Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 15:15
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dwanaście dekad strażackiej służby. Historia i współczesność OSP Dziergowice

Od pożaru, który w 1904 roku strawił część wsi, po dzisiejsze nowoczesne działania ratownicze - OSP Dziergowice od 120 lat stoi na straży bezpieczeństwa mieszkańców. Legenda głosi, że ogień ustał, gdy ówczesny proboszcz wrzucił hostię w płomienie, a rok później powstała pierwsza straż ogniowa.
Dwanaście dekad strażackiej służby. Historia i współczesność OSP Dziergowice

Źródło: OSP Dziergowice

Dziś jednostka licząca około 100 członków nie tylko gasi pożary, ale reaguje na wypadki drogowe, powodzie i zagrożenia pogodowe, a jej młodzieżowa drużyna pożarnicza zdobywa krajowe laury, pokazując, że tradycja i nowoczesność w Dziergowicach idą w parze.

Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Dziergowicach sięga roku 1905 i jest związana z dramatycznymi wydarzeniami sprzed 120 lat. W 1904 roku wieś dotknął wielki pożar, który strawił liczne zabudowania. Mieszkańcy wspominają go do dziś, bo zakończył się w sposób niemal legendarny - ogień ustał, gdy ówczesny proboszcz wrzucił w płomienie hostię. Pamięć o tym wydarzeniu przetrwała w lokalnej tradycji i co roku 4 maja, w Dzień św. Floriana, odbywa się procesja ślubowana trasą tamtego pożaru. Wydarzenie to uświadomiło mieszkańcom, jak bardzo potrzebna jest zorganizowana ochrona przeciwpożarowa. Już rok później powołano do życia straż ogniową, która pierwszą siedzibę miała w skromnej szopie nad stawkiem. Organizacja była prosta - wyznaczeni gospodarze udostępniali konie, a wszyscy mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat zobowiązani byli do przeszkolenia pożarniczego. To właśnie oni tworzyli pierwszą linię obrony w razie zagrożenia.

Na przestrzeni dekad jednostka zmieniała się tak, jak zmieniała się wieś, region i cała Polska. Początkowo druhowie dysponowali jedynie sikawkami ręcznymi i konnymi, które wymagały ogromnego wysiłku fizycznego. Z czasem pojawiły się pierwsze samochody pożarnicze - Star 21 i Star 200 - które stanowiły wówczas ogromny krok naprzód. Dziś OSP Dziergowice to nowoczesna formacja, wyposażona w specjalistyczny sprzęt i pojazdy, przygotowana do działań w wielu obszarach ratownictwa, które dawniej nawet nie istniały.

Historia, bohaterstwo i sukcesy

W długiej historii jednostki zapisało się wiele wydarzeń. Warto wspomnieć choćby akcję gaśniczą w Łanach, gdzie strażacy z Dziergowic udali się do pożaru z konną sikawką i beczką, którą napełnili wodą z Odry. Musieli przeprawić się promem, a jako jedni z nielicznych przybyli na miejsce z gotowym środkiem gaśniczym. Dzięki temu udało się uratować dobytek gospodarzy, a wdzięczny właściciel sowicie wynagrodził druhów. Na kartach kronik zapisał się również udział jednostki w gaszeniu pożaru rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach czy walka z wielkim pożarem lasu w 1992 roku, który wybuchł tuż przy miejscowości. Strażacy z Dziergowic brali udział także w gaszeniu torfowisk między Dziergowicami a Solarnią w tym samym roku. Nie zabrakło ich w czasie wielkich powodzi, które nawiedzały region - w 1985, 1997, 2010 i 2024 roku. Do ważnych wydarzeń należy też rozbudowa i modernizacja remizy, budowa nowych garaży, pozyskiwanie kolejnych pojazdów oraz doposażanie strażaków w nowoczesny sprzęt ochronny.

OSP Dziergowice to jednak nie tylko historia pożarów i klęsk żywiołowych, ale także osiągnięcia sportowe i organizacyjne. Druhowie wielokrotnie odnosili sukcesy w zawodach sportowo-pożarniczych na różnych szczeblach, a w 2019 roku młodzieżowa drużyna pożarnicza zdobyła tytuł najlepszej w kraju. Rok wcześniej jednostka została uznana za najlepszą organizację pozarządową województwa opolskiego, co stanowiło ogromne wyróżnienie dla lokalnej społeczności.

Choć sprzęt z początków działalności nie przetrwał próby czasu, pamiątki po dawnych druhach zachowały się w kronikach i archiwach. Dzięki pracy kronikarza Pawła Makowiaka oraz zaangażowaniu mieszkańców do dziś można podziwiać fotografie strażaków z lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Te zdjęcia przypominają, że OSP Dziergowice od zawsze była ważnym elementem lokalnej tożsamości.

Sprzęt gotowy do akcji

Dziś jednostka liczy około 100 członków, w tym strażaków czynnych, wspierających i honorowych. Ważną częścią są także młodzież i kobiety - w strukturach działają młodzieżowa drużyna pożarnicza oraz kobieca drużyna pożarnicza. Do wyjazdów bojowych uprawnionych jest około 30 ratowników, którzy regularnie uczestniczą w szkoleniach i akcjach.

Zakres działań OSP Dziergowice w ostatnich latach znacząco się poszerzył. Choć pożary nadal stanowią istotny element pracy strażaków, coraz częściej biorą oni udział w interwencjach związanych z wypadkami drogowymi, anomaliami pogodowymi, podtopieniami czy usuwaniem wiatrołomów. Zdarza się również, że wspierają zespół ratownictwa medycznego w przypadku braku wolnej karetki, biorą udział w poszukiwaniach czy pomagają w otwieraniu pomieszczeń.

Cały artykuł w 30. numerze "Nowej Gazety Lokalnej", który ukazał się 23 września. Dostępny również w formie cyfrowej

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama