Gospodarze, którzy już wcześniej zapewnili sobie pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym, przystąpili do sobotniego meczu bez Mateusza Bieńka i Jurija Gladyra. Pierwsza partia od początku była wyrównana. Obie drużyny ryzykowały w polu zagrywki, stąd też sporo błędów w tym elemencie. Aluron jako pierwszy wypracował dwupunktową przewagę (9:7, 12:10), ale rywale szybko wyrównali. Kiedy Adrian Markiewicz i Aaron Russell popełnili błędy w ataku, a Karol Urbanowicz wykorzystał piłkę przechodzącą, ZAKSA wyszła na 15:13. Po chwili, przy dobrych serwisach tego środkowego, kontry wykorzystali Szymon Jakubiszak i Jakub Szymański i goście odskoczyli na 21:16. Zespół z Zawiercia nie rezygnował, odrabiał punkt po punkcie i po asie Kyle’a Ensinga zbliżył się na 21:22. Kędzierzynianie wytrzymali jednak końcówkę, a zwycięski punkt zdobył Karol Urbanowicz.
W drugiej partii gospodarze przycisnęli od początku zagrywką i na efekty nie trzeba było długo czekać. Problemy z przyjęciem przełożyły się na spadek skuteczności ataku ZAKSY, która przegrała kilka akcji i później trudno było to odrobić. Warta prowadziła cały czas (3:1, 7:2, 9:3, 13:8), a trener Michał Winiarski mógł wypróbować różne ustawienia składu. Pojedyncze dobre akcje po drugiej stronie siatki nie mogły zagrozić gospodarzom, którzy kontrolowali sytuację na parkiecie. Po asie Bartosza Kwolka było już 21:16. Jeszcze tym samym odpowiedział Jakub Szymański i kędzierzynianie zbliżyli się na 20:23, ale ich błędy własne przesądziły o porażce.
Po zmianie stron zawiercianie nie zwalniali tempa, a przeciwnik nie miał argumentów, aby ich powstrzymać. Rażąca liczba błędów w polu zagrywki, falujące przyjęcie, schematyczne rozegranie i słabsza gra na siatce sprawiły, że ZAKSA cały czas traciła kilka punktów do Aluronu (0:3, 3:7, 6:11, 11:16). Czasy wzięte przez szkoleniowca zespołu z Kędzierzyna-Koźla nic nie dały. Jego podopieczni sprawiali wrażenie, jakby stracili wiarę, że mogą pokonać faworyta. W szeregach rywali skuteczny był Kyle Ensing. Jego kolejny atak dał gospodarzom setbola (24:20), a za moment as Adriana Markiewicza zakończył partię.
W czwartym secie w podstawowym składzie wyszedł Rafał Szymura, który wyraźnie poprawił przyjęcie i Quinn Isaacson mógł kombinacyjnie rozgrywać. Od pierwszych piłek rozgorzała zacięta walka, bo mocno przemieszany skład Aluronu nie zamierzał odpuszczać. Wymianę punkt za punkt pierwsza przełamała ZAKSA, która po akcjach Kamila Rychlickiego i Igora Grobelnego wyszła na 13:11. Kiedy Rafał Szymura wykorzystał piłkę przechodzącą, było 17:14. Miejscowi gonili i po asie Patryka Łaby zbliżyli się na 17:18. Jednak skuteczne zagrania Kamila Rychlickiego znów dały prowadzenie drużynie z Kędzierzyna-Koźla (23:19). To jednak nie koniec emocji, bo gospodarze odrobili straty, a po autowych atakach Rafała Szymury był remis 23:23. Na szczęście ważną akcję skończył Kamil Rychlicki, a ostatni punkt na wagę awansu do play-offów zdobył Rafał Szymura, który zablokował Patryka Łabę.
O losach meczu zdecydował tie-break, w którym po obu stronach zagrało wielu zmienników. ZAKSA objęła prowadzenie po asie Mateusza Rećki (5:3), ale rywale odrobili straty, a po kontrze Miłosza Zniszczoła wyszli na 10:7. Goście jeszcze zbliżyli się na punkt (10:11), gdy ze środka huknął Konrad Stajer. W końcówce skuteczne zagrania Patryka Łaby przesądziły o wygranej Aluronu.
Do rywalizacji w play-offach zespół z Kędzierzyna-Koźla przystąpi z siódmego lub ósmego miejsca. Będzie to zależne od wyniku niedzielnego meczu Jastrzębskiego Węgla z Indykpolem AZS Olsztyn.
Aluron: Miłosz Zniszczoł (9), Bartłomiej Bołądź (8), Miguel Tavares (3), Bartosz Kwolek (11), Aaron Russell (5), Adrian Markiewicz (8), Jakub Popiwczak oraz Jakub Nowosielski, Kyle Ensing (14), Jakub Czerwiński (2), Patryk Łaba (21), Dawid Ogórek
ZAKSA: Jakub Szymański (11), Igor Grobelny (12), Szymon Jakubiszak (11), Karol Urbanowicz (6), Kamil Rychlicki (19), Quinn Isaacson (1), Mateusz Czunkiewicz oraz Mateusz Rećko (7), Marcin Krawiecki, Rafał Szymura (4), Konrad Stajer (2), Bartosz Fijałek, Bartosz Zych
















Napisz komentarz
Komentarze