Reklama
piątek, 2 stycznia 2026 08:43
Reklama
Reklama
Reklama
Koniec kariery to początek nowej drogi

Ewa Komander opowiada o swojej przygodzie z triathlonem

Jako 18-latka została medalistką mistrzostw Polski juniorek i wystartowała w mistrzostwach Europy. W 2007 roku została mistrzynią Polski U-23, a rok później wicemistrzynią w kategorii elita. Pojawiły się pierwsze sukcesy, kolejne wygrane zawody i występy z orzełkiem na piersi. Jej piękna przygoda z triathlonem trwała ponad 20 lat. O swojej sportowej drodze opowiada nam Ewa Komander z Kędzierzyna-Koźla.
Ewa Komander opowiada o swojej przygodzie z triathlonem
Ewa Komander przez pewien czas reprezentowała barwy ZAKSY

Źródło: Archiwum prywatne

- Pamiętasz moment, kiedy po raz pierwszy usłyszałaś słowo „triathlon”? Jak to się u ciebie zaczęło?

- Nie było jednego momentu typu „Ewa, masz talent”. To wyszło zupełnie naturalnie. Jako dziecko bardzo chciałam nauczyć się pływać – zaczęłam już w pierwszych klasach szkoły podstawowej, później trafiłam do klasy pływackiej. Równolegle uwielbiałam biegać, głównie przełaje szkolne. O triathlonie powiedział mi trener, śp. pan Zbigniew Liskowicz. Dzięki wsparciu triathlonisty, pana Stanisława Zajferta, zaczęłam swoją przygodę z tą dyscypliną. W pierwszym roku zdobyłam brązowy medal mistrzostw Polski juniorek – to było coś, co dało mi ogromną motywację, ale wtedy jeszcze nie myślałam o „karierze”. Skupiałam się też na nauce.

- Kiedy poczułaś, że sport zaczyna być czymś więcej niż pasją?

- Dopiero po przeprowadzce do Koła, gdzie mogłam trenować w grupie triathlonistów. Tam zaczęły się prawdziwe, poważne treningi. Pamiętam bardzo mocno jedną sytuację – miałam 23 lata, byliśmy z chłopakiem na obozie przygotowawczym do mistrzostw Polski U-23 w Chodzieży. Oboje studenci, bez sponsorów, praktycznie bez pieniędzy. Siedzieliśmy na ławce w parku dzień przed startem i powiedziałam wtedy: „Jeśli jutro nie zdobędę medalu, kończę. Muszę zacząć pracować”. To były nasze ostatnie pieniądze wydane na ten obóz. Następnego dnia wygrałam mistrzostwa Polski U-23. I wtedy wszystko ruszyło.

Jeden z pierwszych międzynarodowych startów

- Co zmieniło się po tym zwycięstwie?

- Zostałam powołana do kadry i pojechałam na mistrzostwa Europy U-23, gdzie zajęłam 9. miejsce. To był moment, w którym poczułam, że naprawdę mogę rywalizować na poziomie międzynarodowym. Zaczęły się starty zagraniczne, Puchary Europy. W 2010 roku wygrałam bardzo mocny Puchar Europy na dystansie olimpijskim i zakończyłam sezon w czołowej dziesiątce rankingu europejskiego. Byłam w kadrze i walczyłam o Igrzyska Olimpijskie w Rio 2016 – niestety, kontuzje pokrzyżowały te plany.

- Jak ważni byli ludzie, których spotkałaś na swojej drodze?

- Ogromnie ważni. Po mistrzostwach Polski U-23 pojawiła się pomoc sponsorska, za którą do dziś jestem bardzo wdzięczna. Pan Zenon Maślona bardzo we mnie wierzył i realnie mi pomógł – bez tego moja kariera mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Miałam też wsparcie ze strony miasta Kędzierzyna-Koźla, które starałam się promować najlepiej, jak potrafiłam, startując na arenach sportowych w Polsce i za granicą. To również miało znaczenie i pokazywało, że lokalny sportowiec nie jest sam. Sport nauczył mnie, że talent to jedno, ale bez ludzi i instytucji, które w odpowiednim momencie podadzą rękę, często bardzo trudno zrobić kolejny krok.

- Jak wspominasz start w Pucharze Europy w Kędzierzynie-Koźlu?

- To było niesamowite przeżycie. Stać na linii startu z europejską czołówką w swoim rodzinnym mieście, przed własną publicznością – coś wyjątkowego. Trasa w Koźlu była bardzo widowiskowa, widziałam znajomych, ludzi, którzy mnie wspierali przez lata. Czułam się tam naprawdę dobrze i dumnie reprezentowałam miasto.

Na trasie Pucharu Europy w Kędzierzynie-Koźlu

- Triathlon to sport ekstremalnie wymagający. Co ci dał – poza wynikami? 

- Triathlon był moim stylem życia. Ukształtował mnie jako człowieka – nauczył zawziętości, cierpliwości, pracy, mimo zmęczenia. Zaczynałam od sprintów, a skończyłam na pełnym Ironmanie (3,8 km pływanie 180 km rower, 42,2 bieg). Do dziś mój wynik 9 godzin 6 minut należy do najlepszych w Polsce wśród kobiet, ale to nie liczby są dla mnie najważniejsze. Najważniejsze jest to, że dzięki sportowi bardzo wcześnie się usamodzielniłam, poznałam ludzi na całym świecie, inne kultury i nauczyłam się, że jeśli robisz w życiu to, co naprawdę kochasz, jesteś w stanie przejść przez każdą trudność.

- Dziś wciąż jesteś bardzo blisko sportu. Dlaczego?

- Od 2023 roku pracuję w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Kędzierzynie-Koźlu – zaczynałam w dziale marketingu, gdzie bardzo dużo się nauczyłam, za co jestem wdzięczna, ale był to też moment, w którym zaczęłam coraz wyraźniej widzieć, co naprawdę chcę robić dalej. Już wtedy czułam, że moja zawodnicza droga powoli dobiega końca, ale nie potrafię i nie chcę odciąć się od sportu.

Z ramienia MOSiR-u prowadzę profil „Kędzierzyn Koźle Sport”. Jego idea to nie tylko promowanie wydarzeń czy sukcesów, ale też pokazywanie, gdzie i jak można trenować w naszym mieście. Chcę informować o tym, jakie mamy sporty, sekcje i kluby, gdzie można zapisać dziecko, dołączyć jako dorosły amator albo wziąć udział w zawodach organizowanych w Kędzierzynie-Koźlu. Chcę, żeby ten profil był żywy – reagujący na to, co dzieje się w sporcie, bliski ludziom i ich codziennej aktywności. Zależy mi na tym, żeby sport w mieście był bardziej widoczny i dostępny, żeby mieszkańcy wiedzieli, jakie mają możliwości i że aktywność fizyczna nie musi oznaczać wyjazdów czy dużych kosztów – bardzo często wszystko jest na miejscu.

Na mecie zawodów Pucharu Europy w 2009 roku

- Dlaczego zależy ci na pokazywaniu sportowców?

- Bo sama to przerabiałam — triathlon, kiedy zaczynałam, był sportem niszowym. Chcę pokazywać sportowców, jak trenują na co dzień oraz jakie odnoszą sukcesy i jak wyglądają ich przygotowania do sezonu. Taka sportowa codzienność może najbardziej inspirować innych i zachęcać do aktywności.

- Prowadziłaś też treningi biegowe. Skąd ten pomysł?

- Bo nikt nigdy nie uczył nas poprawnej techniki biegu – po prostu zakładało się buty i biegło. A przecież od techniki bardzo dużo zależy. Niedawno poprowadziłam zajęcia w Zespole Szkół nr 3 w Sławięcicach i to doświadczenie bardzo mnie poruszyło. Pomyślałam, że fajnie byłoby częściej prowadzić takie lekcje w szkołach i zachęcać młodych ludzi do biegania, zwłaszcza że w Kędzierzynie-Koźlu mamy świetnie rozwinięte bieganie i rewelacyjny cykl Grand Prix.

Na zgrupowaniu kadry Polski pod Johannesburgiem

- Jak widzisz siebie za 5-10 lat?

- Chciałabym nadal promować aktywność fizyczną – swoją postawą i tym, co pokazuję w mediach. Być osobą, która zachęca do ruchu, nawet krótkiego, codziennego. Szukam też nowych wyzwań – myślę o ekstremalnych startach w celach charytatywnych. Mam pewien pomysł na przyszły rok i czuję, że ta sportowa ekscytacja może wrócić, ale w zupełnie innym wymiarze niż kiedyś. Po raz kolejny widzę też, jak ogromne znaczenie mają ludzie, których spotykam na swojej drodze. To oni pomagają porządkować pomysły, czasem je prostują, podpowiadają inne spojrzenie. To bezcenne, bo dzięki temu wiem, że te działania mogą mieć sens nie tylko sportowy, ale też realną wartość dla innych. Mam również pomysł na inicjatywę wspierającą lokalnych młodych sportowców. Jej celem jest realna walka o ich sportowe marzenia oraz pomoc w nawiązywaniu współpracy sponsorskiej, oparta na doświadczeniu i świadomości, jak trudne jest dziś pozyskiwanie wsparcia w sporcie.

- Jedno zdanie, którym przekonałabyś kanapowca, żeby poszedł dziś na spacer albo potruchtał.

- Po ruchu na świeżym powietrzu zdecydowanie lepiej się leży na kanapie – sprawdzone (śmiech).

- Gdybyś mogła cofnąć czas, wybrałabyś tę samą drogę?

- Tak. Nie wystartowałam na igrzyskach olimpijskich, co jest marzeniem każdego prawie sportowca, ale droga, którą przeszłam, była tak fascynująca i bogata w doświadczenia, że nie zamieniłabym jej na nic innego. Jestem dumna z siebie i z tego, gdzie dziś jestem. A jednocześnie wciąż poznaję nowych sportowców i ogromnie cieszy mnie obserwowanie ich sportowej drogi oraz pasji, z jaką robią to, co kochają.

Podczas gali Biegowego Grand Prix Kędzierzyna-Koźla 2025

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 995 hPa
Wiatr: 28 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna