ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała z Energą Treflem Gdańsk 3:2 (25:20, 22:25, 25:15, 17:25, 15:12) w 20. kolejce PlusLigi. Spotkanie drużyn walczących o udział w play-offach dostarczyło wielu emocji i zakończyło się podziałem punktów. Dla podopiecznych trenera Andrei Gianiego był to jedenasty tie-break w tym sezonie.
- Stoczyliśmy z Treflem wielki, pięciosetowy bój, jak to już mamy w zwyczaju, i taka wygrana bardzo cieszy. Ostatnio przegraliśmy w tie-breaku, teraz zwyciężyliśmy, więc radość jest jakby podwójna. Takie zacięte i emocjonujące mecze są bardzo budujące. Ważne, że mamy kolejne punkty, które są nam bardzo potrzebne, żeby znaleźć się w play-offach - ocenił spotkanie rozgrywający Marcin Krawiecki.
- Trudno stwierdzić, co w tym meczu zrobiło różnicę, bo z jednej i drugiej strony gra dziś falowała. Fajnie, że po ostatnim spotkaniu, w którym prowadziliśmy 2:0, ale przegraliśmy w tie-breaku, teraz udało nam się rozstrzygnąć pięciosetową batalię na naszą korzyść. Spodziewaliśmy się bardzo ciężkiego meczu, ale chcemy być w ósemce, więc takie spotkania musimy wygrywać - nieważne, czy za trzy, czy za dwa punkty - dodał środkowy Szymon Jakubiszak, uznany za najlepszego zawodnika meczu.
Już w środę, 11 lutego, o godz. 20.00 zespół z Kędzierzyna-Koźla zagra na wyjeździe ze Ślepskiem Malow Suwałki. Później ZAKSĘ czeka dłuższa przerwa, bo kolejny mecz rozegra dopiero w piątek, 20 lutego, o godz. 20.00, gdy w hali im. Kazimierza Pietrzyka podejmie Indykpol AZS Olsztyn. Kibice znów mogą spodziewać się emocjonujących pojedynków, gdyż w pierwszej rundzie oba spotkania zakończyły się tie-breakami - zwycięskim ze Ślepskiem i przegranym z Indykpolem.



















Napisz komentarz
Komentarze