Wprawdzie w pierwszym meczu przegrałam, ale z bardzo dobrą zawodniczką, Janą Kandarr z Niemiec. Mecz był wyrównany i zacięty. Przegrałam 1:2 (2-6, 6-4, 5-7), ale uważam, że był to dobry występ. Kandarr gra w Wielkim Szlemie od kilku lat, najwyżej była sklasyfikowana na 50 miejscu WTA. Teraz przeszła przez eliminacje i wystąpiła w turnieju głównym. 

- Przed tobą kolejne występy w Wielkim Szlemie? 

- Dzięki mojej pozycji w klasyfikacji WTA, mam zapewniony w tym roku start w US Open, Wimbledonie i Rolland Garros. 

- Musisz jednak startować w eliminacjach? 

- Tak. Wszystkie zawodniczki w przedziale od 60 do 230 miejsca startują najpierw w eliminacjach. W Australian Open wystąpiło w nich 90 zawodniczek, a awans do turnieju głównego uzyskało 12. Poziom w tym przedziale jest wyrównany i o awansie często decyduje szczęście.

- To, że zakwalifikowałaś się do tak prestiżowych rozgrywek nie wzięło się z niczego. Złożyło się na to wiele sukcesów w turniejach mniejszej rangi. 

- W czerwcu ubiegłego roku wygrałam turniej satelitarny w Poznaniu, potem w Sopocie. Otrzymałam “dziką kartę” na Prokom Polish Open z pulą nagród 180 tys. dolarów. Przegrałamjednak w I rundzie z 40. w rankingu Galą Leon-Garcia. Później awansowałam do finałów w dwóch turniejach w Danii i Portugalii. Większym osiągnięciembyło awansowanie do ćwierćfinału turnieju we Francji, z pulą nagród 50 tys. dolarów. Tam wygrałam z dwiema zawodniczkami z pierwszej setki. To wszystko spowodowało, że awansowałam z 247. na 180 miejsce w rankingu. 

- Rozpoczynający się rok stoi dla ciebie pod znakiem Wielkiego Szlema, ale będzie cię można zobaczyć również w Polsce? 

- Wystartuje we wszystkich ważniejszych turniejach w kraju: Sopot, Warszawa, Wrocław, Bytom. 

- W Kędzierzynie cię więc nie zobaczymy? 

- Start w turnieju tej rangi nic mi nie daje. Muszę się skupić na większych grach, jeśli chcę poważnie myśleć o awansie w rankingu. 

- Czy zarabiasz już na tenisie czy raczej wygrane pieniądze przeznaczasz na kolejne wyjazdy? 

- Do Australian Open trzeba było dopłacić. Przelot samolotem był drogi. Turnieje w Europie zwracają się. 

- A co z nauką? Dostałaś się na AWF?

- Po zdaniu matury złożyłam papiery na AWF do Krakowa, jednak nie rozpoczęłam nauki. Teraz całkowicie poświęciłam się tenisowi i nie miałabym możliwości studiowania. Na uczelni jest wymóg, że trzeba mieć 75 proc, frekwencji na zajęciach aby zaliczyć semestr. W moim przypadku to by było niemożliwe. Tenis jest teraz moją pracą. Takie wybrałam życie. Lubię to, a żeby coś osiągnąć trzeba się temu poświęcić i skupić tylko na tej jednej rzeczy. W przyszłości jednak chciałabym studiować i pewnie wybiorę się na zaoczne. 

- A jak spędzasz czas między treningami? Czy poza sportem masz trochę wolnego czasu? 

- Gram przez cały rok, zimą turnieje odbywają się w halach. Niektóre zawodniczki jeżdżą do Ameryki, aby tam trenować na odkrytych kortach, ale są to olbrzymie kwoty. Ja trenuję w hali w Zdzieszowicach. Na brak wolnego czasu nie narzekam. Mam go znacznie więcej, niż w okresie, gdy uczyłam się liceum. Wtedy zajęcia były do 15.00, a później treningi. Teraz mam trochę czasu dla siebie. 

- Co chciałabyś osiągnąć w tym roku? 

- Sukcesem byłby awans do turnieju głównego w Wielkim Szlemie. Chciałabym też awansować do pierwszej setki rankingu. 

- Najbliższe plany? 

- Przez trzy tygodnie będę w Kędzierzynie. Potem wyjeżdżam na turnieje do Hanoweru i Paryża. 

- Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę. 

- Pozdrowienia dla kibiców i znajomych.

Tekst pochodzi z Gazety Lokalnej nr 5 z 2.02.2000 r.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Eugeniusz Treść komentarza: No coś podobnego, dopiero tydzień temu był artykuł, że już WOT w Sławięcicach powstaje,i to jest pewne:) Nic nie jest pewne,a raczej mało prawdopodobne. Nauczcie ludzi reagowania kryzysowego, zachowań w razie zagrożeń, co znaczą sygnały alarmowe ( różne przecież), przywróćcie OC. Schrony, magazyny... Garstka młodych ludzi, którzy wstępują do WOT,po to by mieć na wakacje czy inne drobne wydatki nie zagwarantuje bezpieczeństwa, nie ochroni przed powodzią, skażeniem czy pożarem... Data dodania komentarza: 31.07.2026, 22:57 Źródło komentarza: Czekamy na konkrety w sprawie Wojsk Obrony Terytorialnej w Kędzierzynie-Koźlu Autor komentarza: LUKASZ Treść komentarza: Opowiastki wójta to nie żaden przełom. Wał który przeciekł 2 lata temu, tak jak worki z piaskiem układała straż, tak leżą po dziś dzień. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 20:53 Źródło komentarza: Dziergowice zyskają ochronę przed wielką wodą. Rozmowa z wójtem Krzysztofem Ficoniem Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Mam takie krzesło z firmy Kulik i się sprawdza. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 20:47 Źródło komentarza: Ergonomiczne krzesło w biurze: klucz do komfortu i efektywności Autor komentarza: pracownik Treść komentarza: Robiłoś wcześniej w kędzierzyńskich azotach? Pytam, bo jak azotowiec chce sobie polepszyć i idzie gdzie indziej, to już po pierwszym dniu opowiada, że trafił do obozu pracy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:29 Źródło komentarza: Rośnie zatrudnienie w Eko-Oknach w Kędzierzynie-Koźlu. Firma poszukuje kolejnych pracowników Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Wszystko jest halo. Kiedyś przypałętał się za mną pies do domu, więc go wziąłem bo było szkoda zostawić na noc. Fakt znalezienia psa zgłosiłem do lokalnej rozgłośni radiowej. To samo zrobiła właścicielka tego samego psa – ona do tego samego radia zgłosiła fakt zgubienia psa. Spikerzy z radia codziennie odczytywali te ogłoszenia kilkakrotnie, ale nie połączyli kropek. Psisko trzymałem, karmiłem i wyprowadzałem na spacery trzy dni, a właścicielka znalazła się nieoczekiwanie jak wyszedłem z psem na kolejny spacer – okazało się że mieszka blok obok i tak wpadliśmy na siebie. Tu jest Polska. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:09 Źródło komentarza: Miał dwa zakazy prowadzenia pojazdów i był poszukiwany. 30-latek wpadł podczas kontroli Autor komentarza: tw Treść komentarza: Lokalna komuna kompletnie nic nie jarzy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:06 Źródło komentarza: Czekamy na konkrety w sprawie Wojsk Obrony Terytorialnej w Kędzierzynie-Koźlu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna