Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 18:15
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To były bardzo owocne wykopaliska archeologiczne w Dzielnicy. ZDJĘCIA

O tym, że niepozorna wieś Dzielnica w gminie Cisek to prawdziwy raj dla archeologów, wiadomo już od wielu lat. Już wcześniej media donosiły, że w Dzielnicy natrafiono na znaczące wykopaliska archeologiczne, w tym pierwszą w Polsce złotą zawieszkę sprzed ponad 4 tysięcy lat oraz inne artefakty takie jak kubek, grot i ludzkie kości. Odkrycia te dostarczyły cennych informacji o przeszłości regionu.
  • Źródło: Bunker King
To były bardzo owocne wykopaliska archeologiczne w Dzielnicy. ZDJĘCIA

Jeszcze w 2008 roku grupa archeologów z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego pod przewodnictwem dr Mirosława Furmanka odkryła też ufortyfikowania wielokulturowej osady sprzed 7000 lat. Odkopano dwa rowy, które wyznaczały granicę i strzegły osady przed wrogami. Są to najstarsze elementy fortyfikacyjne, jakie odkryto dotychczas na ziemiach polskich.

Wykopaliskom archeologicznym, które aktualnie prowadzone są w Dzielnicy przyglądnął się Sławomir Wilkowski z kanału historycznego Bunker King. 

Muszę przyznać, że mimo uczestnictwa w wielu różnych odkryciach, wykopaliskach i badaniach sądziłem że wycieczka do Dzielnicy będzie po prostu jedną z wielu takich i że raczej nic mnie nie zaskoczy. Jednak bardzo się zdziwiłem bo tym razem było inaczej. Tak naprawdę wszystko było inaczej – tłumaczy twórca Bunker Kinga.

Ta „inność” zaczęła się od studentów którzy wylądowali na kilkutygodniowych praktykach pod opieką znanego w Polsce i Europie archeologa prowadzącego badania w tym miejscu czyli Mirosława Furmanka.

 Czekając na pana Mirosława, który udał się do marketu budowlanego na zakupy potrzebnych do prac wykopaliskowych rzeczy, miałem okazję przez dwie godziny porozmawiać ze studentami i studentkami archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy okazali się ludźmi pełnymi pasji i wiedzy historycznej. Muszę przyznać, że dawno nie miałem okazji porozmawiać z ludźmi w wieku dwudziestu kilku lat tak zainteresowanymi tym co robią – relacjonuje Sławomir Wilkowski. 

Później było jeszcze lepiej i ciekawiej, bo wrócił ich szef czyli archeolog Mirosław Furmanek, w którego towarzystwie nasz rozmówca spędził wiele godzin przy wykopaliskach.

Nieczęsto można spotkać tak cierpliwych naukowców jak pan Mirosław, który zarówno mi jak i innym ludziom, którzy odwiedzali na przestrzeni wielu godzin miejsce wykopalisk, tłumaczył zawiłe niuanse osadnictwa na tym terenie – dodaje nasz rozmówca.  

Wielką wiedzą, skromnością i cierpliwością wykazał się pokazując i objaśniając artefakty sprzed tysięcy lat, zarówno mieszkańcom Dzielnicy, jak i tym przyjezdnym mówiącym w językach niemieckim i angielskim. Cała ta sytuacja była odmienna od tych które zdarzają się zazwyczaj podczas takich wykopalisk. 

Uwierzcie mi, że raczej nie dopuszcza się ludzi do takiego stanowiska, a tym bardziej nie tłumaczy i nie opowiada takich historii jak zdarzyło nam się usłyszeć. A było co usłyszeć. Usłyszeliśmy o ludach różnych kultur, które zamieszkiwały te ziemie. Z zapartym tchem słuchaliśmy o broni jakiej używali ludzie, którzy zamieszkiwali ten ciekawy cypel na przestrzeni tysiącleci oraz o konfliktach i potyczkach z epoki kamienia i brązu. Udało nam się również zobaczyć ceramikę kuchenną i gospodarczą której używali oraz wyposażenie grobów sprzed ponad czterech tysięcy lat, które właśnie były eksplorowane – kontynuuje Sławomir Wilkowski.

Pan Mirosław dokładnie opowiadał o każdym szczególe który znajdował się w grobach. 

Słuchaliśmy także o tym jak na przestrzeni tysiącleci zmieniał się klimat i jaki to miało wpływ na życie ludzi. Najbardziej zainteresowały mnie hipotezy na temat możliwego współżycia i współistnienia półdzikich łowców-zbieraczy, którzy tysiące lat temu zamieszkiwali ziemie po prawej stronie Odry z ludami lepiej zorganizowanymi, tymi bardziej cywilizowanymi, mieszkającymi po lewej stronie Odry na terenach gdzie występują lepsze jakościowo gleby, czyli między innymi na terenie Dzielnicy. Na koniec, późnym wieczorem, udało mi się nagrać długi wywiad z panem Mirosławem, który aktualnie czeka na poskładanie i zapewne niedługo go usłyszycie. Usłyszycie, bo będzie to materiał radiowy. Jest jedno „niestety”. Podczas tych badań natrafiono na wyjątkowe znaleziska. Jednak zobowiązano mnie do zachowania tajemnicy, więc co takiego wyjątkowego i cennego znaleziono, dowiecie się zapewne w najbliższym czasie po badaniach i dokładnej identyfikacji tych bardzo rzadkich „przedmiotów” - kończy Sławomir Wilkowski. 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ja 23.08.2025 21:28
Zazdroszczę roboty

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama