Jakie imiona nadawano dawniej dzieciom na Śląsku? Księgi urodzeń stanu cywilnego kryją prawdziwe skarby – jedną z najciekawszych informacji jest imię nowo narodzonego dziecka. To doskonały materiał do obserwowania dawnych zwyczajów.
Często dziecko otrzymywało imię „z kalendarza”, przypadające na dzień narodzin – np. chłopiec urodzony 19 marca zostawał Józefem, a dziewczynka Józefą. Praktyka pokazuje jednak, że nie zawsze się tego trzymano. Imiona wybierano także po zmarłych dziadkach, ku czci świętych ważnych dla rodziny lub miejscowości, a nierzadko… zgodnie z aktualną modą.
Jak to wyglądało dawniej? Zajrzyjmy do ksiąg urodzeń i sprawdźmy najczęściej nadawane imiona:
Opole, 1874 rok – dziewczynki: Clara, Marie, Hedwig, Gertrud; chłopcy: Carl, Franz, Josef
Chróścina, 1900 rok – dziewczynki: Anna; chłopcy: Josef
Koźle, 1915 rok – dziewczynki: Agnes, Martha, Anna, Maria; chłopcy: Josef, Max, Wilhelm, Karl.
Praktykowano również nadawanie dwóch, a nawet większej liczby imion w przypadku osób zamożnych lub szlacheckiego pochodzenia. Przykładem może być Anna Theodora Friederika Pauline Clara Agnes Mathilde,
córka Flory Mathilde Amalie von Kleist i Theodora von Gellhorna, urodzona w Opolu w 1877 r. W takich przypadkach pierwsze imię było zazwyczaj podkreślane.
Zdarzały się też imiona naprawdę rzadkie, jak: Celestine, Laurentius czy Gotthard.
A Wy – trafiliście w swoich rodzinach na ciekawe lub nietypowe imiona?



















Napisz komentarz
Komentarze