W końcówce sezonu zasadniczego zespoły z Kędzierzyna-Koźla i Częstochowy mają inne cele. Pierwszy walczy o ósemkę i grę w play-off, a drugi o utrzymanie w PlusLidze. Mecz 25. kolejki w hali im. Kazimierza Pietrzyka zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy szybko wypracowali sobie kilkupunktowe prowadzenie (6:2, 9:4). Dobrze prezentował się Kamil Rychlicki, który zdobył siedem punktów atakiem i dołożył dwa asy serwisowe. Wysoka przewaga (16:10) nieco uśpiła Kędzierzynian. Rywale wygrali kilka akcji i zbliżyli się na dwa punkty (16:18). Jednak, gdy Szymon Jakubiszak popisał się blokiem, a Milad Ebadipour uderzył w aut, było już 23:19 dla ZAKSY. Goście nie odrobili już strat.
Drugą partię znów lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy przy mocnych zagrywkach Kamila Rychlickiego wyszli na 7:4. Przeciwnik odpowiedział jednak celnymi serwisami (asy Milada Ebadipoura i Sebastiana Adamczyka) i odrobił straty. Kiedy kontrę wykorzystał Patryk Indra, był już remis 14:14. Zespół z Kędzierzyna-Koźla poderwał Kamila Rychlicki, który punktował ze skrzydeł. Kolejną kontrę wykorzystał też Jakub Szymański i ZAKSA znów wypracowała kilkupunktową przewagę (20:16). To wystarczyło, bo w końcówce gracze Hemarpolu popełnili błędy w polu zagrywki, czym przypieczętowali swoją porażkę.
Niestety, tak jak już było w wielu meczach tego sezonu, podopieczni trenera Andrei Gianiego po dwóch wygranych setach spuścili z tonu. Częstochowianie zwietrzyli szansę i szybko objęli prowadzenie 6:3. ZAKSA doprowadziła do remisu 9:9, ale wtedy w polu zagrywki odpalił Patryk Indra. Politechnika odskoczyła na 13:9. Gospodarze mieli problemy z przyjęciem i skończeniem pierwszej akcji. Przyjezdni utrzymywali przewagę (21:17), ale Kędzierzynianie obudzili się w końcówce. Przy zagrywkach Karola Urbanowicza doprowadzili do wyrównania 21:21. Po autowym ataku Jakuba Kiedosa nasza drużyna wyszła nawet na prowadzenie 23:22, ale młody przyjmujący Hemarpolu zrehabilitował się asem serwisowym, a ostatni punkt goście zdobyli blokiem na Kamilu Rychlickim.
Dużo emocji było w czwartej odsłonie. Siatkarze z Częstochowy walczyli o doprowadzenie do tie-breaka. Pierwsi uzyskali przewagę (7:5), ale miejscowi wyrównali (8:8). Przełomowym momentem okazała się seria mocnych zagrywek Jakuba Szymańskiego (trzy asy), przy których ZAKSA zbudowała wysokie prowadzenie (17:11). Rywale nie poddawali się, ale gospodarze nie mogli zmarnować takiej przewagi. Po punktowej zagrywce Karola Urbanowicza było 22:17. Politechnika jeszcze próbowała odmienić losy meczu, jednak Kędzierzynianie wytrzymali końcówkę i zgarnęli cenne trzy punkty. Dzięki temu ZAKSA wciąż jest w walce o play offy. Z kolei Częstochowianie raczej pożegnają się z PlusLigą.
ZAKSA: Jakub Szymański (24), Igor Grobelny (9), Szymon Jakubiszak (6), Karol Urbanowicz (9), Kamil Rychlicki (22), Quinn Isaacson (1), Mateusz Czunkiewicz oraz Mateusz Rećko (1), Marcin Krawiecki
Steam: Milad Ebadipour (18), Bartłomiej Lipiński (6), Sebastian Adamczyk, Luciano De Cecco (2), Daniel Popiela (2), Patryk Indra (19), Artur Sługocki oraz Tomasz Kowalski (1), Samuel Jeanlys (2), Jakub Kiedos (11)

















Napisz komentarz
Komentarze