Choć Sauna Herbal Cup 2025 już za nami, to echa tego sukcesu w środowisku saunamistrzów nie milkną. Trochę szkoda, że wynik ten nie przebił się w wystarczającym stopniu do mediów. Tym bardziej, że saunowanie w naszym kraju staje się coraz bardziej popularne, o czym świadczy chociażby ciesząca się uznaniem kędzierzyńsko-kozielska Strefa Saun działająca z powodzeniem na Wodnym oKKu.
Częścią tego sukcesu są właśnie saunamistrzowie, czyli specjaliści prowadzący ceremonie i seanse saunowe, którzy na co dzień wyciskają siódme poty na Wodnym oKKu. Polak na podium Sauna Herbal Cup to wielki wyczyn, a wywalczony na tej imprezie tytuł Piotra Sobika przejdzie do historii. Jednak to wielkie osiągniecie Piotr zawdzięcza w bardzo dużym stopniu swoim dwóm kolegom z którymi stworzył super team. To Tomek Barszczewski i Radek Pawłowski.
- Tomek, Radek, Wasz team był bezbłędny! To sama przyjemność jeździć z Wami na zawody - nie krył uznania wobec kolegów, których na co dzień możemy spotkać na Wodnym oKKu.
- Zasadniczo w trakcie zawodów Sauna Herbal Cup skupiamy się przede wszystkim na ziołowych rytuałach. Konkurencje przeprowadzane są między innymi w saunie fińskiej, gdzie odbyła się ceremonia herbalowa. Druga ceremonia odbywała się w łaźni parowej, gdzie do wykonania był dość złożony zabieg kosmetyczny – relacjonuje Piotr Sobik. - Każdy zawodnik przedstawiał swoją wizję zarówno w jednej, jak i drugiej saunie. Osobiście skupiałem się na wątkach związanych ze snem. W saunie fińskiej zapraszałem gości do odbycia takiej sennej, onirycznej podróży, gdzie mogliśmy pierwszy raz w życiu poczuć zapachy w snach, bo przecież we śnie zapachów nie ma. Natomiast w łaźni parowej fundowałem uczestnikom oczyszczenie, nawiązujące do tego, że kiedy śnimy, to tak naprawdę oczyszczamy nasz umysł. Więc przenosiłem ten właśnie aspekt snu na jawę. Wszystkie kosmetyki, jak i surowce, które są wykorzystywane podczas jednego jak i drugiego seansu są wyłącznie naturalne. I takie też jest założenie tego konkursu, żeby bardzo mocno skupić się na ziołach, naturalnych zapachach i zabrać ludzi w tę ziołową podróż.

Archiwum prywatne
Punktowa przepaść
W łaźni parowej Piotr Sobik zajął miejsce pierwsze, natomiast w saunie fińskiej, na herbalowym seansie, miejsce trzecie. Łącznie w klasyfikacji generalnej reprezentantowi Polski udało się zająć pierwszą pozycję.
Jego kolega ze złotego teamu i zarazem jeden z najbardziej rozpoznawalnych saunamistrzów na Wodnym oKKu Tomasz Barszczewski przypomina, że Sauna Herbal Cup to mistrzostwa świata organizowane co najmniej od 20 lat.
- Te zawody mają swoją bogatą historię. W tej imprezie żaden Polak nie zajął nigdy pierwszego miejsce. Ostatni raz saunamistrz z Polski znalazł się na podium osiem lat temu. W międzyczasie nie było żadnych sukcesów. Reprezentantom naszego kraju nie udało się nawet zakwalifikować do finałowej ósemki. Dlatego jest to tak wielki sukces. Piotr znalazł się na podium de facto w trzech kategoriach. Była jeszcze kategoria prezentacji makietowej tych seansów, która pokazywała, jakie powiązania mają one ze sobą, jaki jest ich sens i ogólny przekaz, co ich autor ma na myśli, żeby ocenić na ile to wszystko było dziełem przypadku, a na ile dobrze przygotowane. I wszystko to co zaplanowaliśmy, było przez Piotra doskonale i profesjonalnie odegrane - wyjaśnia Tomasz Barszczewski.

Jury to doceniło. Pierwsze miejsce Piotra także pod względem punktacji robi wielkie wrażenie.
- Uzyskał dużą przewagę, bo zazwyczaj na tych zawodach różnice wśród zawodników, którzy stają na podium, wynoszą od pół do dwóch punktów. Tym razem ta różnica między Piotrem a innymi medalistami wyniosła ponad 30 punktów! Była to zatem przepaść, jeśli chodzi o zaprezentowany i oceniony poziom. Zresztą sędziowie już po zawodach i ogłoszeniu wyników sami przyznali, że teraz poprzeczka została bardzo wysoko zawieszona, zwłaszcza jeśli chodzi o rytuał w łaźni parowej. Jesteśmy w tej dziedzinie specjalistami, gdyż każdy z nas po części się tym zajmuje i razem potrafiliśmy zrobić coś wielkiego. Z pomocą przyszedł też kolega Radek Pawłowski, który stanowił trzecią część naszego teamu. Radek pomógł zaprojektować i wykonać te kosmetyki - dodaje Tomasz Barszczewski.
Na imprezie w Pradze byli zawodnicy z całej Europy, Japonii. W sumie 30 zawodników z 17 krajów. Może i nie wszystkie te kraje mają jakieś wielkie tradycje w saunowaniu. Przykładowo na zawodach pojawili się reprezentanci z paru krajów, które pierwszy raz wystawiły swoich przedstawicieli w tym konkursie. Ale byli też chociażby zawodnicy z takiego kraju jak Norwegia, którego mieszkańcy mają saunowanie we krwi.
- Byli też Niemcy, którzy są twórcami tego stylu saunowania jakim jest „Aufguss”. Jest to nietypowy seans saunowy, który ma jakąś fabułę i jest seansem typu show. Dodam jednak, że w herbalowych seansach bardziej skupiamy się na tym, aby zrobić coś dla ciała, żeby to było relaksujące, naturalne i na to kładziemy większy nacisk, niż na samo show. Istotne jest to, żeby gości wprowadzić w jakiś intrygujący temat, aby mogli się gdzieś przenieść i emocjonalnie coś przeżyć - przekonuje Tomasz Barszczewski.
8000 seansów
Lata ciężkiej pracy opłaciły się, ponieważ nasi rozmówcy nabrali ogromnego doświadczenia.
- Choć ja akurat jestem najmłodszym saunamistrzem z naszej trójki. Wspólnie zbudowaliśmy ten zgrany zespół i tworzymy Akademię Saunamistrza. Razem edukujemy w temacie sauny - podkreśla Piotr Sobik. - Leci mi dopiero trzeci rok bycia saunamistrzem. Tomek może pochwalić się o wiele dłuższym stażem, ponieważ jest saunamistrzem od ponad 10 lat. Wykonał około 8000 seansów w swoim życiu. To jest nieprawdopodobna liczba. Z kolei Radek, wie wszystko o kosmetykach, bo z tego żyje i zajmuje się tym zawodowo. Jest wielką skarbnicą wiedzy na ten temat. To zatem ogromne szczęście, że mam takich, a nie innych nauczycieli, od których mogłem czerpać wiedzę pełnymi garściami i układać te seanse, które zostały docenione także za granicą - dodaje Piotr.
Przekonuje on, że jest to praca zespołowa. Takiego konkursu nie da się wygrać w pojedynkę. Jest to organizacyjnie niemożliwe.
- Oficjalnie jest to najtrudniejszy konkurs saunamistrzowski na świecie. Z tego względu, że jego logistyka jest bardzo skomplikowania. Na inne zawody wystarczy pojechać z jedną torbą, w której znajdują się 2-3 ręczniki i parę olejków eterycznych. My musieliśmy jechać autem typu VAN, zapakowanym po sam dach, żeby tak naprawdę dwukrotnie wykonać po dwa seanse. Zresztą ja i tak nie zmieściłem się w tym aucie, bo do Pragi musiałem jechać pociągiem. Jest to wszystko bardzo skomplikowane. Mamy też ograniczony czas na przygotowanie wszystkiego tuż przed samym seansem, więc całość musi działać jak doskonale naoliwiona maszyna. Wcześniej były jeszcze eliminacje na poziomie krajowym, które odbywały się w Gdańsku. Tam mogliśmy sobie pozwolić na jeszcze więcej, bo i gdańska sauna jest ogromna. Mogliśmy ze sobą zabrać jeszcze więcej rzeczy. Zawodnicy, którzy zajmują dwa pierwsze miejsca na mistrzostwach Polski, otrzymują bilet na mistrzostwa świata - wyjaśnia Piotr Sobik, zwycięzca Sauna Herbal Cup Poland 2025.
Od farb do kosmetyków
W trzyosobowym zwycięskim teamie Radosław Pawłowski odpowiadał za komponent kosmetyczny.
- Piotr wyznaczał swoje główne cele zapachowe podczas seansów w saunie. Natomiast myśmy z Tomkiem wspierali go w doborze tego surowca zapachowego. Ja w dużej mierze odpowiadałem za kosmetyki, bo cały turniej odbywał się w trójpodziale: sauna fińska, łaźnia parowa z kosmetykami oraz prezentacja wystawki tych kosmetyków z opowiedzeniem dlaczego, po co i na co - wyjaśnia Radek.
Samą kosmetyką Radosław zajmuje się już od dobrych 5-6 lat. Natomiast, uwzględniając również pokrewną w pewnym sensie branżę (obejmującą farby, lakiery i pasty do elektroniki) jego doświadczenie wydłuża się już do 13 lat.
- Zwyczajnie zamieniłem składniki i powstały z tego kosmetyki. Zaczęło się to od fascynacji ziołami, ich działaniem i możliwościami przetwarzania. Na początku ukończyłem kurs zielarz-fizjoterapeuta i szybko zorientowałem się, że raczej fascynuje mnie ich działanie na skórę, niż działanie lecznicze, bo jest to trochę śliski temat. W naszym kraju może leczyć tylko lekarz, natomiast tę wiedzę można bardzo twórczo wykorzystać w przypadku produktów kosmetycznych – dodaje Radek.
Od lat fascynuje go kosmetyka saunowa. Jego zdaniem daje ona ogromne pole do popisu i przestrzeń do rozwoju.
- Na salony wchodzi coraz bardziej uskutecznianie różnych sesji kosmetycznych. Nie tylko peeling, ale również wieloetapowość różnych procesów kosmetycznych od masek zmiękczających po masła natłuszczająco-masujące. Natomiast trzeba pamiętać, że sauna to jest specyficzne środowisko, do którego trzeba należycie dostosować ten produkt kosmetyczny. Pierwsze, lepsze kosmetyki z półki nie nadają się do sauny - przekonuje nasz rozmówca.

Archiwum prywatne
Wielka radość
Przez długi czas Piotrowi Sobikowi ciężko było uwierzyć w to, co się stało, i w to, co udało się osiągnąć.
- Teraz, z perspektywy czasu, widzę, ile miałem szczęścia, że cały rok fundował mi powoli małe cegiełki, z których te seanse powstały. Jestem za to bardzo wdzięczny. Za tym wszystkim stało wielu ludzi, a sądzę, że niektórzy nawet nie zdają sobie z tego sprawy. To, co działo się w Pradze, to już zupełnie jazda bez trzymanki. Nie przeżyłbym tego bez Radka i Tomka. To musiał być dla Was ogromny wysiłek i dziękuję, że we mnie wierzyliście. Do tego jesteście najlepszymi nauczycielami! To był nasz wspólny czas - kontynuuje Piotr.
Warto przypomnieć, że we wrześniu 2018 roku Nasi reprezentanci Maciej Piczura i Karolina Jarząbek z Term Chochołowskich wrócili z Niemiec z tytułem drużynowego, a Maciej dodatkowo indywidualnego mistrza świata w saunowaniu. W sześciodniowych zmaganiach pokonali 31 zespołów z całego świata. Jak mówią, konkurencja była duża, ale to oni otrzymali owacje na stojąco.
Takie sukcesy, jak ten z 2018 roku i ostatni z końca 2025 roku są zatem sporadyczne i wyjątkowe.
Piotr Sobik na co dzień mieszka w Gliwicach. Tomasz Barszczewski to mieszkaniec Katowic, a Radek Pawłowski urodził się i wychował w Tychach, ale od wielu lat mieszka już Gliwicach. Cała trójka regularnie bywa na Wodnym oKKu i utożsamia się bardzo mocno z kędzierzyńsko-kozielskim ośrodkiem.
- Na Wodne oKKo trafiłem ponad trzy lata temu dzięki Tomaszowi. Dał mi taką szansę, żeby się tu rozwinąć. To była jedyna taka przestrzeń, gdzie w saunie pozwolono mi uskuteczniać różne moje pomysły, związane z zapachem, kosmetyką. Wszędzie indziej było to traktowane trochę z dystansem. Natomiast tutaj sesje kosmetyczne i wieczory saunowe, które regularnie bazują też na nich, cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Jak tylko ogłosimy zapisy, to ludzie natychmiast się zapisują. Myślę, że to też o czymś świadczy – nie ukrywa Radosław Pawłowski.
- Wodne oKKo to trochę nasze dziecko, bo działamy tutaj od samego początku. Te doświadczenia wynosimy właśnie stąd. To jest doskonałe pole treningowe. Wszystko zostało tu przetestowane na naszych cierpliwych gościach, zresztą z dobrym skutkiem. Nie zamierzamy zmieniać tego miejsca saunowania na inne. Jesteśmy już skalibrowani pod Wodne oKKo - dodaje Tomek Barszczewski, który przez swoją skromność pomija fakt, że to m.in. bardzo wysoki poziom saunamistrzów przyciąga na ulicę Mostową pokaźne grono miłośników ekstremalnie wysokich temperatur.

















Napisz komentarz
Komentarze