Reklama
środa, 21 stycznia 2026 03:12
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Adam nie wahał się ani sekundy. Wiedza z programu "Pierwszy ratownik" okazała się bezcenna

Nie każdy bohater nosi mundur na co dzień. Czasem to ktoś, kto po prostu znajduje się w odpowiednim miejscu i potrafi podjąć właściwe decyzje w ułamku sekundy. Tak było w przypadku Adama Wielgana - druha ratownika z OSP Gościęcin, który dzięki wiedzy zdobytej w programie "Pierwszy ratownik" uratował życie nieznajomemu mężczyźnie.
Adam nie wahał się ani sekundy. Wiedza z programu "Pierwszy ratownik" okazała się bezcenna

Źródło: archiwum prywatne Adama Wielgana, Pierwszy Ratownik/Facebook

Siedemnastego września na terenie przemysłowym w Blachowni doszło do dramatycznej sytuacji. Mężczyzna stracił przytomność i dusił się własnymi wymiocinami. Gdy inni świadkowie nie wiedzieli, co robić, druh Adam Wielgan z OSP Gościęcin zachował zimną krew i dzięki wiedzy zdobytej w programie "Pierwszy ratownik" uratował mu życie. Jego postawa pokazuje, jak ogromne znaczenie ma szkolenie i przygotowanie do działania w kryzysowych sytuacjach.

Do zdarzenia doszło pomiędzy zakładami Kapadora i Magna. Adam Wielgan szedł do znajomego, gdy zauważył mężczyznę, który chwilę wcześniej zapalał papierosa.

- Idąc szybkim truchtem, bo kolega już na mnie czekał, zauważyłem, że ten mężczyzna od papierosa leży na ziemi. Podbiegłem, a wraz ze mną jeden z pracowników Magny - relacjonuje Adam.

Na miejscu panowała atmosfera zaskoczenia i chaosu. Niektórzy świadkowie odruchowo próbowali pomóc, inni stali w osłupieniu, nie wiedząc, jak zareagować.

- Od razu udrożniłem poszkodowanemu usta i ułożyłem go w pozycji bezpiecznej, nawet odpinając pasek od spodni. Jeden z mężczyzn przyniósł małą apteczkę, inny krzyczał do zgromadzonych, żeby się rozejść, bo to nie widowisko. Adrenalina była ogromna, ale liczyło się jedno: ratowanie życia - dodaje rozmówca.

Poszkodowany miał drgawki i tracił przytomność. Adam zastosował uderzenia między łopatki i chwyt Heimlicha, a jednocześnie zadbał, aby ktoś wezwał pomoc. Dzięki jego działaniom mężczyzna odzyskał oddech, a gdy przybył zespół ratownictwa medycznego, wrócił do pełnej przytomności.

Instynkt ratownika

Choć sytuacja była ekstremalna, Adam Wielgan nie miał wątpliwości, jak postąpić.

- Nie było to dla mnie nic trudnego. Jestem ratownikiem kwalifikowanej pierwszej pomocy w OSP Gościęcin, prężnie działającej jednostce, która ma wykwalifikowanych ratowników niebojących się podejść do wyzwania. Wszystko zrobiłem zgodnie ze szkoleniem i daną sytuacją. Najważniejsze było szybkie działanie - tłumaczy.

Jak podkreśla, kluczowe były szkolenia w ramach programu "Pierwszy ratownik", do którego dołączył 30 marca br. i obecnie pełni funkcję koordynatora na powiaty kędzierzyńsko-kozielski i głubczycki.

- Wiedzę, którą zdobyłem na szkoleniu, wciąż powtarzam i doskonalę. Ratownictwo to nieustanna nauka - jak dla lekarzy czy medyków. Każdy z nas musi być gotowy w każdej chwili - podkreśla Adam.

Najważniejszym momentem dla niego była chwila, gdy poszkodowany odzyskał oddech i samodzielnie oddychał.

- To był przełom, wtedy wiedziałem, że moje działania przyniosły skutek - dodaje.

Uratowanie życia nieznajomemu to dla niego wydarzenie niezwykle osobiste.

- Jestem strażakiem, uczestniczyłem w wielu wypadkach, także śmiertelnych. Staramy się o tym nie myśleć, nie kumulować tego w głowie, ale takie doświadczenia zostają. Wybrałem drogę, którą chcę iść. Czasami jest ciężko, ale wierzę, że każdy strażak - czy w OSP, PSP, czy ratownik medyczny - to bohater. My wszyscy mamy tę chęć, by ratować ludzkie życie - podkreśla.

To nie pierwszy raz, gdy uratował drugą osobę. Dwa lata temu pomógł starszemu mężczyźnie z demencją, który zaprószył ogień w swojej kuchni. Innym razem ta sama osoba dwukrotnie dokonała rozszczelnienia butli gazowej.

- Wtedy zrozumiałem, że muszę działać w tym kierunku. Nawet zwykła osoba może uratować komuś życie - dodaje.

Głos koordynatora

O bohaterstwie druha Adama mówi również Dawid Rossa, prezes OSP Stare Koźle i koordynator programu "Pierwszy ratownik" w województwie opolskim.

- Postawa godna naśladowania. Adam stanął na wysokości zadania w chwili, gdy liczyły się sekundy. Program "Pierwszy ratownik" ma na celu uzupełnienie tak zwanego łańcucha przeżycia. Chodzi o to, aby w sytuacjach zagrożenia życia w pobliżu zawsze znalazł się ktoś, kto wie, jak udzielić pierwszej pomocy, i zrobi to do czasu przyjazdu karetki. Dzięki takim osobom szanse na przeżycie rosną wielokrotnie - tłumaczy Rossa.

Dodaje, że szkolenia są kompleksowe. Trwają dwa dni i obejmują m.in. resuscytację krążeniowo-oddechową, urazy, stany nagłe, dział pediatryczny czy bezpieczeństwo własne. Uczestnicy uzyskują certyfikaty i praktyczne umiejętności, które naprawdę ratują życie.

Dawid Rossa zwraca też uwagę na rosnące zainteresowanie pierwszą pomocą. - Już od najmłodszych lat dzieci uczą się, jak ratować życie. To procentuje. Strażacy ochotnicy nie tylko gaszą pożary - coraz częściej to właśnie oni są pierwsi przy osobach w stanie zagrożenia życia. Dlatego muszą iść z duchem czasu i rozwijać swoje kompetencje - podkreśla.

"Pierwszy ratownik" to nie tylko kursy i certyfikaty, ale realna sieć ludzi gotowych do działania. Wkrótce program zostanie rozszerzony o specjalną aplikację, która ma być zintegrowana z numerem alarmowym, co pozwoli jeszcze szybciej kierować przeszkolone osoby do potrzebujących.

Druh Adam Wielgan jest żywym dowodem na to, że szkolenie i determinacja mogą uratować życie. - Cieszę się, że poszkodowany żyje. Dziękuję wszystkim, którzy wtedy pomagali, nawet jeśli tylko trzymali parasol, bo padało - każdy miał swój wkład - podsumowuje.

Szkolenie ochotników

Jego historia to przypomnienie, że bohaterstwo rodzi się z odwagi, wiedzy i chęci niesienia pomocy. A każdy z nas - jeśli tylko zechce - może zostać pierwszym ratownikiem. Program ten to ogólnopolska inicjatywa Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, której celem jest skrócenie czasu udzielenia pomocy w nagłych zdarzeniach. Inicjatywa pokazuje, że każdy z nas może stać się ogniwem ratującym życie w swojej okolicy, a polega na przeszkoleniu ochotników i obywateli w zakresie pierwszej pomocy, wyposażeniu ich w praktyczne umiejętności oraz w narzędzia, w tym aplikację mobilną, która natychmiast powiadamia o wypadku osoby znajdujące się najbliżej poszkodowanego. Dzięki temu reakcja na zagrożenie może być niemal natychmiastowa, zanim dotrze profesjonalna pomoc medyczna.

Uczestnicy programu uczą się m.in. udrażniania dróg oddechowych, wykonywania resuscytacji krążeniowo-oddechowej, użycia defibrylatorów AED i podstawowych zasad bezpieczeństwa własnego, a jednocześnie stają się częścią lokalnej sieci wsparcia, w której każdy jest gotowy pomóc.

Program kładzie duży nacisk na praktyczne ćwiczenia, integrację społeczności i budowanie świadomości, że szybkie działanie może uratować życie nawet w codziennych, niepozornych sytuacjach. To właśnie dzięki takim inicjatywom wiedza o pierwszej pomocy przestaje być abstrakcyjna i staje się realnym narzędziem bezpieczeństwa dla wszystkich.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Pawełek 05.10.2025 21:14
Super

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: GośćTreść komentarza: Kiedyś to było fajne życie. Bilety kupowało się w kiosku lub w punkcie kontroli czasu i się jechało łamańcem. A teraz arak na MZK na fejsie, tiktoku czy tiktakach? A młodzi jak zabawki zdalnie sterowane.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 20:29Źródło komentarza: Cyberatak na profil Facebook MZK w Kędzierzynie-Koźlu. Konto prawdopodobnie zostało przejęteAutor komentarza: ZenobiaTreść komentarza: Chodzi katolka do kościoła klęka coś jęczy i stęka pod nosem a później gorzkie żale wylewa na psy... Co za hipokrytka i faryzeuszka.....Data dodania komentarza: 20.01.2026, 18:48Źródło komentarza: Odnotowano już cztery przypadki otrucia psów. Mieszkańcy ostrzegają: „Ktoś kręci się koło posesji”Autor komentarza: ZgredzikTreść komentarza: Ty też ciągle warczysz i powinieneś mieć kaganiec na mordzie bo zagrożenie szerzysz pajacu.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 17:31Źródło komentarza: Odnotowano już cztery przypadki otrucia psów. Mieszkańcy ostrzegają: „Ktoś kręci się koło posesji”Autor komentarza: KoźlaninTreść komentarza: Proszę ciągle ci sami komentatorzy którym wszystko przeszkadza. To właśnie tacy są potencjalnymi trucicielami psów czy kotów. Nie nawidzą zwierząt ani ludzi. I tym policja się powinna zająć.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 17:21Źródło komentarza: Odnotowano już cztery przypadki otrucia psów. Mieszkańcy ostrzegają: „Ktoś kręci się koło posesji”Autor komentarza: KoźlaninTreść komentarza: Jak zwykle władzunia chwali się co "chcemy" i na tym się kończy ich rola. Kasa rozwalana jest na bzdury a efektu co jest najważniejsze brak !. Czyli mieszania czynszowe czy przyciągnięcie inwestorów a zatem nowe atrakcyjne miejsca pracy.... To jest najważniejsze a nie ciągłe podwyższanie pensji nauczycielom czy budowanie ścieżek rowerowych albo inwestycji w sport. Z tego dochodu do budżetu miasteczka nie będzie...Data dodania komentarza: 20.01.2026, 17:15Źródło komentarza: Na co miasto Kędzierzyn-Koźle wyda 488 milionów złotych?Autor komentarza: KoźlaninTreść komentarza: I co się dziwić ? Ilość mieszkańców tego upadającego miasteczka będzie się zmniejszać. Starzy umierają a młodzi wyjeżdżają w poszukiwaniu pracy lub kontynuacji nauki. Nowosielska od lat siedzi i nic dobrego nie robi i nie zrobiła by to miasteczko kwitło. Brak nowych lokali mieszkalnych - czynszowych, brak nowych atrakcyjnych miejsc pracy a to podstawa egzystencji każdego miasta. Port Kozielski każdy widzi jaki jest i taki jest stosunek władz jaki ten port. Czas by pożegnać ta panią i rozliczyć za okres demontażu Kędzierzyna-Koźla.Data dodania komentarza: 20.01.2026, 17:06Źródło komentarza: Nadal oscylujemy wokół 50 tysięcy mieszkańców, ale jest nas coraz mniej
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: -7°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 17 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna