Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 14:00
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Prokuratura Krajowa uchyla decyzję z Kędzierzyna-Koźla i nakazuje wszczęcie śledztwa. Nowe fakty

Sprawa Patryka, 35-letniego byłego pracownika rodzinnego domu dziecka w Kędzierzynie-Koźlu, wraca w nowym wymiarze. Po analizie przeprowadzonej na najwyższym szczeblu prokuratury zapadła decyzja, która diametralnie zmienia jej bieg.
Prokuratura Krajowa uchyla decyzję z Kędzierzyna-Koźla i nakazuje wszczęcie śledztwa. Nowe fakty

Temat był przez nas opisywany w listopadzie ubiegłego roku:

Umorzenie postępowania przez Prokuraturę Rejonową w Kędzierzynie-Koźlu zostało uznane za niezasadne, a sprawa została odebrana miejscowej jednostce i przekazana do prowadzenia innej prokuraturze spoza regionu.

To efekt pracy Fundacji ECPU Polska, która zainteresowała sprawą Ministra Sprawiedliwości oraz naszej interwencji dziennikarskiej i pytań skierowanych do Prokuratury Krajowej, które doprowadziły do przeanalizowania całego postępowania w Departamencie Postępowania Przygotowawczego.

Przeprowadzana w Departamencie Postępowania Przygotowawczego PK analiza postępowania Prokuratury Rejonowej w Kędzierzynie-Koźlu (sygn. 4337-0.Ds.1101.2025) pozwoliła na stwierdzenie, że podjęta decyzja o umorzeniu postępowania była niezasadna. W związku z tym polecono podjąć umorzone postępowanie i wszcząć śledztwo o czyn z art. 13 § 2 kk w zw. z art. 200 § 3 kk i przeprowadzić czynności dowodowe. Dla zachowania pełnego obiektywizmu uznano za konieczne przekazanie, poza właściwością miejscową, prowadzenie śledztwa innej jednostce prokuratury, spośród jednostek podległych Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu - poinformowała nas Anna Adamiak, prokurator i rzecznik prasowy Prokuratora Generalnego.

Co to oznacza w praktyce?

Decyzja Prokuratury Krajowej ma bardzo konkretne skutki. Po pierwsze, sprawa formalnie wraca do życia - nie w formie wstępnych czynności sprawdzających, ale pełnoprawnego śledztwa. Po drugie, zmienia się kwalifikacja prawna - postępowanie będzie prowadzone w kierunku usiłowania doprowadzenia małoletniego do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, co stanowi przestępstwo zagrożone wieloletnią karą pozbawienia wolności. Po trzecie, śledztwo zostaje odebrane lokalnej prokuraturze, co jest wyraźnym sygnałem braku zaufania do dotychczasowego sposobu prowadzenia sprawy.

Innymi słowy Prokuratura Generalna uznała, że sprawa została zakończona zbyt szybko, zbyt powierzchownie i z naruszeniem standardów, jakie obowiązują w sprawach dotyczących bezpieczeństwa dzieci.

Przypomnijmy, 10 sierpnia 2025 roku fundacja ECPU Polska znana jako „Łowcy PDF-ów” zatrzymała w Kędzierzynie-Koźlu 35-letniego mężczyznę pracującego w rodzinnym domu dziecka. Zawiadomienie dotyczyło rozmów prowadzonych przez komunikator z osobą podającą się za 13-letnią dziewczynkę. Rozmówczynią była wolontariuszka fundacji ECPU Polska, dorosła kobieta i matka, która działała w ramach monitorowania sieci.

Zabezpieczone rozmowy, których treść zna redakcja, zawierały jednoznaczne wątki seksualne: pytania o masturbację, propozycje wymiany nagich zdjęć, sugestie „zabawy siusiakiem”, a także przesłanie przez mężczyznę zdjęcia własnego penisa w stanie wzwodu. Informacja o wieku „13 lat” pojawiała się wielokrotnie i nigdy nie była kwestionowana.

Fragment rozmowy Patryka z osobą podającą się za 13-latkę

Mimo to Prokuratura Rejonowa w Kędzierzynie-Koźlu umorzyła sprawę jeszcze przed formalnym wszczęciem dochodzenia, uznając, że nie doszło do realizacji znamion czynu zabronionego.

Stanowisko prokuratury opierało się na bardzo wąskiej interpretacji art. 200a §2 k.k., zgodnie z którą - zdaniem śledczych - brak było „usilnego ponaglania” do realizacji propozycji seksualnej. Jednocześnie nie powołano biegłych seksuologów ani psychologów, uznając, że nie jest to konieczne do oceny treści rozmów i przesyłanych zdjęć.

To właśnie te decyzje wzbudziły największe wątpliwości. W zdecydowanej większości podobnych spraw w Polsce opinie biegłych stanowią standard, a zdjęcia genitaliów w stanie pobudzenia są kwalifikowane jako materiały o charakterze pornograficznym. Taką praktykę potwierdzają zarówno orzeczenia sądów, jak i codzienna praktyka prokuratorska.

Tej sytuacji nie da się obronić

W sprawie od początku aktywnie działała fundacja ECPU Polska, znana jako „Łowcy PDF-ów”. Jej przedstawiciel, Alex Hunter, nie ma wątpliwości co do skali zaniedbań.

- Niezależnie od tego, jaką linię obrony próbowaliby przyjąć, w obu przypadkach sytuacja wygląda bardzo źle. Albo dopuścili do pracy osobę, która przejawia skłonności pedofilskie i, co szczególnie niepokojące, mówi o tym wprost, spontanicznie i bez żadnego przymusu. Z nagrań wynika, że czuł się swobodnie, otwarcie opowiadał o swoich skłonnościach, a nawet poruszał ten temat w rozmowie z księdzem. To pokazuje, że miał świadomość swojego problemu - przekazał nam Alex Hunter z fundacji ECPU Polska, znanej jako „Łowcy PDF-ów”.

Jego zdaniem druga możliwa linia obrony, czyli próba tłumaczenia wszystkiego rzekomą dysfunkcją intelektualną tej osoby, również nie wytrzymuje krytyki. Trudno bowiem zaakceptować sytuację, w której ktoś mający takie ograniczenia samodzielnie sprawuje opiekę nad osobami małoletnimi, zabiera je na boisko, do miasta czy w inne miejsca. Niezależnie od przyjętej wersji, z punktu widzenia nadzoru i bezpieczeństwa dzieci jest to nie do obrony.

- Ponadto dysponuję dowodem rzeczowym dotyczącym zdarzenia sprzed kilkunastu dni przed zatrzymaniem. Właścicielka rodzinnego domu dziecka opisała sytuację, w której podejrzewany wpadł w furię, gdy jedna z wychowanek wróciła do placówki ze swoim chłopakiem. Doszło do agresji, połamania telefonu oraz scen zazdrości. To pokazuje, że jest to osoba niebezpieczna. Skoro wpadł w taki szał, równie dobrze mógł wyrządzić komuś poważną krzywdę. Te okoliczności zostały zabezpieczone w formie dowodu - opowiada Alex Hunter.

W ocenie ECPU Polska, która ma wieloletnie doświadczenie z tego typu postępowaniami, tej sprawy nie da się obronić. 

- Próby jej ukrywania czy „ukręcania jej łba”, mówiąc kolokwialnie, tylko pogarszają sytuację i stawiają osoby odpowiedzialne w jeszcze gorszym świetle. Człowiek empatyczny, dbający o dobro dzieci – a tak powinno się postrzegać osoby prowadzące rodzinne domy dziecka czy pogotowia opiekuńcze - powinien stać na straży bezpieczeństwa swoich podopiecznych. W tej sytuacji niestety tego nie widać – ocenia Alex Hunter i dodaje: - Jeśli Patryk jest chory, należy mu pomóc. Jeśli jest winny, należy go ukarać. Pod żadnym pozorem nie można jednak go ukrywać i udawać, że nic się nie stało. Nasza fundacja zawsze stoi po stronie dzieci i chyba nikt, kto ma w sobie choć minimum empatii, nie ma w tej sprawie odmiennego zdania.

Decyzja, która pokazuje systemowy problem

Odebranie sprawy kozielskiej prokuraturze i przekazanie jej innej jednostce to nie tylko decyzja procesowa. To również sygnał, że w tej sprawie mogło dojść do poważnych błędów interpretacyjnych i proceduralnych. Szczególnie w kontekście informacji z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, gdzie w latach 2024–2025 nie odnotowano ani jednego przypadku umorzenia „przed wszczęciem” w sprawach dotyczących art. 200a k.k. Na tym tle decyzja z Kędzierzyna-Koźla jawi się jako ewenement.

Najważniejsze jest jednak to, że sprawa Patryka nie jest już zamknięta. Śledztwo zostanie przeprowadzone od nowa, z pełnym zakresem czynności dowodowych, pod nadzorem innej prokuratury. To oznacza możliwość ponownej analizy rozmów, powołania biegłych, przesłuchania świadków i realnej oceny, czy doszło do przestępstwa.

Doceniasz to, co robimy? Wesprzyj nasz portal!

Powiązane teksty:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

L°° 02.02.2026 13:03
...a on po prostu wcielał w czyn projekty edukacji seksualnej wg standardów WHO...

PIK 01.02.2026 10:57
Kozielska sitwa

TT 30.01.2026 16:10
Sprawdzić wszystkie prowadzone sprawy przez tego prokuratura. Ciekawe czy sam to wymyślił itp

Ana 30.01.2026 06:03
Skoro są zdjęcia i jego rozmowy zberezne z 13 latka . To nad czym się roztkliwiac ?? Jak zwykle u nas muszą gadać i gadać i rozwiklywac rzeczy oczywiste latami.. zenada

OKKK 30.01.2026 13:13
Problem chyba w tym, że to nie są rozmowy z 13 latką, tylko z dorosłą kobietą udającą 13 latkę.

Anka 09.02.2026 22:10
Nie stając po żadnej stronie i obiektywnie oceniając (jako matka która wychowała córkę) przytoczony "materiał", stwierdzam z pewnością (99,99%), że taka rozmowa z normalną 13 latką nie jest możliwa! To mi wygląda na prowokację. Zresztą: udaną!!

matka artura 29.01.2026 22:35
Przeniesienie sprawy oznacza raczej to, że zostanie rozliczony hejt i groźby, które wylały się za pośrednictwem lokalnego szmatławca w tej sprawie.

Ja 29.01.2026 17:45
Brawo prokuratura kędzierzyn koźle!!!

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna