Reklama
środa, 18 marca 2026 03:30
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ciekawe wspomnienia ks. Amanda Droni, budowniczego kościoła w Sławięcicach

„Stary kościół był masywny, zbudowany w stylu gotyckim i stał na tym samym miejscu, gdzie stoi nowy kościół. Daty budowy kościoła nigdzie nie można było stwierdzić. Nawet przy jego rozbiórce nie znaleziono żadnego śladu pisanego dokumentu. Jednak przy rozbiórce starego kościoła można było wyraźnie stwierdzić, że powstał on w trzech różnych okresach – czytamy we wspomnieniach Amanda Droni, sławięcickiego proboszcza z połowy XIX wieku i zarazem budowniczego tamtejszego kościoła.
  • Źródło: Bunker King
Ciekawe wspomnienia ks. Amanda Droni, budowniczego kościoła w Sławięcicach
Rysunek kościoła pochodzi z bardzo ciekawej publikacji „Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Sławięcicach” z 2011 roku, wydanej przez „Towarzystwo Przyjaciół Sławięcic” przy wsparciu finansowym gminy Kędzierzyn-Koźle

Amand Dronia, urodzony 3 marca 1806 w Lenartowicach (właściwie „Weiß Wiese”, Biała Łąka, dziś to Biały Ług), wyświęcony dnia 7 kwietnia 1832 r., był wikarym w Starej Wsi koło Raciborza, następnie przez dwa miesiące Administratorem w Gierałtowicach koło Koźla, 6 lat proboszczem w Krzanowicach, 11 lat proboszczem w Starym Koźlu i od 13 listopada 1849 proboszczem w Sławięcicach.

Jego wspomnienia przypomniał kanał historyczny Bunker King. 

 Fundamenty wykonane były z kamieni polnych, nawet bez dodatku wapna. Cegły pieczone (Backsteine) były bardzo dużego formatu i niedbałej roboty.  Dopiero w wyższych warstwach ścian były lepsze cegły i mniejszego formatu. Sklepienie gotyckie i zewnętrzne mury oporowe pochodzą z późniejszego okresu. Dlatego, że położone fundamenty urągały wszelkim regułom techniki i nie znaleziono żadnego dokumentu, można przypuszczać, że kościół pierwotnie był małą świątynią pogańską, która później została przebudowana na gotycki kościół chrześcijański. 

Sam system parafialny należał do najstarszych na Śląsku. W księgach kościelnych nie ma jednak żadnych wzmianek o pradziejach i wieku kościoła.” Z notatek „Proventenbuch” z roku 1720 pisanych w języku łacińskim przez ks. Franciszka Skrzentwa dowiadujemy się, że „kościół jest po 500 latach w bardzo złym stanie, z jego murów cegły wypadają. W czasie wojny trzydziestoletniej, kościół dostał się w ręce heretyków. 

Ja jestem pierwszy katolicki kapłan, który w ostatnią niedzielę po Zielonych Świątkach celebruję Uroczystość Imienia Kościoła św. Katarzyny i św. Małgorzaty”. - Ten opisany kościół jest miejscowym starym kościołem, który podczas wojen szwedzkich został przekazany protestantom.  Gdzie bowiem Szwedzi wkroczyli, zaraz wypędzili katolickich kapłanów i obsadzili kościoły protestanckimi. Gdy Szwedzi opuścili miejscowość, z kolei księża katoliccy wypędzili protestanckich kaznodziejów.

Kościół, o którym tu mowa, był bardzo mały i z biegiem czasu stał się architektonicznie niebezpieczny.  Pomieścił niecałe 500 ludzi, którzy musieli ciasno stać i nie mogli się nawet ruszyć. Kościół posiadał tylko jedne boczne drzwi i jedne do zakrystii. Okna były bardzo wąskie, i dlatego było wewnątrz bardzo ciemno. 

Pod sklepieniem chóru nikt nie chciał stać, ponieważ było tam bardzo ciemno. Kościół posiadał 5 ołtarzy, w głównym ołtarzu, jako obraz stały, był obraz Narodzenie Pana Jezusa, a odpowiednio do świąt kościelnych przystawiano obrazy: Zmartwychwstania Chrystusa, św. Katarzyny i inne. Oprócz tego był ołtarz Maryjny, ołtarz św. Krzyża i Jana Nepomucena. W późniejszym czasie przybudowano chór tzw. Oratorium nad zakrystią. Dojście na ten chór było od zewnątrz. Kościół nie miał wieży tylko małą sygnaturkę na dachu. Dla dzwonów była wybudowana drewniana wieża, dość wysoka, która jednak podczas gwałtownego sztormu w roku 1777 została zniszczona.  Odtąd służyła jako dzwonnica przy ulicy, na placu kościelnym postawiona mała szopa. Po wielkim sztormie z roku 1777 zostały w miejscowości tylko 2 domy nieuszkodzone. To opowiadał mi mój ojciec, który to z kolei wiedział o swoim ojcu.”

W publikacji tej interesujący jest fragment traktujący o historii sławięcickiego kościoła:

Początki Sławięcic trudno określić jakąś konkretną datą. Autorzy piszący o Sławięcicach stwierdzają istnienie osady i kościoła w XIII wieku. Niektórzy wysuwają pogląd, ze kościół w Sławięcicach istniał jeszcze wcześniej, bo prawdopodobnie już w XII wieku, w każdym razie zaliczyć go można do najstarszych kościołów na Śląsku.  Taka teza jest wysoce prawdopodobna. Podczas wyburzania starego kościoła sławięcickiego w połowie XIX wieku, natrafiono na stare fundamenty, których wiek był dla ówczesnych prawdziwą zagadką, tym większą, że nie odnaleziono jakichkolwiek dokumentów wskazujących na ich istnienie lub określających ich wiek. 

Odkopany trzywarstwowy układ fundamentów skłonił proboszcza Amanda Dronię do wysunięcia hipotezy, że budowa starego kościoła mogła przebiegać w trzech etapach. Najgłębiej położoną warstwę stanowiły kamienie polne, których nie spajała żadna zaprawa murarska. Wyższą warstwę stanowiły duże cegły, nie najlepiej wykonane, a najwyższą warstwę cegły małego formatu, lepszej jakości. Układ fundamentów zdawał się wskazywać na resztki po jakiejś pogańskiej świątyni, która później została przekształcona w kościół chrześcijański, a jeszcze później przebudowana w stylu gotyckim. Ta interesująca informacja proboszcza Droni, który był naocznym świadkiem znaleziska, zasługuje na uwagę tym bardziej, że została ona powtórzona w śląskim periodyku naukowym z lat 60. XIX   wieku. Można przyjąć, że dzieje sławięcickiego kościoła, a zapewne też osady sięgają nie tylko XIII wieku, ale jeszcze bardziej w głąb średniowiecza.

Być może, że w miejscu obecnego kościoła (wznoszącego się dokładnie w miejscu kościółka wyburzonego w połowie XIX wieku) istniała wcześniejsza świątynia pogańska, albo po prostu ośrodek kultu pogańskiego. Można też przypuszczać, że chodziło tu o świątynię chrześcijańską wzniesioną między IX a XII wiekiem. Za takim przypuszczeniem zdaje się przemawiać okoliczność, że część terytorium Śląska wchodziła w skład Państwa Wielkomorawskiego. W wieku IX na Morawach rozwinęli działalność misyjną św. Cyryl i św. Metody, zatem nie jest wykluczone, że chrześcijaństwo obrządku słowiańskiego przyjęło się też na Śląsku. Dokumenty z końca XIII wieku nie pozostawiają również wątpliwości co do istnienia kościoła parafialnego w Sławięcicach.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgredTreść komentarza: Opowiadasz jakieś urban legend, czyli bzdury, które gdzieś usłyszałeś. A ja powiem, jak było: co roku wiosną niecki basenów były odnawiane przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Całość była czyszczona i malowana dedykowaną farbą, zawsze i tylko w kolorze błękitnym (słupki na biało). Żołnierze mieli z nas dzieciaków potężny ubaw, kiedy my ubieraliśmy się w ich mundury, kiedy oni rozebrani do gaci pocili się przy tych basenach. Oprócz tego odnawiane były prysznice, ławki, budynki, płoty, słupki, linie na korcie, skrobane fugi chodników – wszystko było czyszczone i malowane co roku na błysk! Domniemane sranie do wody do to bzdura – ratownicy tego pilnowali z wieżyczki a siedziało ich tam zawsze co najmniej dwoje. Oprócz tego, że to byli ratownicy, to był to również profesjonalny NIEODPŁATNY punkt medyczny z PEŁNYM WYPOSAŻENIEM – sam zostałem raz zaopiekowany. Lanie do wody pewnie było, podobnie jak dzisiaj na każdej plaży nad Bałtykiem, ale w odróżnieniu od polskiego Bałtyku woda w kozielskich basenach była w obiegu ciągłym, filtrowana i potężnie dezynfekowana, czyli chlorowana – od tego była ta cała hydrofornia przed kortem tenisowym a obok Pedeku. Poza tym był tam cieć, który oprócz tego, że systematycznie wieczorem gonił nas dzieciaków i starszych młodzieńców i dziewuszki, którzy weszli na basen po godzinach otwarcia, to CODZIENNIE czyścił basen takim wielkim podbierakiem (czyli sitem na długim sztylu) z liści i innego badziewia, które tam napadało i sprzątał cały teren. Basen otwierano zawsze 1 czerwca (wstęp bezpłatny dla nieletnich), napełniony świeżą wodą, czynny był do końca wakacji; wodę w basenach CAŁKOWICIE zmieniano w sezonie dwa razy (poznać było po przejrzystości). Nikt tam nie moczył się w żadnych spódnicach, bo były zasady i nadzór. Dyscyplina była, bo w tych czasach MO operowało skutecznie Białą Lolą jak już przyjechali. Cena wejścia: Mickiewicz dla dzieci (ówczesne 10zł) i Marceli Nowotko dla dorosłych (ówczesne 20zł) – była to siła nabywcza drobnych pałętających się w kieszeni, czyli coś jak dzisiejsze 1PLN lub 2PLN. Wypożyczenie sprzętu (maska, deska, płetwy) to było dziesięć razy mniej, czyli nic. Pomysł na pływanie miał każdy - pływało tam całe Koźle i okolice – dzieci, młodzież, dorośli; robole, inteligenty i partyjni; biedni i ci bardziej zasobni, z samochodem w domu i rodziną w mitycznym RFN; piękni, mniej piękni, otyli, chudzielce i ci z bliznami pooperacyjnymi. Wszyscy ogólnie świetnie się bawili, było jak w domu. Nigdy nie widziałem tam incydentów z pijanymi, bójki, czy chamstwa z jednym wyjątkiem – patologiczny młodzieniec chciał zrabować porządnemu młodzieńcowi drogi rower – nie trza było nigdzie interweniować, grupka najbliżej leżakujących dorosłych wstała i raz dwa wyjaśniła patologicznego właściwie. Takie to czasy były. Masz to dzisiaj w Polsce NA TAKICH WARUNKACH, a szczególnie w K-K?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:47Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIAAutor komentarza: OlaTreść komentarza: Zajmijcie się lepiej czystością chodników w mieście, bo po zimie to wygląda szkaradnie. Szczególnie w Koźlu, skręcając z ul. Piastowskiej w ul. Chrobrego do stadionu.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:32Źródło komentarza: Politycy Koalicji Obywatelskiej o wecie prezydenta: „Bezpieczeństwo nie może być zakładnikiem polityki”Autor komentarza: EwaTreść komentarza: A pan Roland S., co śpi?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:30Źródło komentarza: Politycy Koalicji Obywatelskiej o wecie prezydenta: „Bezpieczeństwo nie może być zakładnikiem polityki”Autor komentarza: mądry i oczytanyTreść komentarza: z pomocą AI - "Niebieskie Strefy" (Blue Zones) – Anomalie długowieczności Istnieją miejsca, gdzie ludzie żyją znacznie dłużej niż średnia krajowa, często przekraczając 100 lat. Okinawa (Japonia): Najwyższa na świecie koncentracja stulatków, co przypisuje się diecie (dużo warzyw, mało kalorii) i stylowi życia (ikigai – poczucie celu). Sardynia (Włochy), Ikaria (Grecja), Nicoya (Kostaryka), Loma Linda (USA): Miejsca te charakteryzują się ścisłą społecznością, naturalną aktywnością fizyczną i dietą opartą na lokalnych produktach. Tradycyjna kuchnia szwajcarska jest dość ciężka i bogata w tłuszcze ale też jest dobrze zbilansowana, w tym można się doszukać wpływu na wiek, no i ruch jako część dnia, albo pod albo z górki...Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:05Źródło komentarza: Fundusze Szwajcarskie mają zmienić Kędzierzyn-Koźle. Kluczowy głos będą mieli mieszkańcyAutor komentarza: xTreść komentarza: Piękne dziewczyny.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:50Źródło komentarza: Uczniowie z Kędzierzyna-Koźla na stażu w słonecznej Grecji. Rozpoczęli dwutygodniową przygodęAutor komentarza: stary_zgredTreść komentarza: Architektura tego kąpieliska, użyte technologie budowlane oraz materiały nie wskazywały, aby było to poniemieckie. Niemiec raczej nie używał betonowych płyt chodnikowych 50x50, asfaltu na nawierzchnię kortu, płyt korytkowych do krycia dachów, betonowych prefabrykowanych płotów oraz płotów ze zwykłej siatki do grodzenia kortu. Głowy sobie uciąć nie dam, wiadomo jednak, że przed II WŚ kąpieliska w Koźlu to były przy Odrze, na prawym brzegu, od dawnej strzelnicy wojskowej po dzisiejszą Kofamę, a o tym przy parku historia milczy. Jedyne, co tam jest przedwojenne, to budynek twierdzowy, w którym był bar Koziołek. Takich budynków wzdłuż Plant jest trzy – pierwszy w okolicy tzw. Górki Winetu, na tyłach Straży Pożarnej na terenie dzisiejszych działek, który pełnił (pełni nadal?) funkcję altany ogrodowej dla kilku działkowiczów, drugi na końcu ulicy Konopnickiej, przy zjeździe do dawnego BSP, który od kilkudziesięciu lat był nieotwierany i nieużywany i ten trzeci na dawnym basenie. Te budynki pełniły funkcje wojskowe, prawdopodobnie jakichś magazynów.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:06Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIA
zachmurzenie duże

Temperatura: 4°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna