„Mały Olimpijczyk” to cykliczna impreza sportowa o charakterze integracyjnym i paraolimpijskim, organizowana w Kędzierzynie-Koźlu. Tegoroczna, 28. edycja odbyła się w hali „Śródmieście” przy al. Jana Pawła II we wtorek, 3 marca.Wydarzenie, od blisko trzech dekad, promuje aktywność fizyczną wśród dzieci z niepełnosprawnościami, integrując uczniów szkół specjalnych, integracyjnych oraz przedszkoli z całego regionu.
Jak podkreśla organizatorka wydarzenia, emocje wciąż są takie same. - Dla mnie te emocje się nie zmieniają, ale widzę też, że zawodnicy przeżywają je równie mocno. To właśnie od nich ładują mi się baterie - mówi Ewa Hałambiec, koordynatorka „Małego Olimpijczyka” i nauczycielka w Zespole Szkół Specjalnych w Kędzierzynie-Koźlu.
Do rywalizacji przystąpiła ponad setka dzieci reprezentujących 13 placówek z całego województwa. - To naprawdę duża liczba. Cieszymy się, że co roku odzew jest tak duży i że szkoły chcą być z nami - dodaje organizatorka.
Historia „Małego Olimpijczyka” sięga blisko trzech dekad wstecz. Pomysł narodził się z potrzeby stworzenia sportowej propozycji dla najmłodszych uczniów klas 1-4 szkół specjalnych i ośrodków szkolno-wychowawczych. - Wtedy nic się dla tej grupy nie działo. Zapytano mnie, czy podejmę się organizacji takich zawodów. Odpowiedziałam, że oczywiście – i tak już od 28 lat, co roku w marcu, spotykamy się na „Małym Olimpijczyku” - wspomina Ewa Hałambiec.
Z biegiem lat wydarzenie znacznie się rozrosło. Dziś obejmuje nie tylko szkoły specjalne, ale również klasy integracyjne, szkoły masowe oraz przedszkola z oddziałami integracyjnymi i specjalnymi. - Staramy się docierać do jak najmłodszych dzieci specjalnej troski. Dla wielu placówek to prawdziwe sportowe święto – i dla nas również - podkreśla koordynatorka.
Podczas tegorocznych zawodów dzieci rywalizowały w dwunastu konkurencjach sprawnościowych, dostosowanych do ich możliwości. Każda stacja była prowadzona przez nauczyciela Zespołu Szkół Specjalnych, który wspierał zawodników, tłumaczył zadania i pomagał w razie potrzeby. Co ważne, każde dziecko mogło liczyć na kilka prób, a nikt nie kończył rywalizacji bez punktów. - Nawet jeśli komuś nie uda się trafić ani razu, zawsze otrzymuje minimum jeden punkt - zaznacza Ewa Hałambiec. Najważniejsze jednak nie są wyniki, lecz samo uczestnictwo. - Każde dziecko zwycięża tutaj przede wszystkim z własnymi słabościami. Radzą sobie świetnie, choć czasem emocje biorą górę. My jesteśmy po to, by im w tym pomóc - dodaje organizatorka.
Już dziś trwają myśli o kolejnych edycjach i zbliżającym się wielkim jubileuszu. - Chciałabym dotrwać do trzydziestej edycji i przygotować ją z wyjątkowym namaszczeniem – z jeszcze większą liczbą uczestników i wspaniałymi nagrodami - zapowiada Ewa Hałambiec. Patrząc na tegoroczne uśmiechy, zaangażowanie i sportowego ducha, można być pewnym jednego: „Mały Olimpijczyk” jeszcze długo będzie jednym z najpiękniejszych wydarzeń sportowych w Kędzierzynie-Koźlu.

















Napisz komentarz
Komentarze