Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Romek Kruk Live - koncert w Arenie Solidaris. ZDJĘCIA

To był koncert jakiego się nie zapomina. Jako przedstawiciel retromuzycznego teamu cieszę się że tam byłem – nie kryje satysfakcji Zbigniew Kowalski, uczestnik wyjątkowego wydarzenia Romek Kruk Live, który odbył się 7 grudnia w Arenie Solidaris.
  • Źródło: A
Romek Kruk Live - koncert w Arenie Solidaris. ZDJĘCIA
Roman Kruk gitarzysta, wokalista, kompozytor, autor tekstów oraz pedagog. Na krajowych estradach od 1972 roku

Autor: Marek Królikowski

Koncert zakończył się wielokrotnym bisem na stojąco, piosenki My Way z polskim tekstem z wersji wykonywanej niegdyś przez Michała Bajora. Śpiewał ją dla Romana Kruka sam szef zespołu Solidaris Brass - Jan Groeger.

Roman Kruk gitarzysta, wokalista, kompozytor, autor tekstów oraz pedagog. Na krajowych estradach od 1972 roku. Wyróżniony tytułem honorowym „Zasłużony dla miasta Kędzierzyn-Koźle”. O jego artystycznej i pedagogicznej drodze pisał na swoich stronach chociażby portal retromuzyka.pl. Trzy lata temu obchodził swoje pięćdziesięciolecie obecności na scenie. Jubileusz ten, tak właściwie odbył się… niezauważalnie.

Pół wieku minęło. Teraz Romek jest na progu kolejnej dekady pracy artystycznej. Poprzeczkę postawił sobie tym razem bardzo wysoko. W roku 2023 otrzymał propozycję współpracy z mało znanym w mieście, a szkoda, brassowym bandem Solidaris Brass – mówi Zbigniew Kowalski twórca portalu retromuzyka.pl. - Zespół złożony z bardzo już utytułowanych śląskich muzyków, kierowany przez Jana Groegera. Roman z obawą poddał się krótkiemu przesłuchaniu. Całkiem niepotrzebne. Wypadł znakomicie, tym samym dostąpił zaszczytu znalezienia się w elitarnym gronie, w gronie wybitnych krajowych instrumentalistów. O elitarności tych muzyków świadczą sukcesy osiągnięte na światowych estradach. Szymon Rypa, chyba najmłodszy członek Solidaris Brass. To laureat Międzynarodowego Festiwalu Puzonowego IPV w Bazylei z 2024 roku. Wraz z kwartetem puzonowym „GigBones” uzyskał Nagrodę Specjalną za wyjątkową interpretację utworu obowiązkowego.

Roman Kruk został pełnoprawnym członkiem orkiestry. Wieloletnie muzyczne doświadczenie pozwoliło mu na błyskawiczne opanowanie trudnego repertuaru orkiestry. Czasu miał naprawdę mało. Niespełna rok prób, by wraz z zespołem móc wystąpić na koncertach w Papui Nowej Gwinei. Udział w tych koncertach był dla niego wielkim przeżyciem.

Od początku podjęcia działalności w Solidaris Brass, do dnia dzisiejszego zdążył wraz z zespołem wystąpić w ponad dwudziestu różnego rodzaju ewentach oraz w kilku spektakularnych wydarzeniach muzycznych organizowanych na terenie śląskich aglomeracji. Zetknął się podczas tych wystąpień z niezwykle serdeczną atmosferą w zespole. Wysoka kultura osobista oraz perfekcyjne podejście do pracy sprawiły iż po zaledwie dwóch latach współpracy stał się niejako twarzą orkiestry.

Uznając jego perfekcyjne podejście do pracy, dbałość o szczegóły, jego wyjątkowa naturalność sprawiła iż, orkiestrowi koledzy postanowili zorganizować coś, co nazwałbym benefisem artysty. Gala pt. Roman Kruk Live koncert miała miejsce w sali z dawnego hotelu Centralnego dzisiaj nazywanego „Areną Solidaris”. Z kilkuminutowym opóźnieniem rozpoczął dwuczęściowy koncert – relacjonuje Zbigniew Kowalski.

Piotr Gabrysz w roli konferansjera w kilku słowach przybliżył postać bohatera koncertu. Pierwsza jego część to krótka historia muzyczna tego co wydarzyło się przez pierwsze pół wieku jego obecności na estradzie.

Roman Kruk rozpoczął swój koncert piękną balladą Somewhere Over The Rainbow napisaną w 1939 roku do musicalu „Czarnoksiężnik z krainy Oz”. Akustyczna gitara i subtelne dźwięki pianina elektrycznego za którym stanął zaproszony przez Romana Kruka kolega z Solidaris Brass, wirtuoz klawiatury Łukasz Mandola, dały pewność że rozpoczyna się właśnie coś więcej niż zwyczajne wydarzenie muzyczne.

Kompozycje własne do tekstów napisanych przez zaprzyjaźnionych autorów to kolejne utwory które zaprezentował Roman Kruk. Spośród tych piosenek duże wrażenie zrobiła interpretacja własnego utworu pt. Most” z tekstem szwedzkiej poetki polskiego pochodzenia, Danuty Zasady. „Wisienką” na tym wykonaniu było fantastyczne solo na trąbce zagrane przez nietuzinkową postać polskiej sceny muzycznej. To Antoni Adamus kolejny muzyk Solidaris Brass, wirtuoz trąbki. Wszyscy znamy melodię Henryka Kwinto z filmu „Vabank”. Te dźwięki to dzieło pana Antoniego.

Wzruszającym momentem była muzyczna dedykacja skierowana do obecnej na sali żony bohatera koncertu. „Bo Ty i ja”. Spociły się nieco oczy Grażynki. Nie zabrakło także miejsca na świąteczno-kolędowy akcent. „Północ już była” to zapowiedź zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Druga część koncertu to coś, coś na co wszyscy czekali. Jak zabrzmi Romek jako muzyk brassowych rytmów? Prawdziwa uczta dla miłośników żywej muzyki – przyznaje Zbigniew Kowalski.

Widzowie usłyszeli sporą dawkę muzyki filmowej z ekranowych hitów. M.in. takich jak: Rocky, James Bond 007, czy też Skyfall – piosenkę przewodnią z filmu o przygodach Jamesa Bonda o tym samym tytule, którą nagrała angielska piosenkarka Adele. Pięknie wykonana w duecie z Wiktorią Groeger. Były też piosenki z repertuaru Roda Sewarta i Michaela Buble.

Ostatnim wykonawcą wspaniałego koncertu był sam Jan Groeger. Swój występ wokalny zadedykował bohaterowi wieczoru. Był to wielki przebój Franka Sinatry My Way z polskim tekstem Andrzeja Ozgi. Był to moment oddania szacunku dla twórczości Romana Kruka. Wielokrotnie bisowany przy owacji na stojąco. To momenty które zostaną w pamięci na zawsze. Oto fragment tekstu który był niezwykle poruszający.

…I tak bywało, iż

Myślałem, że nie tędy droga

Że pas lepiej mówić, niż

Kark skręcić na wysokich progach

I choć jak zbity pies, chciałem nie raz

Podkulić ogon

Wciąż gnał mnie, gnał mnie mój bies

Mą własną drogą…

Utwory wykonywane przez Solidaris Brass podczas koncertu są dziełem aranżacyjnym Andrzeja Marko absolwenta Akademii Muzycznej w Katowicach na Wydziale Muzyki Rozrywkowej (1972) i Wydziale Teorii i Kompozycji (w klasie kompozycji prof. Bolesława Woytowicza. Tuż po studiach podjął pracę jako nauczyciel akademicki w macierzystej uczelni. Równocześnie współpracował jako kompozytor-aranżer z nowopowstałą Orkiestrą Rozrywkową Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach, by po latach stać się jej dyrygentem.

Nad dźwiękiem czuwał Andrzej Kołodziej. Nad całością pieczę sprawował Jan Groeger. 

Zdjęcia: Marek Królikowski

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama