Sobotni mecz w hali im. Kazimierza Pietrzyka lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy wygrali kilka akcji z rzędu i odskoczyli na trzy punkty (6:3). Siatkarze z Pomorza przetrwali napór gospodarzy, zaczęli dobrze bronić i skutecznie kontrować. Po asie serwisowym Aleksieja Nasewicza wyszli na prowadzenie 9:8. Od tego momentu gra się wyrównała – raz jeden, raz drugi zespół uzyskiwał minimalną przewagę. W pewnym momencie różnicę zrobiły dwa asy serwisowe Kamila Rychlickiego, po których kędzierzynianie odskoczyli na 20:17. Rywale popełnili błędy w ataku i po chwili było już 23:18 dla ZAKSY. Decydujący punkt zdobył Igor Grobelny.
Po zmianie stron to drużyna z Gdańska rozpoczęła z impetem (4:1), ale gospodarze szybko doprowadzili do remisu i gra znów się wyrównała. Oba zespoły ryzykowały w polu zagrywki, dobrze broniły i ofiarnie walczyły o każdą piłkę. Trefl jako pierwszy odskoczył na dwa oczka (16:14) po asie Piotra Orczyka, jednak ZAKSA odpowiedziała serią skutecznych bloków i objęła prowadzenie 22:21. Gdańszczanie nie rezygnowali i po kontrze Piotra Orczyka wyszli na 23:22. Bohaterem końcówki okazał się Aleksiej Nasewicz, który posłał dwie potężne zagrywki i rozstrzygnął losy seta.
Po zmianie stron Trefl rozpoczął od 2:0, ale rywale rozkręcali się z każdą kolejną akcją. ZAKSA zaczęła funkcjonować jak dobrze naoliwiona maszyna. Mocne zagrywki, dobra gra na siatce i efektowne obrony przekładały się na zdobycze punktowe. Marcin Krawiecki nieraz gubił blok przeciwnika, a jego koledzy skutecznie atakowali. Przewaga gospodarzy rosła (7:5, 13:9, 16:11). Po serii bloków kędzierzynianie odskoczyli na 20:12. Trener Mariusz Sordyl prosił o przerwy i dokonywał zmian w składzie, ale nic to nie dało. Dwie kontry wygrane przez Rafała Szymurę w końcówce odebrały nadzieję przyjezdnym na korzystny wynik, a błąd Damiana Schulza zakończył seta.
Przyjezdni w czwartej odsłonie wrócili do swojej dobrej gry. Trefl prezentował to, z czego słynie w tym sezonie, a więc trudny serwis i świetną obronę, która przynosiła kontry, a w tych punktował głównie Aleksiej Nasewicz. Gdańszczanie budowali przewagę (7:4, 13:8, 15:9, 17:10, 22:14), a kędzierzynianie nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie rywala. Tym samym o losach meczu, podobnie jak w pierwszej rundzie, decydował tie-break.
Decydującą partię lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po autowym ataku Piotra Orczyka i bloku na tym zawodniku odskoczyli na trzy punkty (6:3). Jeszcze przy zmianie stron ZAKSA prowadziła 8:5, ale po wznowieniu gdańszczanie wygrali trzy akcje z rzędu. Emocje sięgały zenitu, a żadna ze stron nie odpuszczała. As serwisowy Igora Grobelnego wyprowadził nasz zespół na 11:9. Po akcji Rafała Szymury kędzierzynianie mieli pierwszą piłkę meczową, którą od razu wykorzystali, blokując Aleksieja Nasewicza.
ZAKSA: Rafał Szymura (12), Igor Grobelny (17), Szymon Jakubiszak (14), Karol Urbanowicz (7), Kamil Rychlicki (20), Marcin Krawiecki (4), Mateusz Czunkiewicz oraz Quinn Isaacson, Mateusz Rećko (3), Jakub Szymański, Bartosz Fijałek
Trefl: Moustapha M'Baye (3), Tobias Brand (16), Joe Worsley, Piotr Orczyk (18), Aleksiej Nasewicz (33), Paweł Pietraszko (2), Voitta Koykka oraz Damian Schulz, Rafał Sobański, Damian Kogut, Piotr Nowakowski (2), Przemysław Stępień































































































Napisz komentarz
Komentarze