Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 19:06
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Naukowcy z ICSO Łukasiewicz odsłaniają kulisy badań nad detergentami – co naprawdę usuwa plamy?

  • Źródło: Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Ciężkiej Syntezy Organicznej „Blachownia”
Naukowcy z ICSO Łukasiewicz odsłaniają kulisy badań nad detergentami – co naprawdę usuwa plamy?

Święta, święta! Jak zawsze w grudniu, myśli wielu z nas biegną ku choince, celebracji, rodzinnym spotkaniom… Już wkrótce zaśpiewamy kolędy, połamiemy się opłatkiem i zasiądziemy przy stole, przykrytym śnieżnobiałym obrusem, i zaczniemy biesiadowanie… A wówczas na owym obrusie, pieczołowicie wyprasowanym, czasem i wykrochmalonym, nieuchronnie mogą pojawić się ślady tegoż biesiadowania. A to chlapnie czerwony barszczyk, a to szary sosik z karpia, pryśnie masełko do polania pierogów z kapustą i grzybami, nakruszy się makiem z kutii albo makówek. Normalne? Oczywiście. Nieuniknione? Jak wyżej. Kłopotliwe? A to już zależy.

Żyjemy w czasach bezprecedensowych pod względem czystości, szeroko pojętej walki z brudem - na nas samych, na naszych ubraniach, naczyniach, meblach, podłogach… Obfitość środków czyszczących i piorących obecnych na rynku potrafi przyprawić o zawrót głowy. Są wśród nich takie, które po mistrzowsku rozprawiają się z jednym rodzajem plam czy zabrudzeń, są i takie, które obiecują uporać się ze wszystkim, co nasz niezbyt czysty świat przeciwko nam rzuci. Wszystkie one przychodzą nam w sukurs w walce z plamami z tłuszczu, buraków, owoców, przypraw… Czy zastanawiali się jednak Państwo kiedyś, skąd się bierze ta różnorodność? Oczywiście, środki czyszczące są produkowane w fabrykach, a ich skład jest opracowywany przez naukowców bądź to w przyzakładowych centrach badawczych, czy też w wyspecjalizowanych placówkach, takich jak instytuty badawcze. Jak jednak sprawdzić ich przydatność, upewnić się, że w marketingowych hasłach nieustępliwej walki z brudem jest choć ziarno prawdy?

Wbrew pozorom sprawa wcale nie jest taka prosta, jak mogłoby się wydawać. Cóż łatwiejszego - wrzucić zabrudzoną serwetę do pralki, dodać środek piorący i sprawdzić, jak się wypierze? A jednak. Jaka tkanina? Jaka skala zabrudzenia? Plama ma być świeża czy zaschnięta? I z czego? Jeśli np. testować będziemy uporczywe plamy z jabłka, to jakiego jabłka użyć? Tylko kapnąć sokiem, czy wetrzeć kawałki miąższu?

Laikowi takie pytania mogą się wydać bezzasadne, ale tak nie jest. Jak bowiem porównać między sobą dwie partie proszku, skoro wykorzystana do badania tkanina i plamy będą się między sobą różnić? Jak ustalić, który dodatek jest skuteczniejszy, skoro zabraknie nam stałego układu odniesienia?

Choć wielu z Państwa nie łatwo będzie w to uwierzyć, do podobnych badań stosuje się certyfikowane tkaniny z certyfikowanymi plamami, umieszczonymi na materiale w sposób zgodny z rygorystycznymi normami. Dopiero z ich pomocą można miarodajnie ocenić przydatność danego środka piorącego, ustalić skuteczność jego składu, ale także okresowo sprawdzać, czy jego jakość się nie obniża podczas długich okresów produkcyjnych.

Grupa Badawcza Analityka, działająca w Łukasiewicz – ICSO „Blachownia”, zajmuje się właśnie takimi badaniami na zlecenie producentów środków czystości oraz realizując testy dla dużych sieci handlowych, zainteresowanych jakością sprzedawanych produktów. Zakres prowadzonych badań jest imponujący — obejmuje między innymi ocenę zdolności piorącej, pianotwórczej czy detergencyjnej, emulgowania tłuszczów, usuwania kamienia, połysku mytych powierzchni, by nie wspomnieć o dokładniejszych analizach składu chemicznego i parametrów fizykochemicznych. Wyczerpującą listę badań mogą Państwo, jak zawsze, znaleźć na naszej stronie internetowej pod linkiem:
https://icso.lukasiewicz.gov.pl/kosmetyki-i-detergenty/.

Dodać należy, że poza testowaniem zdolności czyszczących czy piorących danego środka oceniana jest także ekonomiczność jego użycia i oddziaływanie na środowisko naturalne, nie wspominając już o ludzkim zdrowiu.

A jak przykładowo testowane są środki piorące? Tkaninę z certyfikowanymi zabrudzeniami umieszcza się w pralnicy i pierze z dodatkiem wybranego proszku, płynu, żelu lub kapsułki… Do testowania wykorzystuje się np. plamy z podkładu kosmetycznego, curry, czerwonego wina, sosu do spaghetti, krwi, herbaty, beta-karotenu (występującego w marchewce czy dyni), trawy, gliny, masła, a nawet oleju silnikowego.

Może ten zestaw nie odpowiada dokładnie temu, co pojawić się może na naszym białym obrusie w nadchodzące święta, ale sądzę, że także świąteczne plamy spokojnie będzie można powierzyć środkom przetestowanym w powyższy sposób.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama