Reklama
środa, 18 marca 2026 01:57
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nie żyje prof. Włodzimierz Kotowski - Honorowy Obywatel Miasta, wieloletni prezes Z.Ch. Blachownia

W wieku 97 lat odszedł prof. Włodzimierz Kotowski, zasłużony naukowiec - jeden z najwybitniejszych w historii Kędzierzyna-Koźla. Wieloletni prezes Zakładów Chemicznych Blachownia. Od 1985 do 2016 roku związany był Politechniką Opolską (wcześniej Wyższą Szkołą Inżynierską w Opolu), gdzie pełnił kolejno funkcje zastępcy dyrektora Instytutu Budowy Maszyn (1985-1987), rektora uczelni w latach 1987–1990 oraz kierownika Katedry Techniki Cieplnej i Aparatury Przemysłowej (1994-2000). Za swoje zasługi otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Kędzierzyna-Koźla.
Nie żyje prof. Włodzimierz Kotowski - Honorowy Obywatel Miasta, wieloletni prezes Z.Ch. Blachownia
Śp. prof. Włodzimierz Kotowski

Źródło: Politechnika Opolska

Włodzimierz Kotowski urodził się 28 czerwca 1928 roku w Starogardzie Gdańskim. Jego ojciec był powstańcem wielkopolskim, przed II Wojną Światową pełnił funkcję Naczelnika Wydziału Wojskowego w starostwie Starogardu Gdańskiego. Z domu rodzinnego profesor wyniósł więc, przywiązanie do lokalnej tradycji i przeświadczenie o potrzebie uczciwej pracy. Po ukończeniu gimnazjum w Lubomierzu kontynuował (w latach 1947-1950) naukę na wydziale chemicznym Gdańskich Technicznych Zakładów Naukowych, uzyskując tam maturalny dyplom technika-chemika.

Bezpośrednio po zakończeniu nauki w lipcu 1950 roku został skierowany do pracy w Zakładach Chemicznych w Oświęcimiu. Jego zaangażowanie w pracę poskutkowało szybkim awansem, a także zwróciło uwagę profesora Eugeniusza Błasiaka z Politechniki Śląskiej, który zachęcił go do podjęcia studiów w Wieczorowej Szkole Inżynierskiej przy Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, zakończonych w 1954 roku uzyskaniem dyplomu inżyniera-chemika. Dalsze studia kontynuował na Wydziale Chemicznym Politechniki Śląskiej, gdzie uzyskał stopień magistra, a następnie doktoryzował się (1964).

Z Kędzierzynem-Koźlem jest związany od 1964 roku, kiedy to został oddelegowany z Zakładów Chemicznych „Oświęcim” do Zakładów Chemicznych „Blachownia” z zadaniem stworzenia tam struktur organizacyjnych oraz uruchomienia pierwszego kompleksu petrochemicznego w Polsce. Od tego czasu po dzień dzisiejszy jest on związany z naszym miastem i lokalnym przemysłem chemicznym. W ZCh „Blachownia” pracował do 1973 roku, będąc kolejno Szefem Produkcji, zastępcą Dyrektora ds. Produkcji oraz Dyrektorem Naczelnym. W tym okresie kierował i koordynował rozruchem technologicznym poszczególnych obiektów, a następnie stworzył struktury organizacyjne wzajemnych powiązań i współpracy poszczególnych instalacji.

Uzyskane doświadczenie i wiedza były podstawą dalszego awansu, kiedy to Minister Przemysłu Chemicznego powołał Go na stanowisko Dyrektora Naczelnego Mazowieckich Zakładów Rafineryjnych i Petrochemicznych w Płocku. Jako dyrektor Kombinatu czuł się szczególnie odpowiedzialny za bezpieczeństwo pracy w zakładzie, w którym dochodziło w przeszłości do licznych groźnych pożarów i śmiertelnych wypadków. Doprowadził do opracowania systemu prewencji przeciwwypadkowej i przeciwawaryjnej. Również dzięki ustawicznym szkoleniom załogi osiągnął znaczącą poprawę bezpieczeństwa pracy na terenie zakładu. Jako dyrektor dbał także o warunki bytowo-materialne załogi. Funkcję tą sprawował do 1976 roku. Następnie został powołany na dyrektora Naczelnego Instytutu Ciężkiej Syntezy Organicznej „Blachownia” i ponownie wrócił do Kędzierzyna-Koźla.

W 1985 roku profesor Kotowski rozpoczął pracę naukową i dydaktyczną w Wyższej Szkole Inżynierskiej (późniejszej Politechnice Opolskiej) i zaczął przekazywać swoją wiedzę teoretyczną i praktyczną młodszemu pokoleniu. Bezpośrednio po przejściu do WSI został prodziekanem Wydziału Mechanicznego. W latach 1987-1990 pełnił na tej uczelni funkcję Rektora. Od 1994 do 2000 roku kieruje tamtejszą Katedrą Techniki Cieplnej i Aparatury Przemysłowej, jest także ekspertem UNIDO – agendy ONZ do spraw Rozwoju Przemysłowego. Włodzimierz Kotowski zawsze umiejętniej godził swoją pracę zawodową z wielką pasją, jaką były badania naukowo-techniczne oraz wdrożenia wyników tych prac bezpośrednio w przemyśle. Równolegle z pracą zawodową otrzymał kolejne tytuły naukowe: w roku 1968 tytuł doktora habilitowanego, sześć lat później, profesora nadzwyczajnego, a w 1988 roku tytuł profesora zwyczajnego.

Profesor Kotowski w trakcie pracy naukowej przebadał i wyjaśnił mechanizm aktywującego dwutlenku węgla w mieszaninie z wodorem na katalizatory miedziowe w procesie syntezy metanolu. Badania te legły u podstaw niskociśnieniowej produkcji metanolu. Prowadził badania w zakresie ciśnieniowych procesów uwodnień, hydrorafinacji oraz hydrokrakingu ciężkich frakcji ropy naftowej w węglu kamiennym i brunatnym z udziałem katalizatorów. We współpracy z Instytutem Chemii Stosowanej w Berlinie prowadzi badania dotyczące hydrokrakingu ciężkich frakcji z przerobu ropy do paliw silnikowych oraz opracował technologię utylizacji złomu elektronicznego w parametrach nadkrytycznych wody.

Autor 9 opracowań monograficznych, zalecanych jako podręczniki akademickie oraz kilkuset publikacji w czasopismach krajowych i zagranicznych oraz twórcą lub współtwórcą 52 wynalazków, z których większość została wdrożona w przemyśle chemicznym.

Z tytułu osiągnięć zawodowych otrzymał wiele nagród państwowych:

- Nagrodę Państwową za „Opracowanie technologii oraz podstaw naukowych katalizy średniociśnieniowej metanolu” (1970), 
- Tytuł Mistrza Techniki Polskiej za „Technologię produkcji asfaltów ekstrakcyjnych metodą ciągłą przez wykorzystanie odpadów furfuralowych” (1973), 
- Nagrodę w Konkursie Krajowym za „Optymalizację i zagospodarowanie gazów poprodukcyjnych w MZRiP” (1975).

W trakcie swojej pracy zawodowej otrzymał niejednokrotnie nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za osiągnięcia badawczo – wdrożeniowe.

Niezależnie od pracy zawodowej oraz działalności naukowej, która miała także wpływ na rozwój naszego miasta, profesor Kotowski znajduje czas i możliwości na podejmowanie szeregu działań, które w sposób trwały wpiszą się w jego historię. Będąc dyrektorem ZCh „Blachownia” zainicjował budowę kompleksu handlowego dla pracowników zamieszkałych przy Zakładach. Osobiście nadzorował budowę drogi łączącej Blachownię z Lenartowicami. Był również inicjatorem budowy bloków mieszkalnych na osiedlu przyzakładowym.

W latach 1976-1978 był prezesem Klubu Sportowego MZKS „Chemik”. W trakcie jego kadencji drużyna piłkarska jedyny raz awansowała do II ligi piłki nożnej. W okresie pracy w ICSO „Blachownia” doprowadził do ogromnej rozbudowy zaplecza naukowo – badawczego Instytutu. Jednocześnie dbał o warunki socjalne załogi, inspirując budowę hotelu i stołówki, bazy wczasów pracowniczych oraz budowę osiedla domków jednorodzinnych przy ulicy Pięknej w Kędzierzynie.

Od początku pracy zawodowej profesor Włodzimierz Kotowski jest aktywnym członkiem Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Chemicznego. W latach 1978 – 1982 był wiceprzewodniczącym Rady Wojewódzkiej NOT w Opolu, a od 1984 do 1987 roku wchodził w skład Zarządu Oddziału SITPChem. w Kędzierzynie-Koźlu. Od 1997 roku jest członkiem Sekcji Technologii Chemicznej Komitetu Badań Naukowych. Wykazywał zawsze twórczy wkład w organizację i przebieg konferencji, seminariów i sympozjów naukowo-technicznych, poświęconych problematyce przemysłu chemicznego w naszym regionie. Jego wykłady, przybliżające zagadnienia inżynierskie, cieszą się dużym zainteresowaniem, także wśród młodzieży szklonej. Tę wielką aktywność i niespożyte siły zachował po dzień dzisiejszy. Za działalność w Stowarzyszeniu otrzymał Honorową Odznakę SITPChem. (1972), srebrną (1979), a następnie złotą (1982) Odznakę NOT oraz najwyższe stowarzyszeniowe odznaczenie dla chemika – medal im. Wojciecha Świętosławskiego (2002).

Udało mu się opracować, w warunkach laboratoryjnych, metodę wytwarzania metanolu i ropy syntetycznej z dwutlenku węgla. Za to rewolucyjne odkrycie, a także za całokształt pracy naukowej został w maju 2009 odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Medalem za Długoletnią Służbę. Jest to odznaczenie nadawane wyjątkowym ludziom za pracę w służbie państwowej.

O odejściu prof. Włodzimierza  Kotowskiego pamiętała również jego była uczelnia - Politechnika Opolska.

Po przejściu na emeryturę nie zaprzestał działalności naukowej i dydaktycznej. Konsekwentnie zajmował się badaniami nad odnawialnymi źródłami energii i angażował się w liczne projekty badawcze oraz współpracę z przemysłem. Był m.in. ekspertem UNIDO – Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju Przemysłowego, konsultantem w dawnym Instytucie Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu, członkiem Komitetu Karbochemii PAN oraz współpracownikiem wielu ośrodków naukowych w kraju i za granicą.

Dorobek Profesora obejmuje 9 monografii, 52 patenty (z których 31 zostało wdrożonych w przemyśle) oraz blisko 400 publikacji naukowych i popularnonaukowych. Promował  doktorów, a także recenzował prace habilitacyjne i profesorskie.

Za swoje osiągnięcia został uhonorowany m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi, odznakami honorowymi SITPChem i NOT, Złotym Laurem Kompetencji i Umiejętności, Medalem za Długoletnią Służbę oraz tytułem Honorowego Obywatela Kędzierzyna-Koźla. Uhonorowany został także Różą Lutra – ważnym symbolem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Był człowiekiem pracowitym, życzliwym i otwartym – prawdziwym społecznikiem. Ze względu na swobodę wypowiedzi był osobą lubianą przez media. W pamięci współpracowników zapisał się jako człowiek o dużej wiedzy, sercu i nieprzeciętnej kulturze osobistej. Prof. Włodzimierz Kotowski odszedł w dniu 16 października 2025 r. Cześć Jego pamięci – czytamy na stronie Politechniki Opolskiej.

Źródło: Politechnika Opolska 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgredTreść komentarza: Opowiadasz jakieś urban legend, czyli bzdury, które gdzieś usłyszałeś. A ja powiem, jak było: co roku wiosną niecki basenów były odnawiane przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Całość była czyszczona i malowana dedykowaną farbą, zawsze i tylko w kolorze błękitnym (słupki na biało). Żołnierze mieli z nas dzieciaków potężny ubaw, kiedy my ubieraliśmy się w ich mundury, kiedy oni rozebrani do gaci pocili się przy tych basenach. Oprócz tego odnawiane były prysznice, ławki, budynki, płoty, słupki, linie na korcie, skrobane fugi chodników – wszystko było czyszczone i malowane co roku na błysk! Domniemane sranie do wody do to bzdura – ratownicy tego pilnowali z wieżyczki a siedziało ich tam zawsze co najmniej dwoje. Oprócz tego, że to byli ratownicy, to był to również profesjonalny NIEODPŁATNY punkt medyczny z PEŁNYM WYPOSAŻENIEM – sam zostałem raz zaopiekowany. Lanie do wody pewnie było, podobnie jak dzisiaj na każdej plaży nad Bałtykiem, ale w odróżnieniu od polskiego Bałtyku woda w kozielskich basenach była w obiegu ciągłym, filtrowana i potężnie dezynfekowana, czyli chlorowana – od tego była ta cała hydrofornia przed kortem tenisowym a obok Pedeku. Poza tym był tam cieć, który oprócz tego, że systematycznie wieczorem gonił nas dzieciaków i starszych młodzieńców i dziewuszki, którzy weszli na basen po godzinach otwarcia, to CODZIENNIE czyścił basen takim wielkim podbierakiem (czyli sitem na długim sztylu) z liści i innego badziewia, które tam napadało i sprzątał cały teren. Basen otwierano zawsze 1 czerwca (wstęp bezpłatny dla nieletnich), napełniony świeżą wodą, czynny był do końca wakacji; wodę w basenach CAŁKOWICIE zmieniano w sezonie dwa razy (poznać było po przejrzystości). Nikt tam nie moczył się w żadnych spódnicach, bo były zasady i nadzór. Dyscyplina była, bo w tych czasach MO operowało skutecznie Białą Lolą jak już przyjechali. Cena wejścia: Mickiewicz dla dzieci (ówczesne 10zł) i Marceli Nowotko dla dorosłych (ówczesne 20zł) – była to siła nabywcza drobnych pałętających się w kieszeni, czyli coś jak dzisiejsze 1PLN lub 2PLN. Wypożyczenie sprzętu (maska, deska, płetwy) to było dziesięć razy mniej, czyli nic. Pomysł na pływanie miał każdy - pływało tam całe Koźle i okolice – dzieci, młodzież, dorośli; robole, inteligenty i partyjni; biedni i ci bardziej zasobni, z samochodem w domu i rodziną w mitycznym RFN; piękni, mniej piękni, otyli, chudzielce i ci z bliznami pooperacyjnymi. Wszyscy ogólnie świetnie się bawili, było jak w domu. Nigdy nie widziałem tam incydentów z pijanymi, bójki, czy chamstwa z jednym wyjątkiem – patologiczny młodzieniec chciał zrabować porządnemu młodzieńcowi drogi rower – nie trza było nigdzie interweniować, grupka najbliżej leżakujących dorosłych wstała i raz dwa wyjaśniła patologicznego właściwie. Takie to czasy były. Masz to dzisiaj w Polsce NA TAKICH WARUNKACH, a szczególnie w K-K?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:47Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIAAutor komentarza: OlaTreść komentarza: Zajmijcie się lepiej czystością chodników w mieście, bo po zimie to wygląda szkaradnie. Szczególnie w Koźlu, skręcając z ul. Piastowskiej w ul. Chrobrego do stadionu.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:32Źródło komentarza: Politycy Koalicji Obywatelskiej o wecie prezydenta: „Bezpieczeństwo nie może być zakładnikiem polityki”Autor komentarza: EwaTreść komentarza: A pan Roland S., co śpi?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:30Źródło komentarza: Politycy Koalicji Obywatelskiej o wecie prezydenta: „Bezpieczeństwo nie może być zakładnikiem polityki”Autor komentarza: mądry i oczytanyTreść komentarza: z pomocą AI - "Niebieskie Strefy" (Blue Zones) – Anomalie długowieczności Istnieją miejsca, gdzie ludzie żyją znacznie dłużej niż średnia krajowa, często przekraczając 100 lat. Okinawa (Japonia): Najwyższa na świecie koncentracja stulatków, co przypisuje się diecie (dużo warzyw, mało kalorii) i stylowi życia (ikigai – poczucie celu). Sardynia (Włochy), Ikaria (Grecja), Nicoya (Kostaryka), Loma Linda (USA): Miejsca te charakteryzują się ścisłą społecznością, naturalną aktywnością fizyczną i dietą opartą na lokalnych produktach. Tradycyjna kuchnia szwajcarska jest dość ciężka i bogata w tłuszcze ale też jest dobrze zbilansowana, w tym można się doszukać wpływu na wiek, no i ruch jako część dnia, albo pod albo z górki...Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:05Źródło komentarza: Fundusze Szwajcarskie mają zmienić Kędzierzyn-Koźle. Kluczowy głos będą mieli mieszkańcyAutor komentarza: xTreść komentarza: Piękne dziewczyny.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:50Źródło komentarza: Uczniowie z Kędzierzyna-Koźla na stażu w słonecznej Grecji. Rozpoczęli dwutygodniową przygodęAutor komentarza: stary_zgredTreść komentarza: Architektura tego kąpieliska, użyte technologie budowlane oraz materiały nie wskazywały, aby było to poniemieckie. Niemiec raczej nie używał betonowych płyt chodnikowych 50x50, asfaltu na nawierzchnię kortu, płyt korytkowych do krycia dachów, betonowych prefabrykowanych płotów oraz płotów ze zwykłej siatki do grodzenia kortu. Głowy sobie uciąć nie dam, wiadomo jednak, że przed II WŚ kąpieliska w Koźlu to były przy Odrze, na prawym brzegu, od dawnej strzelnicy wojskowej po dzisiejszą Kofamę, a o tym przy parku historia milczy. Jedyne, co tam jest przedwojenne, to budynek twierdzowy, w którym był bar Koziołek. Takich budynków wzdłuż Plant jest trzy – pierwszy w okolicy tzw. Górki Winetu, na tyłach Straży Pożarnej na terenie dzisiejszych działek, który pełnił (pełni nadal?) funkcję altany ogrodowej dla kilku działkowiczów, drugi na końcu ulicy Konopnickiej, przy zjeździe do dawnego BSP, który od kilkudziesięciu lat był nieotwierany i nieużywany i ten trzeci na dawnym basenie. Te budynki pełniły funkcje wojskowe, prawdopodobnie jakichś magazynów.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:06Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIA
zachmurzenie duże

Temperatura: 5°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna