Reklama
niedziela, 8 lutego 2026 12:31
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kolejna legenda uratowana. Andreas Wiesner odrestaurował Volkswagena Garbusa z 1971 roku. ZDJĘCIA

W garażu w Mechnicy znów wydarzyło się coś wyjątkowego. Andreas Wiesner, pasjonat klasycznej motoryzacji, znany w naszym powiecie z tego, że ratuje pojazdy z duszą, zakończył renowację Volkswagena Garbusa z 1971 roku.
Kolejna legenda uratowana. Andreas Wiesner odrestaurował Volkswagena Garbusa z 1971 roku. ZDJĘCIA

To kolejny samochód, który dzięki jego pracy wrócił na drogi niemal w stanie fabrycznym. Choć w 2017 roku Andreas zapowiadał, że odrestaurowany Citroën BL 11 będzie jego ostatnim projektem, motoryzacyjna pasja ponownie zwyciężyła. Dwa lata temu rozpoczął odbudowę Garbusa, jednego z najbardziej rozpoznawalnych aut w historii motoryzacji.

Garbus którego zjadała korozja

Samochód został kupiony dwa lata temu w Niemczech, w miejscowości Korbach, niedaleko Willingen. Na pierwszy rzut oka wyglądał dobrze, jednak lata postoju pod gołym niebem zrobiły swoje.

- Auto stało siedem lat na trawie przy rondzie. Ono wyglądało bardzo ładnie. Z zewnątrz prezentowało się nieźle, ale okazało się, że blacharka była całkowicie zniszczona. Co się dotknęło, to się łamało jak papier - wspomina Andreas.

Garbusa rozebrano do gołej ramy. Wymieniono praktycznie całą blacharkę: podłogę wewnętrzną i zewnętrzną, progi, nadkola, błotniki, przednią i tylną klapę. Karoseria została zabezpieczona epoksydem okrętowym, a następnie polakierowana w oryginalnym, fabrycznym odcieniu niebieskiego Volkswagena, dziś nieco żywszym niż po latach blaknięcia.

Odbudowa od podstaw

Renowacja była prowadzona głównie na częściach możliwie najbardziej zbliżonych do oryginału. Andreas korzystał m.in. z wyspecjalizowanych sklepów w Krakowie i Poznaniu oraz z zagranicznych dostawców. 

- Są części drogie, droższe i bardzo drogie. Ja kupowałem z tej średniej półki – opowiada Andreas. Samochód złożył na nowo prawie z oryginalnych części. - Niektóre były sprowadzane z zagranicy - dodaje. Jak przyznaje, pierwsze zamówione elementy musiał odesłać, ponieważ były zbyt cienkie i nietrwałe.

- To nie jest składanie auta z „papieru”. Wszystko było spawane ciągami, tak jak należy, nie punktowo - podkreśla.

Tak odrestaurowany samochód przetrwa z pewnością kolejne dekady. Pod maską garbusa znajduje się czterocylindrowy silnik bokser 1.3 benzyna chłodzony powietrzem, a wnętrze w dużej mierze zachowało oryginalny charakter. Fotele przednie i tylne są oryginalne, wymieniono jedynie elementy tapicerki bocznej i podsufitkę.

Pasja Andreasa wymaga sporo czasu ale jest też bardzo kosztowna. Za cenę renowacji garbusa można już kupić nowy samochód. Sam zakup skorodowanego auta w Niemczech wyniósł 3,5 tys. euro. Odrestaurowany Garbus nie trafi na sprzedaż. Andreas od lat obiecywał ten samochód swojemu synowi Martinowi. - Obiecałem i już się nie wycofam. To będzie prezent – mówi z uśmiechem.

Od lat ratuje motoryzacyjne perełki

Volkswagen Garbus to kolejny rozdział w bogatej historii renowacyjnej Andreasa Wiesnera. W połowie ubiegłego roku z garażu w Mechnicy wyjechał unikatowy Citroën BL 11 (1938/1942), legendarny model Traction Avant, który według lokalnych przekazów miał służyć funkcjonariuszom SB w Koźlu. Auto przetrwało powódź w 1997 roku. Jego renowacja trwała osiem lat, pochłonęła ponad 100 tys. zł, a silnik trzeba było sprowadzać z Belgii.

To miał być ostatni samochód Andreasa, jednak gdy prace nad nim dobiegały końca, na jego posesji stał już Garbus, czekając na nowe życie. Czy to rzeczywiście ostatni projekt pasjonata z Mechnicy?

- Cały czas tak mówię. Ale jak to się mówi: nigdy nie mów nigdy - śmieje się Andreas.

Pasjonat starych pojazdów z Mechnicy przez lata uratował już wiele motoryzacyjnych perełek. Swoją przygodę zaczynał jeszcze w podstawówce, ponad pół wieku temu.

- Już wtedy kręciły mnie starsze motocykle: Gazele i Komarki - wspomina.

Pierwszym poważnym projektem, który zapoczątkował jego przygodę z renowacją, był motocykl MZ 250. 

- To było w latach 80-tych, był wtedy stan wojenny - wspomina Andreas. Z kolei pierwszym samochodem, który odrestaurował, był Mercedes W115 z 1969 roku. Było to w latach 90. Auto po renowacji trafiło do nowego właściciela w Opolu.

Później przyszła kolej na Mercedesa W108 280 SE z 1969 roku - samochód, którego odbudowa była spełnieniem marzeń Andreasa. Pojazd przez lata stał nieużywany w niemieckiej stodole. Gdy trafił do Mechnicy, był w opłakanym stanie, całkowicie pokryty rdzą. Renowacja była kosztowna i czasochłonna, a wiele części zostało wykonanych własnoręcznie, by ograniczyć koszty. Pomagał również kolega policjant, który później pojechał tym autem do ślubu.

Następnie Andreas odrestaurował Fiata 125p 1300 z 1971 roku z drążkiem zmiany biegów przy kierownicy. W jego bogatej kolekcji znajduje się także Ursus C-335 z 1977 roku, ciągnik, który do dziś zachwyca na dożynkach.

Kolejnym uratowanym jednośladem jest motocykl NSU z 1952 roku, zakupiony w Niemczech za 800 euro. Pojazd dosłownie stał pod rynną i niszczał, zanim trafił w ręce pasjonata z Mechnicy.

O pasji Andreasa pisaliśmy tutaj:

Podobał Ci się ten tekst? Chcesz nas wesprzeć? Postaw nam wirtualną kawę :) 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: 24lokTreść komentarza: Już korpo KFC minusuje wszystkie wasze komentarze, które źle się o nim wypowiadają - zwróćcie uwagę. Nawet sam artykuł zarobił sporo łapek w dół. Chyba kogoś z firmy coś piecze ;)Data dodania komentarza: 8.02.2026, 11:56Źródło komentarza: Polędwiczki z KFC nie wyglądały jak polędwiczki. Dziadek chciał zrobić niespodziankę wnukowiAutor komentarza: WasiaTreść komentarza: Niech się przyzna, kto nie używał nigdy obieraczki do diagnostyki auta. Np do pomiarów ciśnienia wtrysku.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 23:53Źródło komentarza: Zamówił miernik do samochodu, a w paczce dostał obieraczkę do warzywAutor komentarza: Roman R.Treść komentarza: Zawsze się zastanawiam, dlaczego nie można sprawdzić co się pisze przed kliknięciem "Dodaj komentarz"Data dodania komentarza: 7.02.2026, 21:26Źródło komentarza: Zagrali dla Maksia. Sportowe emocje, wielkie serca i wspólny cel. ZDJĘCIAAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Całe miasto powinno pomóc. Jak Ukra się pomaga . To tym bardziej POLAKAData dodania komentarza: 7.02.2026, 18:46Źródło komentarza: Zagrali dla Maksia. Sportowe emocje, wielkie serca i wspólny cel. ZDJĘCIAAutor komentarza: xxxTreść komentarza: Ci świadkowie to dobre parówy. A może oni się miziali w krzakach i nie mogli interweniować ze spuszczonymi gaciami? Ale żeby nie zadzwonić na policję, to się w pale nie mieści.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 17:28Źródło komentarza: Mężczyzna z całej siły kopie kobietę i wyzywa ją od najgorszych. Drastyczne nagranie z KłodnicyAutor komentarza: CigTreść komentarza: Standardowy przepis KFC, czyli panierka otoczona panierką z śladową ilością mięsa z kurczaka. Do tego zimne frytki i rozcieńczony syrop w dowolnym smaku. Spróbowałem kilka razy w życiu, więc wiem, że to nie przypadek, niezależnie od lokalizacji lokalu tej firmy🤷 Ale są pasjonaci tego przepisu i nie można mieć im tego za złe, gdyż o poczuciu smaku i gustach ciężko dyskutować.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 14:39Źródło komentarza: Polędwiczki z KFC nie wyglądały jak polędwiczki. Dziadek chciał zrobić niespodziankę wnukowi
Reklama
słabe opady śniegu

Temperatura: 1°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1010 hPa
Wiatr: 7 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna