Zespół z Kędzierzyna-Koźla musiał radzić sobie bez chorego Mateusza Rećko, a w połowie pierwszego seta kontuzji doznał jeszcze Igor Grobelny. Przyjmujący po jednej z akcji złapał się za kostkę — szybko ją opatrzono, ale zawodnik musiał zejść z boiska.
Inauguracyjny set był bardzo wyrównany. Jastrzębianie jako pierwsi uzyskali dwupunktową przewagę (4:2), ale rywale szybko wyrównali. Cały czas trwała wymiana ciosów (9:7, 10:11, 15:13, 17:17). Końcówkę lepiej rozegrali goście. Quinn Isaacson zaliczył asa serwisowego, a po chwili Kamil Rychlicki wykorzystał kontrę i zrobiło się dwupunktowe prowadzenie (21:19). Atakujący ZAKSY dołożył celną zagrywkę i było 24:21. Miejscowi obronili jeszcze dwa setbole, ale błąd Nicolasa Szerszenia przesądził o ich porażce.
Kędzierzynianie z impetem rozpoczęli drugą odsłonę. Dobrze prezentowali się w bloku i obronie, a także skutecznie kontrowali (5:1, 9:5). Po asie Kamila Rychlickiego prowadzili już 12:6. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala przetrwali jednak napór rywala. Wzmocnili zagrywkę i byli coraz lepsi na siatce. Dobrą zmianę dał Miran Kujundzić. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki role się odwróciły: ZAKSA stanęła, a gospodarze odrabiali straty (10:12, 13:15). Jeszcze po asie Marcina Krawieckiego nasz zespół miał czteropunktową zaliczkę (19:15), ale szybko ją stracił. Złe decyzje w rozegraniu Quinna Isaacsona i nieskończone akcje jego kolegów zemściły się. Po drugiej stronie siatki punktował natomiast Miran Kujundzić i był remis po 20. W końcówce autowe ataki gości (jeden był po bloku, ale sędzia tego nie zauważył, a trener Andrea Giani nie miał już możliwości sprawdzenia akcji) dały prowadzenie przeciwnikowi (24:21), a chwilę później stan meczu wyrównał Anton Brehme.
Kolejny set był kopią poprzedniego. Znów lepiej rozpoczął zespół z Kędzierzyna-Koźla (6:3, 11:7, 16:12), ale wraz z upływem czasu rywale rozkręcili się i przechylili szalę na swoją stronę. Po atakach Nicolasa Szerszenia i Łukasza Kaczmarka jastrzębianie wyszli na prowadzenie (20:19). Końcówkę również rozegrali lepiej, a zwycięski punkt zdobył ponownie Anton Brehme.
Goście, żeby pozostać w meczu, musieli zaprezentować się lepiej. Jastrzębski Węgiel prowadził tylko na początku (6:5), a później inicjatywę przejęli kędzierzynianie (10:8, 15:12). Wysoką skuteczność w ataku utrzymywał Kamil Rychlicki, aktywni byli też środkowi. Po asach Karola Urbanowicza i Quinna Isaacsona ZAKSA miała już czteropunktową zaliczkę i tym razem nie roztrwoniła jej w końcówce. Po bloku Kamila Rychlickiego na Nicolasie Szerszeniu było już 24:19 i o losach meczu zdecydował tie-break.
Zaczęło się od 2:0 dla miejscowych, ale Kamil Rychlicki doprowadził do wyrównania. As serwisowy Jakuba Szymańskiego dał prowadzenie ZAKSIE (6:5), które urosło po kontrze Rafała Szymury i błędzie Benjamina Toniuttiego (9:6). Miejscowi walczyli i doprowadzili do zaciętej końcówki. Obie drużyny miały meczbole, ale szczęście uśmiechnęło się do kędzierzynian. Przy remisie 17:17 punktował niezawodny Kamil Rychlicki, a chwilę później Szymon Jakubiszak zablokował Mirana Kujundzića. Po 166 minutach walki górą była ekipa z Kędzierzyna-Koźla.
JW: Benjamin Toniutti, Łukasz Kaczmarek (26), Michał Gierżot, Nicolas Szerszeń (18), Łukasz Usowicz (5), Anton Brehme (12), Maksymilian Granieczny oraz Miran Kujundzić (10), Jordan Zaleszczyk, Mateusz Kufka (1), Joshua Tuaniga, Adam Lorenc (1)
ZAKSA: Rafał Szymura (17), Igor Grobelny (3), Szymon Jakubiszak (13), Karol Urbanowicz (6), Kamil Rychlicki (34), Quinn Isaacson (3), Mateusz Czunkiewicz oraz Jakub Szymański (12), Marcin Krawiecki (1), Bartosz Zych, Konrad Stajer
Jeśli spodobał Ci się ten tekst, zasil nas kofeiną
![]()



















Napisz komentarz
Komentarze