Reklama
środa, 22 kwietnia 2026 03:08
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Małe szkoły, duże wyzwania. Fragment rozmowy z posłem Pawłem Masełko

Decyzje o przyszłości szkół w gminie Cisek wywołały gorącą debatę. Rodzice mówią o bezpieczeństwie i emocjach dzieci, samorząd o demografii i finansach.
Małe szkoły, duże wyzwania. Fragment rozmowy z posłem Pawłem Masełko
Do dyskusji o systemie oświaty w perspektywie krajowej i lokalnej zaprosiliśmy posła Pawła Masełko (na zdjęciu siedzi pośrodku)

Autor: W

Źródło: PSP w Roszowickim Lesie, PSP w Landzmierzu

Coraz bardziej potrzebna jest rzetelna rozmowa o tym, jak powinna wyglądać edukacja w małych miejscowościach. Do tej dyskusji zaprosiliśmy posła z Kędzierzyna-Koźla. Paweł Masełko, zanim trafił do Sejmu, przez lata pracował w oświacie.

Polityk znający szkoły od środka. Był nauczycielem, a następnie dyrektorem jednej z kędzierzyńsko‑kozielskich podstawówek, później starostą odpowiedzialnym m.in. za oświatę ponadpodstawową. Dziś, jako parlamentarzysta - na nasze zaproszenie - zabiera głos w sprawach edukacji z perspektywy człowieka, który zna szkolną rzeczywistość nie z raportów, lecz z codziennej pracy z uczniami, rodzicami i nauczycielami. Z Pawłem Masełko rozmawiamy o tym, jak ocenia sytuację w gminie Cisek, czy dostrzega błędy w procesie decyzyjnym i co - w jego opinii - powinno być punktem wyjścia w każdej dyskusji o reorganizacji szkół.

W gminie Cisek rozpoczął się formalny proces zmierzający do likwidacji dwóch z czterech szkół podstawowych - w Landzmierzu i Roszowickim Lesie - i przekształcenia ich w filie szkoły w Cisku, obejmujące jedynie klasy I-III. Starsi uczniowie mieliby od roku szkolnego 2026/2027 dojeżdżać do Ciska - gmina deklaruje zapewnienie transportu.

Wójt Rajmund Frischko w trakcie nadzwyczajnej grudniowej sesji Rady Gminy Cisek argumentował, że decyzja wynika z trzech głównych czynników: drastycznego spadku liczby dzieci, rosnących kosztów utrzymania małych szkół oraz chęci zapewnienia starszym uczniom lepszych warunków edukacyjnych w większej placówce (pracownie, hala sportowa, specjaliści). Frischko podkreślał, że nie chodzi o likwidację szkół jako takich, lecz o ich przekształcenie, aby najmłodsze dzieci mogły uczyć się blisko domu, a starsze korzystały z pełniejszej oferty edukacyjnej.

Rada Gminy Cisek - po spotkaniach z mieszkańcami, rodzicami i dyrektorami - jednogłośnie poparła oba projekty uchwał intencyjnych, co otwiera drogę do dalszych kroków: konsultacji, opinii kuratora i przygotowania uchwał likwidacyjnych. Decyzja wywołała jednak silny sprzeciw części rodziców, szczególnie uczniów szkoły w Roszowickim Lesie. W swoich wypowiedziach, którymi podzielili się z naszą redakcją (opublikujemy je w kolejnym numerze), podkreślają kwestię bezpieczeństwa emocjonalnego dzieci - w małej szkole otrzymują indywidualne wsparcie, wysoką jakość pracy nauczycieli i dyrekcji, bardzo dobre wyposażenie szkoły, rodzinną atmosferę i bliskość relacji. Obawiają się też rozbicia społeczności i destabilizacji uczniów, zwłaszcza tych w klasach starszych. Wskazują również na nieścisłości w danych przedstawianych przez wójta oraz na brak realnego dialogu. Padają argumenty, że szkoła w Roszowickim Lesie ma potencjał rozwojowy, a jej likwidacja byłaby krzywdząca dla dzieci. Mamy więc konflikt społeczny, w którym zderzają się dwa spojrzenia: samorządowe - oparte na demografii i finansach, oraz rodzicielskie - bazujące na emocjach, doświadczeniach i dobru dzieci.

Demografia jest nieubłagana, ale decyzje muszą być odpowiedzialne. Dyskusja o przyszłości szkół w gminie Cisek wywołała ogromne emocje wśród rodziców, nauczycieli i mieszkańców. Poseł Paweł Masełko patrzy na sprawę szerzej - jako na element ogólnopolskiego kryzysu demograficznego. Już na początku rozmowy podkreśla, że to właśnie od demografii trzeba zacząć każdą poważną analizę.

- Mamy gigantyczną zapaść demograficzną. W ubiegłym roku w gminie Cisek urodziło się przeszło trzydzieścioro dzieci, a  funkcjonują tam cztery szkoły. To nie jest problem tylko gminy Cisek - to problem całego kraju - zwraca uwagę.

Wskazuje, że w wielu gminach województwa opolskiego sytuacja jest jeszcze trudniejsza - w niektórych rodzi się zaledwie kilkoro dzieci rocznie; a są miejsca w Polsce, gdzie w danym roku nie urodziło się ani jedno. Jego zdaniem to właśnie te dane są kluczowe dla samorządów i muszą one podejmować decyzje dotyczące sieci szkół.

- To wyzwanie, przed jakim stoi, lub wkrótce stać będzie, większość gmin w Polsce. Albo podejmują działania, albo nie podejmują, ale problem sam nie zniknie - podkreśla rozmówca.

Jednocześnie zwraca uwagę, że szkoła na wsi to nie tylko miejsce nauki, ale centrum życia społeczno‑kulturalnego. Szkoły to serca małych miejscowości. Jednak samorządy muszą działać w realiach finansowych i organizacyjnych.

- To radni i wójt mają dane, wiedzą, ile dopłacają do oświaty, jakie są prognozy urodzeń. To oni podejmują decyzję, a kuratorium wydaje opinię - podkreśla poseł z naszego regionu.

W rozmowie pojawia się również wątek rządowego programu, który ma wspierać małe szkoły, przekształcając je w centra życia społecznego, szczególnie dla seniorów.

- Dzieci jest coraz mniej, a seniorów coraz więcej. Szkoły mogłyby pełnić dodatkowe funkcje. Wiem, że taki program ma powstać, ale nie znam szczegółów - mówi nasz reprezentant w Warszawie.

Zaznacza jednak, że nawet najlepszy program nie zmieni faktu, że w wielu gminach liczba dzieci jest zbyt niska, by utrzymać pełne szkoły, nauczające w oddziałach 1-8.

Poseł odnosi się również do argumentów rodziców, którzy podkreślają kameralność i bezpieczeństwo małych szkół.

- Rozumiem rodziców. Gdyby ktoś chciał zamknąć szkołę mojego dziecka, też byłbym niezadowolony. To naturalne - nie ukrywa polityk z ziemi kędzierzyńsko-kozielskiej.

Jednocześnie wskazuje, że małe klasy - choć mają swoje zalety - nie zawsze są najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia rozwoju społecznego.

- Klasy trzy‑ bądź czteroosobowe mają swoje walory, bo nauczyciel zna każde dziecko, może je przytulić, poświęcić czas. Ale potem takie dziecko trafia do szkoły średniej, do klasy trzydziestopięcioosobowej, i nie zawsze potrafi się odnaleźć - taki argument podaje w rozmowie z nami samorządowiec z doświadczeniem w edukacji.

Podkreśla, że nie chce oceniać decyzji wójta ani radnych, bo nie zna wszystkich danych finansowych i organizacyjnych.

- Nie wiem, ile gmina dopłaca do oświaty, jakie są prognozy urodzeń, jakie wyposażenie mają poszczególne szkoły. To wiedzą lokalne władze - zastrzega rozmówca.

Zwraca jednak uwagę, że decyzje nie mogą opierać się wyłącznie na oszczędnościach: - Nie można patrzeć tylko na finanse. Trzeba brać pod uwagę rozwój dzieci, ich potrzeby, warunki nauki. Jednocześnie zauważa, że demografia w gminie Cisek nie daje nadziei na szybkie odbicie.

Cały artykuł w 41. numerze "Nowej Gazety Lokalnej", który ukazał się 16 grudnia. Dostępny również w formie cyfrowej


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Koźlanin 17.12.2025 22:29
Tu nie ma z kim rozmawiać... Ten pan to karierowicz. Jakby rzeczywiście zależało mu na ludziach, gospodarce to nie robił by sztucznego szumu wokół siebie. Poza tym za jego kadencji jako radny powiatowy oraz jako starosta nic nie zrobił dla ludzi i miasta więc jako poseł też nic nie zrobi. No może podratuje sobie budżet. Bo im wyższy szczebelek tym więcej zgarnia kasy. Wstyd panie Masełko. Ale pan nie wie co to...

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JacekTreść komentarza: Gdyby nie niemiecki imperializm to dalej mieliby te wszystkie pałace. Przegrali w jedną wojnę wszystkie swoje zdobycze z 250 lat podbojów.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 23:04Źródło komentarza: „Niebiański” kolor zachował się na starym murze w okolicach dawnego pałacu Flemminga. VIDEOAutor komentarza: JacekTreść komentarza: Ciekawostka. Jak opowiesz po śląsku nawet najśmieszniejszy kawał na świecie to straci wszystko. Świerszcze grają. Sprawdźcie sami.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 23:00Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: AgaTreść komentarza: Czemu Pan Babcia a nie Pan Dziadek skoro to facet? Wszystko fajnie ale po co zaś robi chlop za baba? Już wszędzie, na z kożdym kroku tak musi być? Downij na Śląsku tak nie było. Chlop był chlopym a baba babom a babcia babciom i niech tak łostanie. Niech se "Pan Babcia" poszuko jako fajno frelka i niech łona gro Babcia łon Dziadka. Czyż ni mom racji?Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:59Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: PopTreść komentarza: Zgadzam się. Wiele zła się tam dzieje od lat!Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:47Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła uczniaAutor komentarza: ŚwiadekTreść komentarza: Ta jasne. Wina szkoły jest ewidentna. Skoro instytucje zawodzą to media nagłaśniają patologię.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:44Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła uczniaAutor komentarza: ŚwiadekTreść komentarza: Napisał dyrekcja lub jej pochlebcy! 😅Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:41Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła ucznia
Reklama
zachmurzenie małe

Temperatura: 4°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1022 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama